czyli Dyrektor w Biznesie po polsku...

RSS
 

Archiwum z miesiaca Lipiec, 2013

W jakim ja kraju mieszkam?

13 Lip

W jakim ja kraju mieszkam?

Dygresja na temat naszego Kraju.

Czasem się zastanawiam: w jakim ja kraju mieszkam? Państwo „łupi” nas mandatami, podatkami, przepisami, czasem i bezprawiem urzędników, mamy słabą służbę zdrowia… a ja tu zostałem! Nie wyjechałem!

Mówi się, że mamy lepiej, no w porównaniu z Ukrainą? Białorusią? to tak, a owszem, ale z Niemcami? czy nawet Czechami czy Słowacją to już nie! Nawet Estonia ma lepiej niż my!

Politycy nam serwują ze jest super, tylko ja tego super właśnie nie widzę, niby taka kosmetyka a układy te same, politycy Ci sami, te same „głodne kawałki” wybory -> zmiana, i to samo.

Był Układ Warszawskie, mamy NATO, był SAJUZ mamy UE. Jakoś widzę dużo zbieżności ;-) Były powodzie, nikt z tego nie wyciągnął wniosków, nawet Warszawę Zalało… co za wstyd! stolica tonie?

Historia lubi się powtarzać i jakoś tak wszystko podobnie mi tu wygląda tylko opakowanie bardziej w gwiazdki ;-) unijne.

No to w jakim My kraju mieszkamy: Fajnym? czy nie fajnym?

Co to obecnie znaczy być Patriotą? – wyjechać z Polski i mówić zagranicą jestem polakiem i zabraniam euro w Niemczech? Być kibicem na meczu? z biało czerwoną flagą?

Do czego zmierza nasza Ojczyzna? skoro mamy prawie 2 mln ludzi zagranicą!!! i dalej wyjeżdżają…

Nasi bohaterowie przemian 1990′ mają głodowe emerytury, a Ci co się „nachapali” śmieją się z tego wprost. Liczy się ostatnio tylko kasa… nie ma wartości moralnych, to dokąd to zmierza?

No i tak się zamyśliłem…

 
Możliwość komentowania W jakim ja kraju mieszkam? została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie

 

Dyrektor się starzeje

06 Lip

Dyrektor się starzeje

Dyrektorska dygresja na temat starości.

 

Tiaaa… to już chyba starość? ostatnimi czasy, Dyrektora bierze na wspominki… a jak to było za młodu? a jak to było w wojsku?  a jak to było w Harcerstwie? a jak było w szkole? a jak było na koloniach i obozach harcerskich?…

Wygrzebał Dyrektor stare fotki, wraca wspomnieniami do przeszłości… ogląda zdjęcia, łezka się w oku zakręciła. No starość idzie, na głowie też się pokazują siwe włosy. I to nie pojedynczo a w ilości Hurtowej… ogarnia lenistwo… no jak nic! trza chyba iść do lasu i jaką „jesionkę wystrugać na zwłoki” ;-)

ale poważniej,

dociera do mnie że niestety czas ucieka…

Już nie mam nastu lat. Przybywa i lat i siwych kłaków, i kg :-/

Złapałem się też na tym, że coraz bardziej nie chce mi się nigdzie ruszać, a polubiłem cieple kapcie :-// Masakra!

A przecież, kiedyś człowiek był młody, sprawny silny jak „młody Bóg” chciał zwiedzać świat, miał siłę góry przestawiać, nie było rzeczy niemożliwych, nie było przeszkód… taaaa, ale kiedy to było?…

Pracownicy są znacznie młodsi, praktykanci mogli by być moimi dziećmi… Nie ma czasem nawet nie ma z kim pogadać, bo i o czym skoro nasze czasy to już historia. Znajomi powoli też się „powyruszali”, cóż jestem powoli jak dinozaur, a jak wiadomo dinozaury powymierały:-/ Co roku dziwnym też trafem, zabieram na 1.Listopada więcej zniczy…

I zamyśliłem się patrząc na kolejne stare zdjęcia…. kiedy to było…

 
Możliwość komentowania Dyrektor się starzeje została wyłączona

Kategoria: Prowadzę Biuro

 

Nowa w Biurze

03 Lip

Nowa w Biurze

O nowej… w naszym biurze…

Moce przerobowe zawsze są potrzebne. Tak więc, Pan Dyrektor postanowił poszukać „brakującego ogniwa” w naszej fajnej, miłej biurowej rodzinie.

Kurdę… znowu kasting na pracowniksa! No dobra, jak mus to mus trzeba zrobić. Poszły koła napędowe maszyny:

Ogłoszenie -> CV -> spotkania i rozmowy. Szału nie było  z kandydatami, jak zwykle… A PODOBNO NIE MA PRACY?

W drodze eliminacji wszelakich, Dyrektor wybrał Panią A. Dlaczego?:
1. Zero doświadczenia w branży… (w sumie brak złych nawyków!)
2. Młoda, energiczna, wygadana z ładnym głosem.
3. Po „zaprawie” jako kelnerka, to pracę biurową doceni ;-)
4. Studentka – czyli… mniejszy ZUS.

A. zaczęła pracę, na głęboką wodę… telefony! No bo tworzymy coś ala: Call Center wychodzące. Zresztą w umowie też ma podaną ilość telefonizacji dziennie. No to zaczęła dzwonić… głosik ma miły sympatyczny, tylko zająknięcie na eeee… w stylu:

– Dzień dobry, chciałbym Pani zaproponować wycieczkę do Lwowa, eee…

Bidulka 1 dnia nowej pracy, wykonała 40 telefonów. Lekko nie ma! Niech się uczy, nich pracuje z głosem. Brak widać doświadczenia i obeznania robi swoje, ale… wyczucie Dyrektorskie mówi że: „DA RADĘ”

Nieco zaskoczone były jej starsze koleżanki, czy aby jej miejsca nie podgryza? Kto to? co to? co szef sprowadził do Biura? Standardowo pewnie są ploty (z czym DYREKTOR WALCZY!!! BARDZO STANOWCZO!) generalnie „Nowa A.” zaczyna się wdrażać. Teraz czekamy na pierwsze wyniki, pierwszy klient, pierwsza wycieczka… bo Dyrektor za free kasy nie płaci.

Nowa A. ambitnie też „walczy” z przetargami i zapytaniami ofertowymi. Trochę zakręcona, no bo nie ogarnia jeszcze tematu ale… kroczek po kroczku się „naumie” ;-) I nawet do pracy przyszła sensownie ubrana. Dużo pyta, trochę się złości ze jej nie wychodzi, że nie umie… jednak pozytywnie to wygląda. Pożyjemy zobaczymy. Znając nasze drobne szyderstwa są i zakłady czy i kiedy będzie miała pierwsze wyniki w pracy -> patrz: Klienta.

1. Po tygodniu?

2. Po miesiącu?

3. Nigdy i… wyleci?

Można obstawiać w komentarzach…  jakieś typy?

Mój osobisty typ: 1 (po tygodniu)

 
Możliwość komentowania Nowa w Biurze została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Prowadzę Biuro

 
 

statystyka