czyli Dyrektor w Biznesie po polsku...

RSS
 

Archiwum kategorii ‘Dyrektorskie marudzenie’

Wredne Święta

21 gru


Dyrektor nie lubi, nie cierpi, nie nawidzi świąt… i jest to ogólnie znane. Po protu tak ma Dyrektor! Z tego co Dyrektor wie… wiele osób ma podobne odczucia i też nie lubi Świat… często jednak tego nie okazuje bo rodzina bo dzieci…

Zapytasz dlaczego Dyrektor nie lubi tak miłego okresu? – Zatem odpowiedź Dyrektorka:
Zaczyna się już zwykle przed świętami…
– Dyrektor dostaje mało przyjemną nowinę ot taka „świąteczna niespodzianka”: kontrola, pismo urzędowe, kara, mandat… itd… i to już jest powód – aby świąt nie lubić!
– Przed Świętami są same utrudnienia, nic nie załatwisz…
– Na ulicach korki, a jak… korki Świąteczne,
– Ceny idą do góry, szaleństwo kupowania prezentów,

Potem jest jeszcze ciekawiej:
– W święta nic dobrego się nie wydarza (a wręcz przeciwnie!),

– Zwykle coś się zepsuje, nawali, awaria itd,
– Serwis ma oczywiście świąteczną przerwę…
– Są opóźnienie połączeń,
– Nie ma wszystkich lotów, kursów pociągów, autokarów… rozkład świąteczny!

– No i ta wredna „Świąteczna atmosfera” pod którą, jest zwykła ludzka zawiść, obłuda, hipokryzja…

Uczciwie zatem jest po protu – świąt nie lubić!

 
Możliwość komentowania Wredne Święta została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie

 

Jesienny deszcz

22 wrz


Wrzesień przyniósł deszczową porę… jesień, tak jesień idzie. Dyrektor zamyślił się i zasmucił. Dyrektor nie lubi jesieni, pada, pada, pada… już chyba 4 dzień podrząd.
Generalnie Dyrektor nie ma nic przeciw deszczowi, nie lubi deszczu jesiennego, zimnego, siąpiącego, nieschnącego… Co innego deszcz wiosenny czy letni – ciepły przyjemny. Jesienny deszcz jest zimny, wietrzny, przesiąkający każdy zakamarek ubrania… i ta wilgoć.

Kiedyś w młodości Dyrektor pracował często na świeżym powietrzu, poznał chyba wszystkie rodzaje deszczu i zimna. Wbrew opiniom są różne rodzaje deszczu: Deszcz ciepły, kapuśniaczek, mżawka, deszcz przesiąkający, zimny deszcz, mały deszczyk i duży deszcz, krople duże, krople małe… nawet powódź Dyrektor poznał i podtopienia spowodowane deszczem.
Dyrektora napawają optymizmem prognozy pogody, ponoć w tym roku ma szybko przyjść zima, tęgi mróz, śnieg…

Dyrektor zaobserwował też ciekawe zjawisko, jeśli pada mniej się dziej w firmie. Choć klienci, kontrahenci są bardziej rozdrażnieni, nerwowi… a może to współczesność, choroba naszych czasów?

 
Możliwość komentowania Jesienny deszcz została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie

 

Kto ile zabiera Przedsiębiorcy?

19 lip

Ten obrazek idealnie pokazuje jak wygląda praca w Polsce jak wygląda Pracodawca i jak wygląda pracownik. Osobiście Dyrektor dodałby jeszcze kilka „czerpiących” ale… po co się denerwować!?

Wszyscy wiemy, że koszty pracownicze w Polsce to jakiś dramat? marazm? Z czystej ciekawości Dyrektor kiedyś wyliczył, że:
Aby pracownik otrzymał 2.000 Pln wypłaty – musi zarobić minimum: 4.550 Pln
Obliczenia takie wyszły na przykładzie stanowiska biurowego: ZUS, US, amortyzacja, sprzęt, prąd, woda, ogrzewanie…
Zatem z wypracowanego zysku Pracownik otrzymuje aż/tylko: 43,9%!!! A pozostałe 56,1% to koszty pracownicze! W okresie zimowym oraz w zależności od stanowiska i jego wymagań, to odpowiednio:

Pracownik: 25% a…. koszty pracownicze mogą sięgać nawet do i tu uwaga! 75% !!!

