czyli Dyrektor w Biznesie po polsku...

RSS
 

Archiwum kategorii ‘Chwile Sukcesu’

Call Center

26 wrz

Call Center

Czyli nowy pomysł Dyrektora – Call Center

Pan Dyrektor (patrz: JA) wpadł na genialny pomył. Poprawmy naszą obsługę klienta telefonicznie, pomyślmy o Call Center. No i powiało grozą… Widać było, że nasze koleżanki się niepewnie poczuły…… Co On znowu kombinuje???

Wcześniej jak to Dyrektor ma w zwyczaju, zacząłem szukać książek i informacji na ten temat… od wymiarów boksów po sprzęt, pomoce, przygotowanie merytoryczne. Książki mnie naprawdę wciągnęły, na allegro znalazłem nieco też sprzętu.

Temat strasznie ciekawy, napisałem też z rozpędu do kilku firm aby nieco mi pomogły u nas to uporządkować… 3 linie, internet, połączenia wewnętrzne, skype. Firmy jak to firmy, przygotujemy ofertę, proszę czekać, ok, ok, zadzwonimy później… Czyli zostałem z problemem sam. Trochę poczytałem też o centralach telefonicznych, rozwiązaniach programowych… nawet o koncie nachylenia monitorów i wielkości powierzchni blatu w boxie.

Najmniejszy problem to słuchawki, to mam połapane ;-) i Polecam Platonics C65. Natomiast ku mojemu zdumieniu nikt nie umiał nam tego wszystkiego połączyć i sklecić sprzętowo do „kupy” ;-/ a mamy telefony gigaseta kilku typów ale jednego rodzaju.

Sprzęt to swoisty problem… ale da się to rozwiązać prędzej czy później rozwiązać. Natomiast problemem poważniejszym jest tzw. CZYNNIK LUDZKI; -) Na pierwszy ogień poszła praktykantka, miała wykonać 3 telefony pod losowo wybrany nr. Normalnie dziwnym trafem, wszystkie 3 nie odpowiadały… a potem praktykantka nam zachorowała ;-) .

No właśnie, czyli wszytko na mojej skromnej głowie Dyrektorskiej. Przykład idzie z Góry (patrz: od Dyrektora) kupiłem kolejną książkę powoli ją pochłaniam przygotowując się, aby zacząć samemu dzwonić. Poznam przez praktykę? – to i koleżanki pójdą za mną.

Mam żelazną zasadę: „wymagam tego od pracowników – co sam też umiem zrobić!”

W sumie koleżanki pracując u nas mają już obycie z klientami, ale raczej na zasadzie odbieranie telefonów. Teraz przejdziemy na wyższy „Dan wtajemniczenia” … szukając aktywnie klientów. Zacząłem też zwracać uwagę co do mnie mówią i jak to wyrażają wszelkiego typu konsultanci, powiem szczerze że nie które zachowania, są iście książkowym przykładem z książki -> którą sam właśnie … czytam.

Przy okazji tego tematu poznałem fajne określenia (no sorry, człowiek uczy się przez całe życie):
– na czym polega praca BOK,
– co to tak naprawdę jest ten magiczny termin: Call Center,
– a kim jest Konsultant, a kim Telemarketer,
– co to jest Call center wychodzące?
– a co to jest przychodzące lub mieszane?

Oraz wszelkiego typu przykłady rozmów nawet w trudnych przypadkach typu „a weź się pan i odpieprz”…

No i też najfajniejsza kwestia, czyż dziewczyny ze słuchawkami nie wyglądają uroczo? ;-)

 
Możliwość komentowania Call Center została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Prowadzę Biuro

 

Dyrektor Tworzy…

19 wrz

Dyektor tworzy…

Czyli jak Dyrektor rozgryzł tworzenie www

Dobra mam swoje lata, może nie jestem super stary ale… jednak młodsi z technika mają łatwiej niż ja. Tyle co +- połapałem o co chodzi facebooku, a tu… postawiłem sobie nowe wyzwanie. Kurde nauczę się! Tak nauczę się jak się tworzy chociaż te proste www. Mam co prawda mądre książki, mam też ogólnie rozeznane co to jest HTML.  Jednak jak to wszystko połączyć za cholerę nie wiedziałem :-/

Zacząłem od telefonu do znajomego ;-) On pokazał mi co to jest serwer i ze coś się tam wkłada! zawsze to krok do przodu!

