czyli Dyrektor w Biznesie po polsku...

RSS
 

Archiwum z miesiaca Marzec, 2011

Pan Dyrektor i… Koktajl Party.

02 Mar

Pan Dyrektor i… Koktajl Party.

Przypadkiem? czy też nie? otrzymałem zaproszenie na Prezentację i Koktajl Party poważnej Firmy Q.
Otwierali nowe biuro w Warszawie i zaproszono mnie.
Generalnie takich imprez unikam… jak ognia. Bo to zazwyczaj kółka wzajemne adoracji :-/
No ale… zebrałem się i pojechałem, razem ze mną 2 koleżanki. przynajmniej One też zobaczą jak to jest.

Przyjechaliśmy na spokojnie dziewczyny się przygotowały na Bóstwo i idziemy. Blisko Warszawki Centralnej to przeszliśmy się na spokojnie spacerkiem… tup tup tup.

Cała impreza miała się zacząć o 19:00, no dobra byliśmy nawet przed czasem.
Na wejście szatnia i… szampan przy wejściu na salę. Miło 🙂
Myślę sobie: siądzie się gdzieś w kąciku i spoko! i… pierwsze rozczarowanie :-/
Na Koktajl Party to się proszę Państwa STOI! i Chodzi… preferowany też jest styl: opieractwo o niewygodny stoliko-stół. eee :-//
Schodzi się śmietanka towarzyska Warszawki, wszyscy oczywiście się miedzy sobą znają  – my nie znamy prawie nikogo! Dobrze, że mieliśmy stolik w środku to parę osób zostawiło czy postawiło kielonek na naszym stoliko-stole. Witam, witam…  miły uśmiech i tyle.

Prezentacja.
Po prawie 30 minutowym opóźnieniu zaczęli….
Prezentacja jego Ekscelencji z… Goście Honorowi… Cały czas mi baba jakaś wali zdjęcia fleszem… dziennikarka? stoimy z przodu to ciach ciach, foty na nas :-//
Przedstawienie Pana I. i… o firmie i nowym oddziale i jej możliwościach.
Pan widać ze „wali tekstem z kartki” wyuczonym z 100-ny raz już? i wszytko po Angielsku. Byłoby Extra gdybym znal ten język :-/ inni widać też – guzik rozumieją! Prezentacja na ekranie, cyferki, literki widoczki… no dobra. Ja się dalej gimnastykuje z Stoło-Stolikiem, nogi i kręgosłup „dostają” ani się oprzeć, ani pochylić :-// masakra!
Pan przedstawia po angielsku Polski personel, super, super. Trochę trudno się domyślić ze Kris to Krzysztof, a Keateryn to chodzi mu o Katarzynę, no ale ok.
Szef Polski speszony jakiś wystraszony :-/ zakończył prezentację, która tez z 20 minut trwała i powiedział magiczne słowo:
– Zapraszam na poczęstunek.
To się rzuciły ludziska….
Stoły pełne, przekąski, obiadek, wino, i deser. Wszytko pyszne to prawda!
Ale… widać, że niektórzy to przyszli na wyżerkę bardziej niż na prezentację :-/ Cały czas krążą kelnerzy, zabierają talerzyki, dają, wino szampana… Tylko nie ma do kogo się odezwać bo nikogo nie znasz. Dobrze ze były dziewczyny ze mną bo tak bym stał jak słup soli. Muzyczka gra jakaś orkiestra, nawet raz pan zaryczał niby śpiew?
Obok nas przy stoliku stanęli dwaj Panowie, uczciwie się chłopina przyznał: ja na Obiad a kolega na kolację.
My generalnie podeszliśmy do sprawy strategicznie:
Jedna osoba trzyma miejsce przy stoło-stoliku, inne idą na „polowanie”
Taktyka jak najbardziej słuszna! – bo nie jeden miał chrapkę na oparcie przy naszym miejscu.
Jemy spokojnie, nie zabiorą! rozmawiamy z dziewczynami z sąsiadami 2-3 słowa.

Losowanie
Przy wejściu proszono nas o wrzucanie wizytówek będzie losowanie. Po około 2 godzinach? zrobili losowanie. Wszyscy Hura! Pojedli? to może jeszcze co wygramy?
Wygrała dziewczyna z innego biura wartość prawie 20.000 no i fajnie gratulacje. Dostała wielki Bilet prawie metrowy. Czekamy co dalej – nic?
Sąsiedzi się zwijają… powoli 21.00 to my też, do Domu.
Generalnie jak Pan z orkiestry zawył śpiewem już sporo osób się zwinęło, chyba to jakiś znak-sygnał.
Wychodzimy i… pierwsze taktyczne spostrzeżenie.
Na sali to się tylko rozmawia i je, ale… jeśli chcesz spokojniej pogadać? przechodzi się do drugiej sami tam i usiąść można i wymienia się właśnie tam wizytówkami. Aha! człowiek nie wiedział :-/
Wychodzimy… szatnia, i miły gest, przy wyjściu też drobny upominek gadżet.

Podsumowanie
Generalnie imprezka miła, choć pompatyczna trochę organizacja była niezgrana.
Taka „impreza do kotleta” muzyka, jedzonko, impreza salonowa: ę, ą!
Ale warto było to zobaczyć i poznać. Trzeba się przebijać na salony…

I na koniec Dobra Rada
Sporo osób na takie Koktajl party to przychodzi na darmowy obiad i losowanie.
Jak się znasz tam z kimś to miło, jak nie? – zabierz kogoś bo zanudzisz się.
Trzeba rozmawiać z ludkami, poznawać się sala nr 2 i wymiana wizytówek.
Nie pij za dużo, bo głowa może boleć… Tam się degustuje!
Zakładaj wygodne buty bo stoisz cały czas!
Weź też wizytówki, może biznesu nie zrobisz? ale nagrodę można czasem wygrać.
Zachowuj się naturalnie, kulturalnie bez stresu.

PS.
Jak się ubrać? – panowie garnitur, koszula biała.
Panie – elegancko.

 
Możliwość komentowania Pan Dyrektor i… Koktajl Party. została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Prowadzę Biuro

 
 

statystyka