Dyrektora jako Pracodawcę, nie napawa to szczególnym optymizmem czy chęcią do podwyżek…
Ale jak powiedziała klasyk: „Takie rzeczy – tylko w Polsce”

 
Możliwość komentowania Kto ile zabiera Przedsiębiorcy? została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie, Prowadzę Biuro

 

Polska ogranicza rozwój firm

18 maj

Dyrektor czasem ma chwilę na zastanowienie i sam szuka odpowiedzi na pytania. Tym razem Dyrektor zdał sobie pytanie:
– Dlaczego w Polsce firmy nie rozwijają się?
– A jeśli już rozwijają się to jednak bardzo powoli?
Hmm…

Załóżmy, że firma XYZ w jakiś magiczny sposób zabiła powiedzmy 5.000pln, które ma do dyspozycji i udało się te pieniążki odłożyć. No i Fajnie!  – jak mawia pewna reklama.
Taki np. Dyrektor stoi przed dylematem:
– zainwestować?
– odłożyć?
A może zainwestuję – wymienię sprzęt, otworzę kolejne biuro, zatrudnię osoby, kupię materiał/surowiec, dam nakłady na reklamę… to zapewne przyniesie korzyści i to wymierne! to się będzie opłacało… firma się rozwinie, będzie lepsza, większa, bogatsza.

No tak ale… zaraz, zaraz…

Ale nie wiadomo jakie będą kolejne przepisy, nie wiadomo co wymyśli kolejna kontrola, czy znowu nie zmienią się składki ZUS czy podatki. Wszyscy wiemy i Dyrektor też o tym wie, że nasze Państwo jest bardzo opresyjne… na zasadzie: najpierw UKARAĆ a potem ewentualnie wyjaśnić? a może kiedyś to zwrócić?!

No to po co inwestować środki, skoro nie wiadomo czy firma znowu nie oberwie „w łeb” od kolejnych „mądrych instytucji”?

I Dyrektor pojął tu niesamowitą mądrość
Nie opłaca się rozwijać firmy, skoro Państwo mnie kara… muszę zatem mieć oszczędności na ewentualne konsekwencje walki z Państwem! – obrona niestety kosztuje! (Adwokat, Radca Prawny, pisma, odwołania, przesyłki, porady, przepisy, czas, czas…)

Owszem jest to troszkę mało logiczne z gospodarczego punktu widzenia, ale cóż „taki mamy klimat” – jak powiedziała Elżbieta Bieńkowska.
Przecież gdyby firma mogła się rozwijać, miałaby większe obroty to same podatki były by tu większe ku zadowoleniu i Państwa  firmy. Więcej ludzi mogłoby mieć zatrudnienie, wypłaty, a Pracownicy też odprowadzają podatki… gospodarka rośnie, kapitał spływa do Polski.
No ale, co „klimat – to klimat” a ten jak wiadomo mamy… chłodny! A Dyrektor rzekłby wręcz, że „klimat”  to mamy „do dupy” i ten biznesowy i ten geograficzny.

Tu Dyrektor zazdrości kolegom z Niemiec, Austrii, Finlandii, Wielkiej Brytanii… Oni śmiało mogą środki zainwestować, przez to rozwijają firmy i własne biznesy… Dyrektor takiego luksusu w Polsce już nie ma.

 

 
Możliwość komentowania Polska ogranicza rozwój firm została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie

 

Urząd Skarbowy „ponad prawem”

14 kw.


Dyrektor trochę z niedowierzaniem czytał to, co widział napisane na stronie pewnej dużej firmy… Mówiąc wprost, ktoś z upartością niszczy czyjąś firmę i niestety robi co chce! Bo jest urzędem…
A to może spotkać, Ciebie, Mnie, każdego…

Szanowni Państwo
Z przykrością informuję, że MGM S.A. w dniu wczorajszym (5 kwietnia 2017) złożyła wniosek o upadłość. Powodem jest utrata płynności finansowej wynikająca z niewykonania prawomocnego postanowienia WSA z dnia 30 stycznia 2017 roku https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/E56E2C8132 w postaci niezwrócenia Spółce 23,5 mln zł oraz wstrzymanie zwrotów VAT na kwotę ok. 9 mln złotych. W sumie na dzień dzisiejszy Spółka ma zajęte lub należne od Skarbu Państwa 35 mln zł (w tym należne 2,6 mln zł.).