Serwer Dyrektor: 1:0 dla serwera! Myślę, sobie, dobra… zadzwonię do serwerowców – płacę niech powiedzą? Sympatyczny informatyk mimo późnej pory 23:20? wszytko mi spokojnie nawet mało technicznie objaśnił i pokazał! Supcio! Czyli dowiedziałem się o FTP – Łał!!! Założyłem chyba nawet „zaparkowałem”? domenę… też łał nr2!

Okazało się to powoli wszytko proste jak bajka… nawet jak na mój Dyrektorski łe… ehhh znaczy na Dyrektorską szanowną głowę!

Właściwie wszystko sprowadziło się do pisania w zwykłym notatniku, przerzucenia na serwer i poprawiania. Owszem trzeba troche popatrzeć na te znaczki <b> <br> <h> itd… ale nie jest trudno ;-) O dziwo nawet kolega Google to złapał! łał nr 3! Tak wiec mecz był zacięty:

Serwer – Dyrektor. Początkowo: 1:0, druga i trzecia połowa 1:4 dla Dyrektora! Efektem moich wypocin powstały mikro stronki:


https://ingi.wadi.pl
Zapraszam do oglądnięcia mych… potów:-/

PS. to naprawdę nie jest takie straszne jak się wydaje. Skoro ja się nauczyłem w pół nocy Ty też potrafisz.

 
Możliwość komentowania Dyrektor Tworzy… została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu

 

Dyrektor – Biega

13 sie

Dyrektor – Biega

O tym jak Pan Dyrektor wraca przez mękę do biegania.

Miałem kiedyś wielką pasję – Bieganie. Biegałem zagranica i w Polsce. Startowałem na zawodach, nawet mailem pamiątkowe medale. Potem kontuzja… i się posypało. Człowiek się rozleniwił… przytył…

Minęło tak kilka lat i odkrywszy fałdkę na brzuchu (no jak to czego: Tłuszczu!!!) postanowiłem się za siebie zabrać.

Mając chwilkę czasu, postanowiłem wrócić do Biegania znowu. Już nie sportowo ale dla siebie, aby się rozruszać. No i ubrałem adidaski, dokładnie Asics-y drobna rozgrzeweczka… i starczym truchtem przed siebie.

Po pierwszym dniu – umierałem. Postanowiłem jednak zawzięcie biegać dalej. Co dwa dni, wieczorami.

Po drugim dniu… już nie umarłem, ale czułem się jak stary dziad…

Po trzecim, nie było już tak źle, zaczęło mi to sprawiać przyjemność…

Po czwartym, było już całkiem dobrze…

Powoli biegam już cały tydzień, z biegu na bieg coraz fajniej. Najtrudniej było jednak znowu zacząć. A pomyśleć, kiedyś pokonałem maraton 42,195 km …. i to nie byle gdzie, bo na Syberii jako jedyny Polak! w Omsku w Rosji. Przebiegłem też maraton w Moskwie.

Tak… a teraz drobny bieg mimo, że ciężko to cieszy ;-)

I to jest właśnie: Dyrektorska Chwila sukcesu.

 

 
Możliwość komentowania Dyrektor – Biega została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu

 

Nowa w Biurze

03 lip

Nowa w Biurze

O nowej… w naszym biurze…

Moce przerobowe zawsze są potrzebne. Tak więc, Pan Dyrektor postanowił poszukać „brakującego ogniwa” w naszej fajnej, miłej biurowej rodzinie.

Kurdę… znowu kasting na pracowniksa! No dobra, jak mus to mus trzeba zrobić. Poszły koła napędowe maszyny:

Ogłoszenie -> CV -> spotkania i rozmowy. Szału nie było  z kandydatami, jak zwykle… A PODOBNO NIE MA PRACY?

W drodze eliminacji wszelakich, Dyrektor wybrał Panią A. Dlaczego?:
1. Zero doświadczenia w branży… (w sumie brak złych nawyków!)
2. Młoda, energiczna, wygadana z ładnym głosem.
3. Po „zaprawie” jako kelnerka, to pracę biurową doceni ;-)
4. Studentka – czyli… mniejszy ZUS.

