czyli Dyrektor w Biznesie po polsku...

RSS
 

Archiwum z miesiaca Styczeń, 2016

Dyrektor i Kot

28 Sty

Puma

Dyrektor ma w biurze maskotkę to Kot. Kot jest żywy i ma na imię Puma.
To kot obronny, jak ktoś wejdzie zamiauczy, potrafi pazurem „dziabnąć” na przykład praktykanta. Przegonić listonosza 😉

Kot jak to kot… ma swoje drogi, ma swoje humory i swoje kocie zwyczaje.
To kot stadny! Tak Dyrektor sam jest „stadnością” kota zaskoczony. Mówi się, że koty to samotniki – a gdzie tam. Kot Biurowo – Dyrektorski jest stadny!

Kot umie jasno i zdecydowanie zamiauczeć, „powiedzieć” o co mu chodzi. Czasem jest wręcz gadułą! i jak się jeszcze kłuci o swoje prawa!… Tak, to nie jest grzeczny kotek milusiński. Kot ma też swoje zwyczaje, a to przyjdzie pooglądać TV czyli akwarium z rybkami, a to zdecydowanie ogłasza że chce się bawić, a to „powie” że ktoś się zbliża i do naszego biura idzie. Kot trochę działa też jako alarm a jednocześnie pilnuje biura!

Dyrektor karmi kota, czasem jest wręcz sprzeczka, kiedy kot zdecydowanie nie chce czegoś zjeść. Ostatnio kot dostał tabletki, tylko weź i mu to powiedz, że ma łykać? :-/

No to Dyrektor niestety próbował wcisnąć mu tabletkę do pyszczka… a cha! Już się tak uda! Ktoś w biurze rzucił pomysł aby rozdrobnić tabletkę i dać mu do miseczki? w sumie nie głupi pomysł. Trochę inne miał na to zdanie sam kot! Tabletka w miseczce rozdrobniona dobra karma, nawet ładnie pachnie… mniam…
A kot nie! nie będzie jadł! bo nie… i strajk głodowy! Na chwilę obecną kot już prawie drugi dzień nie chce zjeść. Bo nie i koniec, za to miauczy okrutnie że mu się to nie podoba i chce nowe jedzenie, ale bez tabletki. Można powiedzieć, że kot właśnie negocjuje warunki nowej miseczki z karmą.
I jak tu Dyrektor ma wytłumaczyć małej istotce futerkowej, że to dla jego kociego dobra? i że tabletkę musi zjeść?

Jeśli masz pomysł jak tu dalej negocjować z Dyrektorskim kotem? Napisz…

 

Dyrektor i koszty nowej władzy

19 Sty

euro-symbolDyrektor rozpoczął nowy rok, pracy sporo. Zaskoczyła dyrektora nowa władza i to niestety negatywnie!
Pewne decyzje nowej władzy, spowodowały, że Dyrektor dość boleśnie odczuł jej skutki w portfelu firmy.
Chodzi tu o obniżenie rankingu Polski przez S&P z A- na +BBB, postawiło to nasz kraj na równi ze Słowacją, Litwą, Łotwą, Hiszpanią i Włochami. Jednak zareagowała nasza ukochana waluta: Złoty Polski. Zareagowała oczywiście w ten sposób ze poszybowało Euro, Dolar i kilka innych walut do góry.

Dlaczego Dyrektora to nie cieszy?
Bo jakoś tak dziwnie jest, że w Europie płaci się europejską walutą euro za: hotele, bilety, wyżywienie! Im droższa waluta tym… drożej kosztuje wycieczka! Podobnie w Azji, tam płaci się amerykańską waluta – dolarem. Jeśli dolar jest droższy?… wycieczka kosztuje więcej.

Zapewne nie cieszy to wielu przedsiębiorców, którzy kupują zagranicą towar, usługi…
Ale najbardziej zawiedli się chyba słynni Frankowicze… bo kurs franka szwajcarskiego też poszedł do góry :-/
Noo i tak Dyrektorowi pomogła nowa władza… zwiększyła koszty! ekstra :-/

 
Możliwość komentowania Dyrektor i koszty nowej władzy została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie, Prowadzę Biuro

 

Dyrektorskie… rąbanie!

14 Sty

RabanieDyrektor ma w życiu wiele stresu, jak to Dyrektor…
Tu z pomocą Dyrektorowi przyszła – Zima! Jak połączyć „odstresowanie” z ogrzewaniem? W prosty sposób! Narąbać sobie drewna do kominka. Dyrektor lubi ciepło, lubi kominek, kiedy przyjemnie ogień skwierczy i trzeszczą polanka. Ale polana drewna same się nie przygotują do kominka, trzeba je… porąbać.
To rzadka chwila walki Dyrektora z żywiołem, sam na sam. Dyrektor, siekiera i drewno!
Mimo, że brzmi to dość groźnie, to jest to okazja aby się nieco wyżyć ,wypocić, użyć trochę siły, upuścić pary i stresu. Zastanowić się nad wieloma sprawami. Taka prosta zwyczajna czynność, a tyle przyjemności potrafi dać.
Dobra siekiera, pieniek i praca… idzie powoli, ale stopniowo.

Dyrektor odkrył już różne techniki rąbania, wie już sporo jak ustawić polanko, jakie drewno idzie łatwiej, jakie trudniej. Przydatna okazała się tu fizyka i czasem trochę sprytu. Bywa, że wręcz jednym cięciem, polano rozpada się na szczapki idealnie. Zamiast siłowni, zamiast nerwów… trochę pracy fizycznej. No i w kominku jest potem ciepło. 🙂

 
Możliwość komentowania Dyrektorskie… rąbanie! została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu

 
 

statystyka