Ale dalej było jeszcze ciekawie

Przez 11 lat po zapłaceniu milionów złotych podatków kapitał Spółki wynosi nieco ponad 20 mln zł. W każdym z 11 lat Spółka wykazywała zyski i w Q1 2017 również mamy wynik dodatni. Do dnia złożenia wniosku o upadłość Spółka nie otrzymała żadnej decyzji wymiarowej. Decyzja o zabezpieczeniu została wydana w lipcu 2016 roku na podstawie protokołu, w którym nie podważa się żadnych zakupów (co oznacza brak udziału w karuzelach VAT-owskich). Nie podważa się żadnej z 3 zasad WDT, czyli aktywności VATUE klientów zagranicznych, płatności oraz wywozu towaru poza terytorium Polski. W sentencji o zabezpieczeniu czytamy, że Spółka pomimo wywozu towarów poza Polskę nie przeniosła prawa własności tych towarów na nabywców (dziesiątki tysięcy komponentów komputerowych zakupionych pod nadzorem producentów ze zwrotami posprzedażnymi bezpośrednio na konto MGM od m in. Microsoft, AMD, Seagate i wielu innych). W aktach sprawy nie pojawia się żadne zeznanie, przelew, dokument, które uprawdopodabnia tą tezę. Spółka złożyła do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez inspektora UKS, który sporządził protokół w postaci poświadczenie nieprawdy w celu osiągnięcia korzyści majątkowych oraz niedopełnienie obowiązków. Spółka wielokrotnie interweniowała w MF pismami do kilku ministrów. Wielokrotnie zarząd Spółki osobiście wyjaśniał sprawę i wagę problemu w MF. Niestety bezskutecznie. Po złożeniu wniosku do prokuratury otwarto od listopada 4 nowe kontrole przez III Mazowiecki Urząd Skarbowy co sparaliżowało działalność firmy. Przekazaliśmy dziesiątki tysięcy dokumentów w ciągu ostatnich miesięcy do US i UKS. W tym momencie 13 inspektorów skarbowych kontroluje MGM (w dniu składania wniosku do prokuratury było ich tylko dwoje). Kiedy otrzymamy decyzje wymiarowe odwołamy się do Izby Skarbowej i ewentualnie do WSA. Nie możemy przegrać. Stawkę 23% vat można zastosować tylko i wyłącznie w przypadku sprzedaży tych tysięcy podzespołów komputerowych w Polsce. Organ nie przedstawił żadnego dowodu na poparcie tej tezy. Ani jednego zeznania, dokumentu. Po prostu ich być nie może. Spółka przedstawiła wiele tysięcy dokumentów w postaci faktur, przelewów, proform, dokumentów płatności, dokumentów CMR, zleceń transportowych, korekt serwisowych, zeznań pracowników, oświadczeń kontrahentów na poparcie swojej tezy o sprzedaży tego towaru do kontrahentów w UE. Jednym słowem materiał dowodowy wskazuje na wynik konfrontacji tysiące do zera na korzyść Spółki.

Dyrektor rozumie to w sposób jasny: Urząd Skarbowy stoi nad wyrokami Sądu, ponad prawem, i robi co chce… dosłownie- Robi co chce! A firmę MGM niszczy się, bo tak chyba to należy nazwać? – na czyjeś wręcz „zamówienie” czy potrzebę?
 
Przykładowa podważana transakcja: MGM zakupiła towar w UE od największego dystrybutora IT na świecie w cenie netto. Otrzymała od producenta notowanego na Wall Street zwroty posprzedażne za ten zakup bezpośrednio na konto MGM. Dokonała sprzedaży do Spółki w UE (istniejącej na rynku ponad 15 lat, z którą handlowała kilka lat). Jednym słowem zakupiła towar w cenie netto, sprzedała w cenie netto i organ żąda od tej transakcji 23% podatku.

W najbliższym czasie opublikujemy wiele interwencji, pism, decyzji, zeznań,  które pokażą jaką walkę stoczyliśmy o uratowanie firmy. Niestety nie możemy publikować zeznań inspektorów w prokuraturze, bo trwa jeszcze postępowanie przygotowawcze.

Tylko jak efekt to da? czy taki urzędnik rozumie, że niszczy komuś firmę? że przez niego tracą pracę realni ludzie!

Niestety brak decyzji wymiarowych nie pozwalał nam na odwołania do sądu. Po prostu prawie 40 mln zł. zabezpieczono nam w ramach kontroli. Zwrócono nam 4 mln nadzabezpieczenia w wyniku decyzji Izby Skarbowej, ale środki wpłynęły w dniu w którym bank wypowiedział nam kredyt na 15 mln zł., zaniepokojony walką z UKS i US.