A. zaczęła pracę, na głęboką wodę… telefony! No bo tworzymy coś ala: Call Center wychodzące. Zresztą w umowie też ma podaną ilość telefonizacji dziennie. No to zaczęła dzwonić… głosik ma miły sympatyczny, tylko zająknięcie na eeee… w stylu:

– Dzień dobry, chciałbym Pani zaproponować wycieczkę do Lwowa, eee…

Bidulka 1 dnia nowej pracy, wykonała 40 telefonów. Lekko nie ma! Niech się uczy, nich pracuje z głosem. Brak widać doświadczenia i obeznania robi swoje, ale… wyczucie Dyrektorskie mówi że: „DA RADĘ”

Nieco zaskoczone były jej starsze koleżanki, czy aby jej miejsca nie podgryza? Kto to? co to? co szef sprowadził do Biura? Standardowo pewnie są ploty (z czym DYREKTOR WALCZY!!! BARDZO STANOWCZO!) generalnie „Nowa A.” zaczyna się wdrażać. Teraz czekamy na pierwsze wyniki, pierwszy klient, pierwsza wycieczka… bo Dyrektor za free kasy nie płaci.

Nowa A. ambitnie też „walczy” z przetargami i zapytaniami ofertowymi. Trochę zakręcona, no bo nie ogarnia jeszcze tematu ale… kroczek po kroczku się „naumie” ;-) I nawet do pracy przyszła sensownie ubrana. Dużo pyta, trochę się złości ze jej nie wychodzi, że nie umie… jednak pozytywnie to wygląda. Pożyjemy zobaczymy. Znając nasze drobne szyderstwa są i zakłady czy i kiedy będzie miała pierwsze wyniki w pracy -> patrz: Klienta.

1. Po tygodniu?

2. Po miesiącu?

3. Nigdy i… wyleci?

Można obstawiać w komentarzach…  jakieś typy?

Mój osobisty typ: 1 (po tygodniu)

 
Możliwość komentowania Nowa w Biurze została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Prowadzę Biuro

 

Świętowanie w Maju

01 maj

Świętowanie w Maju

Maj, Maj, Witaj Maj 1 Maj… 3, 9…

Maj to fajny miesiąc, osobiście nawet go lubię (a lubić zdarza mi się mało co i mało kogo ;-) W maju mamy tez fajne „świątka”… no bo mamy:

1. Maja – Święto Pracy!
2. Maja – Świto Flagi Państwowej
3. Maja – Rocznica Uchwalenia Konstytucji 3 Maja.
8. Maja – Dzień Zwycięstwa, Oficjalne Zakończenie II Wojny Światowej w Europie.
8. Maja to też…
8. Maja. Światowy Dzień Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca
8. Maja. Dzień Bibliotekarzy i Bibliotek
8. Maja. Dzień Rodzica w Korei Południowej
9. Maja – Parada Zwycięstwa, to akurat w ex ZSRR ale Parada w Moskwie „po robocie” zahacza i o mnie”
ale…To również…
9. Maja. Dzień Niepodległości w Rumunii.
9. Maja. Dzień Unii Europejskiej – W Unii Europejskiej! No kto by pomyślał…

Oczywiście w Maju jest długi weekend „Majówka” zaczyna się sezon Grillowania…

No i jaki fajny ten maj… tylko… Pracować chyba nie będzie jak… jak tyle świętowania mamy? ;-)

   

 
Możliwość komentowania Świętowanie w Maju została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Prowadzę Biuro

 

Puzlowanie

28 lut

O powieść o puzzlach i przydatnym aspekcie do firmy ;-)

Siedząc w domu w weekend jest czasem tak ze nie wiadomo co ze sobą zrobić :-/ na porządki za wcześnie, na siedzenie przed komputerem za leniwo, w TV nic nie ma mimo tysiąca kanałów, na spacer za brzydka pogoda, na basem czy kino się… nie chce! No i jeszcze to jest sobota, kiedy jutro zostaje cała Niedziela ehhh co tu zrobić???

W naszym markecie osiedlowym, żona znalazła jakieś puzlle do układania: „A choć spróbujemy? Przecież ile może zajmować układanie? 1-2 godziny max…” 19,90pln nie majątek. Kupiliśmy, aby było tematycznie Moskwa! Ułożymy damy gdzieś w antyramkę w biurze będzie fajnie wyglądało.