Rozliczyliśmy się z wieloma firmami. Niestety kapitał Spółki to 20 mln zł. w tym 4 mln zł. w  nieruchomościach. Zabezpieczone mamy w US 35 mln zł.. Doprowadziliśmy dziś do salda zobowiązań poniżej 20 mln, ale te środki zwrócimy dopiero po wygraniu z US. Po prostu zabrano nam dużo więcej niż posiadamy po 11 latach pracy. Tylko w jednym roku Spółka wypłaciła dywidendę. Zarząd musiał wypowiedzieć umowę wszystkim pracownikom. Straciliśmy w kilka dni 150 mln zł. linii kredytowych, kredyt w banku na 15 mln zł. i nie możemy kupić towaru czyli prowadzić działalności. Nie wiemy kiedy uda nam się odzyskać środki finansowe dostawców i Spółki. Czy uda się odzyskać zaufanie ubezpieczalni, banków i dystrybutorów. Zdecydowana większość nierozliczonych zobowiązań jest dostawców zagranicznych, bo Spółka przestała kupować towar z VAT na początku lutego po uzyskaniu informacji, że nie otrzymuje zwrotów VAT. MGM ma od wielu lat 95% przychodów ze sprzedaży zagranicznej. Jesteśmy według rankingu Rzeczpospolitej 129 eksporterem w Polsce, 34 firmą z udziałem exportu w ogólnej sprzedaży, 766 firmą pod względem wielkości w Polsce. Byliśmy. Eksporterzy, którzy nie otrzymują zwrotów VAT zbyt długo nie mogą przetrwać, szczególnie w przypadku zabezpieczenia dodatkowo środków przewyższających kapitał własny spółki w wyniku przestępczych działań urzędników skarbowych.

Przepraszamy dostawców z którymi jeszcze się nie rozliczyliśmy. Wierzymy że to nastąpi.
W przypadku wszelkich pytań lub wątpliwości związanych z upadłością proszę o kontakt przez adres mailowy: office@mgm.com.pl

Z poważaniem
Grzegorz Słoniewski
Prezes Zarządu MGM S.A.

Dyrektor się zamyślił…
i gdzie jest to całe:”Prawo? i Sprawiedliwość? gdzie jest pomoc przedsiębiorcom?…
Gdzie wielkie Plany Ministra Morawieckiego…Skoro Skarbowy niszczy bez podstawienie! Firmę…

 
Możliwość komentowania Urząd Skarbowy „ponad prawem” została wyłączona

Kategoria: Dygresje Dyrektora, Dyrektorskie marudzenie

 

Dyrektor o Certyfikatach

05 kw.


Dyrektora zawsze zachwycało, kiedy jechał na jakieś spotkanie do firmy X, Y, Z… i widział na tak zwanej ścianie chwały różne: Wyróżnienia, Certyfikaty, Dyplomy, Złote Laury, itp… do puki nie dowiedział się jak to wszystko funkcjonuje naprawdę.

Dyplomy za kasę…
A mówiąc krótko i po Dyrektorsku to jeden, wielki: „pic na wodę” za kasę a tylko do oglądania.

Większość, bo trzeba tu uczciwie powiedzieć, ale nie wszystkie te „laurki” są najzwyczajniej w świecie do kupienia jak w sklepie! 😉
Chcesz być np. „super złotą firmą”? – proszę bardzo znajdzie kto to przyznaje, zapłać za dyplom i za jedyne 390 pln zostanie wyróżniony!
Chcesz być „Platynowym Partnerem Rzetelności”? – proszę bardzo tylko 550pln…
„Super firma 2017” ?… 450 pln…
i tak „laurki rosną” a firmy, które to przyznają – zarabiają na tym.
Tylko po co mi takie „pustaki”?

No owszem jest to elegancko prestiżowo wyglądające, jakieś wrażenie to robi… to fakt! Ale to „puste” niczego nie przedstawiające „dyplomy do kupienia”.
Warto zatem dowiedzieć się na jakiej zasadzie i za co dokładnie dane Wyróżnienie, Dyplom zostało wystawiony. Jakie są faktyczne kryteria przyznawania?, kto je przyznaje?, i za jakie osiągnięcia?.

Co zatem jest wartościowe?
Duże znaczenie mają konkretne referencje, lub polecenia od Firmy X dla np. naszej firmy. Tego typu konkretne referencje, świadczą o wykonanych usługach, datach, i to jest warte uwagi. Warte przeczytania są też opinie na temat wykonanych usług od Stowarzyszeń, Fundacji, które faktycznie działają i są znane w danej branży czy środowisku firm. Wszelkie uprawnienia Państwie, Dyplomy Państwowych instytucji też mają dużą wartość.
Swoja drogą zdobądźcie Dyplom od ZUS? czy Urzędu Skarbowego? – a firma Dyrektora ma takie referencje!

Kup Pan opinie klienta.
To dość delikatny temat. Dyrektor dobrze wie, że niektóre firmy zwyczajnie mają „kupione opnie” niby anonimowych klientów. Tak są takie firmy, które zajmują się sprzedawaniem dobrych opinii…
Z drugiej jednak strony, są też firmy które rzetelnie zbierają opinie klientów i je zamieszczając „bez ściemy”. I dlatego jest to temat dość delikatny gdyż nie wiadomo co jest prawdą? a co jest „kupione”?
PS. Takich opiniotwórców nazywa się „szeptaczami” – bo szeptają dobrze na temat Twojej firmy (albo dają „Laijki” na Facebooku) w świecie internetu.

Niestety mamy takie czasy, że nawet „rzetelność” i fajne opinie można kupić…
Swoją drogą jest to jednak rodzaj pewnej próżności? – Dyplom za… kasę, aby tylko mieć!

 
Możliwość komentowania Dyrektor o Certyfikatach została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie, Prowadzę Biuro

 

Wpis z komórki

15 lut

Dyrektor jako człowiek technicznie rozwinięty taki Homo-Dyrektorus Technikus, postanowił sprawdzić jak się pisze z telefonu albo jak kto woli – smartfona.

Przede wszystkim są za małe te literki jakoś, no i brakuje używania skrótów literowych klawiatury. Zapewne trzeba będzie poprawić na komputerze. Ogólnie jednak Dyrektor może pisać bloga Dyrektorskiego, ze swojego sajgonka czyli Nokii. Zapytacie czemu sajgonek? – bo Nokia a made in Vietnam. ?

Ogólnie da się tu pisać, choć klawiatura dotykowa typu „qwerty” robi Dyrektorowi psikusy.

PS.
Ten wpis dyrektor dokonał z: Nokia Lumia.

 

 
Możliwość komentowania Wpis z komórki została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Dyrektor.wadi.pl, Dyrektorskie marudzenie

 

Dyrektor i Posłowie

04 sty

Tak… Dyrektor już trochę nie wytrzymał i dzisiaj będzie na temat Posłów.
Ostatnie wydarzenia w Sejmie skłoniły Dyrektora do napisania swojego skromnego zdania na ten temat. Jak wiadomo, Politycy w tym szczególnie Posłowie, Senatorowie, EuroPosłowie, nie są lubiani w naszym kraju wręcz mają najniższy wskaźnik zaufania społecznego.

Zacznijmy może troszkę od początku.
Dyrektor jak i większość polaków nie ma szacunku do praktycznie wszystkich opcji politycznych i polityków, a szczególnie do Posłów wszelkich opcji.
Poseł ma liczne przywileje, bo ma immunitet,
Poseł ma dietę,”na biuro”, zwroty dojazdów i inne gratyfikacje… łącznie „tego wszystkiego” szeregowy poseł ma około 20.000 pln
Poseł nie pracuje codziennie! średnio są to posiedzenia raz na 2 tygodnie!
Zatem za tak małą ilość dni pracy – wynagrodzenie całkiem fajne!!!
Poseł nie ma obowiązku być na posiedzeniu, co zresztą często było widać na sali sejmowej.

I w takiej sytuacji, posłowie .Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej mówią, że pełnią „Dyżury” w Sejmie? Dyrektora skromnym zdaniem wszyscy Posłowie, bez różnicy na partię i poglądy powinni tam być, czyli w Sejmie we WSZYSTKIE DNI ROBOCZE! Tak jak ma to miejsce w normalnych warunkach pracy.