„Cerkiew Wasyla Błogosławionego i Pomnik Pożarskiego” MOSKWA / ROSJA

Pełni radości twórczej, poszliśmy do domu, otwieramy pudełko, wysypujemy i… masakra. Jak to zacząć układać? cześć pełno, wszystkie podobne, kolory zbliżone… a części 500. Kombinujemy próbujemy, łączymy jest… zaczyna coś wychodzić. Kawałek tego, kawałek tamtego… łączymy, próbujemy. No i walnęło nam 5 godzinek. A obrazka nie ma ;-) Lekko złożyliśmy i układka w Niedzielę cz.2. Powiem tylko ze skończyłem chyba o 2 w nocy. Wykończyły mnie liście i drzewa. Kurcze…

Dzień nr 2. Świerzy nowych sił, dokończyłem Moskwę z pomocą żony. Uf… Znam cerkiew Wasyla Błogosławionego, ale nigdy bym nie przypuszczał ze mają tam takie wredne drzewa. Pomnik Pożarskiego tez nam dał „popalić” to chyba za ten 1612r Zemsta jaka za polaków na kremlu chyba ;-)

Generalnie zabawa nam się strasznie zaczęła podobać. Wkręciliśmy się na maksa. Ułożyliśmy Budapeszt 500 części. Ojj Budapesztu to ja nie polubię… Wcześniej jeszcze poszły zabytki Polski, 555 części, spoko nie było tak źle, Syrenka Warszawska i Pomnik Chopina były trochę „wredne”. Teraz „męczymy” Zamek w Szwajcarii 1500 części.

Puzlle generalnie to fajna zabawa, zwiedzasz i poznajesz dokładnie dany zabytek, aż za dokładnie. Miło sprzedasz z rodziną czas, siedząc wspólnie układacie. Sprawa wciąga, stawiasz sobie coraz ambitniejsze wyzwania. Trzeba trochę mieć strategii. Poznaliśmy tez kilka firm produkujących puzlle, ich rodzaje, wielkości obrazków i ilości części. Fajnie kiedy potem obrazek sklejasz, i masz miłą pamiątkę np. właśnie do Biura.

BUDAPESZT / WĘGRY

Zamek Oberhofen / Szwajcaria

PS. Przy okazji dowiedzieliśmy się, 2 fajnych rzeczy:
– W Polsce firm TREFL jest „potentatem” produkcji puzzli. Polecam.
– jest też w Polsce drukarnia „GREEN” która też robi puzlle reklamowe. Zamówimy chyba do firmy jako gadżet.

 
Możliwość komentowania Puzlowanie została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu

 

jestem potentatem?

16 lut

Czy  czasem nie jestem potentatem w mojej branży?

Moja Dyrektorska głowa lubi czasem coś przeczytać, jestem „bombardowany” wszelkiej maści informacjami. No to czytam. Czytam sporo o branży, o kłopotach innych, o upadkach, o kryzysie…

Czytam właśnie o takim TUI duże biuro podróży a prezes się chwali że ma 5 mln starty! Kurdę, ja to bym nie spał chyba z nerwów! A ten mówi mamy stratę i luz. Neckermann też duże biuro podróży a jest w KRD, Krajowym Rejestrze Długów! – jako dłużnik! Prezes SkyClubu który położył firmę, otwiera nowy pomysł… Co robi facet w biznesie? , skoro już 3 firmy położył? też jaja! Członek zarządu zresztą chyba 2? PIT – Polskiej Izby Turystyki, szacownej organizacji turystyki… ma Biuro Podróży w stanie upadłości! a Szacowne PIT pisze o pracy nad kodeksem etyki w Turystyce – też niezłe jaja! (Niech zrobią najpierw etykę wśród  członków Zarządu ;-) ?)

No i się tak zastanowiłem…

Skoro!
nasza firma nie przynosi strat, zarabia!, są zadowoleni klienci! to jestem – Potentatem w Branży?

Oczywiście z przekąsem pisze tu „POTENTAT”, bo ile ja mam udziału w tym ogromnym rynku turystyki 0,00001%  ;-) może nawet mniej, ale…
Wielcy giganci mają straty, zalegają z opłatami, nie płaca pilotom, nie płacą hotelom, zwalniają… A my na spokojnie może bez „kokosów” ale pracujemy, mamy zadowolonych klientów! Wracają do nas znowu! biznes się kręci i jest OK.