O co zatem posłowie robią tyle szumu?, że wreszcie uczciwie „siedzą w robocie”?
Bo niektórzy byli w Wigilię czy Nowy Rok w pracy?
Swoją drogą Dyrektor też sam czasem pracuje w Wigilię i Nowy Rok, jak spora część polaków np. stacje benzynowych, hotele, restauracje, konduktorzy, przewoźnicy, szpitale, pogotowie, policja, wojsko, różne służby dyżurne, zakłady pracy pracujące 24h, …
Więc Dyrektor naprawdę nie rozumie o co tyle szumu robią posłowie? oczywiście Dyrektor pomija tu aspekt polityczny, aby nie był nieporozumień!

Post Scriptum:
Dyrektor osobiście miał okazję poznać 2 posłów różnych opcji, kiedy posłami nie byli. I jakoś wcześniej te osoby też nie były szczególnie pracowite… cóż… może to akurat przypadek? a może nie koniecznie?

 
Możliwość komentowania Dyrektor i Posłowie została wyłączona

Kategoria: Dygresje Dyrektora, Dyrektorskie marudzenie

 

Dyrektor na temat Sądów

16 gru

Dyrektor i Sądy
Pewne ostatnie wydarzenia, skłoniły Dyrektora do zastanowienia się nad Polskim Sądownictwem.
Jak z Sądami w Polsce jest? – chyba każdy wie, jest po prostu kiepsko! Skoro na proste rozstrzygnięcie sprawy czeka się średnio po 2~2,5 roku.

Przedsiębiorcy z racji prowadzenia biznesu, są narażeni na znacznie większe ryzyko pozwania przez: pracownika, klienta, kontrahenta, partnera czy sądowej batalii z jaśnie urzędami typu ZUS, UP, PiP…
Wyrok zapadający po około 2 czy 3 latach, może w znaczny sposób „zniszczyć” dobrze i sprawnie działającą i prosperującą firmę. Choćby dla tego, że trwa to tak długo i jest obarczone niepewności, rozgłosem itd. Postępowanie sądowe to są również koszty (Koszt: Pism, Adwokata czy Radcy Prawnego, Ekspertyz, Opinii…) i oczywiście jest to stracony czas w sądzie, zamiast w pracy.

Kontrowersyjność wyroku
Sam wyrok również może być bardzo kontrowersyjną sprawą.
– Czy jeśli wyrok nakazuje zapłacić grzywnę lub inne koszty firmie, która i tak ma trudności finansowe, boryka się z trudnościami a sąd zasądza jej dodatkowe koszty co prowadzi do kolejnych obciążeń i zwolnienia pracowników jest to etyczne i moralne?

– Czy w Sądzie Pracy, jeśli nieuczciwy pracownik uzyska odszkodowanie od Firmy kosztem zwolnienia innych 2 lub 3 pracowników uczciwie pracujących (no bo przedsiębiorcy PLN-y na drzewach nie rosną i musi wprowadzić jakieś cięcie w takiej sytuacji) czy jest to zgodne z prawem i czy jest etyczne?

Niestety polskie sądy nie zastanawiają się nad skutkami swoich decyzji, nie zastanawiają się też nad tym jaką sytuacje wyrok sądu wywoła w danej firmie, jak wpłynie na jej zatrudnienie czy dalsze istnienie.
Cóż, często Sędziowie oceniają sytuacje czysto prawnie a nie zgodnie z doświadczeniem życiowym czy zdrową ludzką logiką… Zresztą jakie doświadczenie biznesowe może mieć taki Sędzia? – przecież nigdy zapewne firmy sam nie prowadził, nie zna realiów oraz sytuacji z autopsji.

Zatem w Sądach Pracy w Sądach Cywilnych, Dyrektor ma bardzo duże obawy czy działa to sprawnie i funkcjonuje jak należy? – Hmmm chyba jednak nie!

Ten obrazek, chyba najlepiej pokazuje jak wygląda Przedsiębiorca po zakończonych rozprawach w polskim Sądzie Pracy:

Miałem firmę, miałem pracowników, miałem Sąd Pracy – teraz mam Kłopoty…

 
Możliwość komentowania Dyrektor na temat Sądów została wyłączona

Kategoria: Dygresje Dyrektora, Dyrektorskie marudzenie

 

Syzyf czyli Przedsiębiorca

21 lis

Mamy w Polsce około 4 milionów 155 tysięcy Firm i Przedsiębiorców.
Dzisiaj Dyrektor nie będzie wiele pisał, po prostu niech to podsumuje poniższa grafika:

mity-syzyf

 
Możliwość komentowania Syzyf czyli Przedsiębiorca została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Dygresje Dyrektora, Dyrektorskie marudzenie, Prowadzę Biuro

 
 

statystyka