No i moja dyrektorska głowa poczuła się jakby lepiej, coś umiemy! tak… Można być, małym a mieć znacznie lepsze wartości niż giganci. Spać spokojnie, bez stresu mimo, iż nie obracam milionami w pewien sposób jestem…. „szczęśliwym potentatem”.

 
Możliwość komentowania jestem potentatem? została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Prowadzę Biuro

 

Szał pytań

02 sty

02 Stycznia 2013r

Zaczynamy pracę w nowym roku. Po nowym roku, wolnym, pomyślałem będzie spoko! luz. Akurat! :-/

Nie wiedzieć akurat czemu, wszyscy mieli sto tysięcy pytań. O bilety na Krym, 3 grupy, 40 osób, 41 osób i 20 osób. O wyjazd do Gruzji 20 osób. O wizy na Białoruś 2 osoby, o wizy do Chin 3 osoby. No i było jeszcze jedno głupie pytanie z serii: „za małą kasę – chcę nie wiadomo co”. Wszyscy się rzucili do pracy i heja pytać nas o wszystko. Tyle co się nowy rok zaczął, a tu „atak” z wszystkich stron.

Nawet się trochę wystraszyłem, jeśli tyle pytań ma być, telefon non stop dzwoni, gg, skype tylko pika … to roboty będzie dużo! czy aby nie za dużo? I czemu tak wszyscy naraz w jednym dniu? Przetarg jakiś ogłosili? czy inne jakieś wariactwo?

Na szczęście 3 stycznia już się uspokoiło. Powiedzmy że była to „panika” kontrahento – klientów. Czasem tak bywa, napalają się ludzie i pytają… a życie weryfikuje ich poglądy i plany. Owszem jest to dobra jaskółka, zapowiada się ciekawy rok. Przeważnie to właśnie styczeń określa jaki rok będzie. Chociaż nie jest to reguła. Powiedzmy ze można to przyrównać najprościej tak:

:-)

Styczeń: Dużo pytań -> Dużo roboty w Roku -> Dużo kasy zarabiamy.

Styczeń: mało pytań -> mało roboty w Roku -> mało kasy zarabiamy! :-/

Owszem bywało, że było dużo pytań sporo zainteresowania a mało kasy z tego wyszły. Niestety od każdej reguły są i wyjątki. Jednak zazwyczaj styczeń zwiastuje cały przyszły / nowy rok. Mamy wprawdzie zakontraktowaną 1 wycieczkę, wygrany tez 1 przetarg, ale jeśli będzie  udany sezon to i pracownicy się cieszą bo więcej zarobią -> proste. Ja się mnie denerwuję. A życie staje się prostsze.

:-)

No więc jaki będzie 2013? Oby udany

 
Możliwość komentowania Szał pytań została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu

 

Dyrektorska dygresja na temat: Moskwa !

31 gru

Dyrektorska dygresja na temat: Moskwa !

31 stycznia 2012
Dygresja Moskiewska.

Moskwa! Gorad suwriemiennych deł”
Moskwa! – Miasto nowoczesnych rzeczy

Do Moskwy jeżdżę sporo. Biznes, sprawy zawodowe, służbowe… No jeżdżę bo muszę i lubię. Tranzytowo i docelowo do samego miasta.
Jeden ze znajomy nawet żartował:
„Taa lubisz jeździć?, po wskazówki jeździsz… a nie tam bo lubisz ;-)”
Zazdrości mi po cichu bo sam nie może jechać kiedy chce.

Tylko tutaj w tym wielkim mieście wszytko jest NAJ…, Największy Pomnik, największe ulice, największe korki, największy basen… Największy hotel, wszytko musi być NAJ!… Tylko tutaj jest 10,5 mln mieszkańców, 16,5 mln ludzi z nielegalnie mieszkającymi a 18mln ludzi z okolicami!

Mauzoleum Lenina, GUM, Aleksandryjski sad, Cerkiew Wasyla Błogosławionego i… 284 inne muzea! Moskwa NAJ-więcej muzeów! Muzeum Wódki, Walonek, Broni, KGB, Wielkiej Wojny Ojczyźnianej (II wojny Światowej)…

To tutaj na jednej ulicy jest Bieda – Nowoczesność – Bogactwo – i Historia.
Na jednej prawie ulicy można zobaczyć tylko, Bentleye i Lexusy (ale maksymalnie zakurzone), żebrającego kombatanta, Teatr Balshoj symbol przepychu i kultury i Łubiankę złowrogą siedzibę KGB!

Właśnie w Moskwie jest Sierp i Młot symbole starego dobrego Komunizmu i….  MC_Donald’s pisany zresztą cyrylicą!
City z centrum biznesowym, które chce być ośrodkiem biznesu w byłym ZSRR oraz zabytkowe stare kamienice. Niesamowite miasto.

Sam zerknij:

(tylko dźwięk włącz)

Metro Moskiewskie, 12 linii (Warszawka ledwo 1 i pół) Na metro wszyscy się spieszą, do domu, do pracy … wieczny pośpiech i ja się spieszę… Uf zdążyłem a w wagonie czytaj do woli. Czyta obok sąsiadka, czyta naprzeciwko ktoś, wszyscy chyba czytają… a nie tam na końcu nie czyta facet śpi, pewnie Emigrant, pewnie nie umie to i… nie czyta.

W Moskwie są chyba wszystkie kultury, Żółci Azjaci, Murzyni, Latynosi, Biali -tych wiadomo Najwięcej! i o dziwo! cała ta zbieranina ludzi mówi po Rosyjsku! (+ Własny język!)

A wieczorem Moskwa się Bawi…
Masz pub irlandzki, uzbecka restaurację, francuską, Pizza hut, tylko nie ma Rosyjskiej? …
Wreszcie jest trafiam, a tam kuchnia sama robi pielmieni, bliny, borszcz, Ucha, szci…. myyy rewelacja! – Pewnie się zastanawiasz co to jest?
Chcesz skosztować JEDZ DO Moskwy!

PS.
Za każdym razem kiedy jadę do Moskwy jest inaczej,
Za każdym razem jest coś innego
Za każdym razem jest coś ciekawego i nowego…

A ten post jak Moskwa, pisze już trzeci raz!!! bo poprzednie w 100% gotowy1 i 2… skasowałem :-/

Moskwa! – Miasto nowoczesnych rzeczy!

 
Możliwość komentowania Dyrektorska dygresja na temat: Moskwa ! została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Prowadzę Biuro

 

ZA KOSZULOWANY

26 lis
ZA KOSZULOWANY

Eksperyment Koszulowy

;-)

Postanowiłem przeprowadzić eksperyment naukowy! a co tam

Nigdy nie lubiłem chodzić w garniturze, koszulach pod krawatem fuu! Co nie znaczy, że czasem się tak nie ubrałem – jak mus to mus. Postanowiłem jednak za eksperymentować w pracy, normalnie nosiłem t-shirta i polara, teraz jednak zacząłem zakładać koszule. Nie żeby od razu pod krawat, ale jakieś takie z kołnierzykiem do dżinsów.

Hmm ku mojemu zdziwieniu jak Cię widza tak cię piszą trochę sensu ma!

1. Jeśli masz koszulę wyglądasz poważniej,

;-)

2. Nie wiem czy przystojniej, ale człowiek ma lepsze samopoczucie. Chyba ze to ja się po prostu już starzeję i tak mi „uderza” ?

3. Ta koszula, nawet jeśli nie jest taka super, to i tak ludzie odbierają Cię poważniej, bardziej szanując.

4. Trzeba koszule jakoś sensownie dobierać do dżinsów, aby nie wyglądało to głupio i kolorowo :-/

5. Moim marzeniem są koszule których nigdy nie trzeba będzie prasować, będą wygodne, nie będą takie sztywne i nie będą się wiecznie gniotły.

;-)

6. No i najważniejsze: RÓŻOWEJ koszuli to sorry, ale JA nigdy nie założę

;-)

Eksperyment trwa, ale już kiedy pojawi się klient to wygląda to lepiej Owszem nie szata zdobi człowieka, ale… Elegancja powinna być. Pracowniczki widzę że patrzą też na mnie poważniej i klienci… nawet żona.

;-)

Kto by pomyślał, koszula! a tyle poprawia.

PS. Eksperyment trwa nadal, a ja się „oswajam” z kołnierzykami :-/

 
Możliwość komentowania ZA KOSZULOWANY została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu

 
 

statystyka