czyli Dyrektor w Biznesie po polsku...

RSS
 

Archiwum kategorii ‘Dyrektorskie marudzenie’

Dyrektor i upały

05 sie

Dyrektor ciepło lubi… ale 40,6*C to trochę… za dużo. DSC-40.6
Temperatura sięgała nawet 40,6 stopni Celsjusza! Dla Dyrektora to stanowczo dużo, za dużo. W biurze Dyrektor miał nawet do 32 stopni Celsjusza. Delikatnie mówiąc: Sauna! Ze zdziwieniem Dyrektor odkrył, że jednak są mu bliższe „Syberyjskie mrozy” niż polski „żar tropików”. W sali konferencyjnej za to, Dyrektor ma tylko 25 stopni Celsjusza, co działa chłodząco, orzeźwiająco.

Jednak ostatnie upały dały się mocno Dyrektorowi we znaki. Gorąco, jeszcze goręcej, żar… Dyrektor się rozpuszcza! Jak można wytrzymać takie upały? Dyrektor przypomniał sobie kilka pomysłów i „mądrości ludowych” Nie które się sprawdziły lepiej inne gorzej, no ale… najlepszy sposób to po prostu upały – przeczekać. Głównie sprawdzały się: przeciąg w biurze, zimne napoje (dobrze, że się ma Lodówkę w biurze prawda 🙂 sprawdzało się też chłodzenie rąk, polewanie wodą, przewiewna odzież i najlepsze na koniec: odkryty basen po pracy! Był też pomysł, aby włożyć głowę do lodówki względnie do akwarium, jednak… zostało to odrzucone. Rybki byłyby zdecydowanie przeciwne.

 
Możliwość komentowania Dyrektor i upały została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie

 

Dyrektor i BlackBerry

23 lip

BB Q5Dyrektor słyszał o niesamowitym telefonie: BlackBerry. Bardzo ciekawy, ma go sam Brack Obama, telefon biznesu i w ogóle… No więc, Dyrektor nieco się napalił na to ustrojstwo. Wcześniej Dyrektor urywał Nokii E-72, wcześniej tez Nokii i przedtem też… Nokii.
Przy kolejnej wymianie telefoniku, poprosił o tą markę Black Berry, model Q5? jakoś tak. Miało być kanadyjsko… super telefon.
Cóż… życie jednak prostuje marzenia, owszem przyszedł telefon fajnie się prezentował ale… no właśnie zawsze jest jakieś „Ale”.

Ale… nr 1. Telefon ma integralną baterię w środku, a jego obudowa jest bardzo… śliska. Bywało, że telefon ze śliskiej powierzchni sam… zjechał. Rozwiązała to nasza firmowa trójwymiarowa kauczukowa nalepka, a producent o tym nie pomyślał.
Ale… nr 2. Telefon się lubi…. zawiesić. I jak go zresetować? skoro bateria integralna? kiszka! :-/
Ale… nr 3. Telefon chce pobierać aktualizacje, ale… nie pobiera, brak pamięci, zawias itd :-/
Ale… nr 4. Aby włączyć w telefonie latarkę, np. w nocy! trzeba: Odblokować telefon, podać pin, wejść w ustawienia, włączyć latarkę… Jakby nie mogło to być w 1 klawiszu jak w nokii.
Ale… nr 5. Telefon lubi się zagrzać jeśli sporo się rozmawia, łączy z internetem…
Ale… nr 6. Bardzo często wszelkie aplikacje są… Płatne! A z Windowsa nie pasują, BlackBerry ma swoje własne oprogramowanie, z niczym zresztą… nie pasujące :-/
Ale… nr 7. Aby przegrać zdjęcie z BlackBerry trzeba w komputerze zainstalować aplikację, hasło, połączyć się z tym wszystkim i wtedy… przenieść zdjęcie do komputera :-/
Ale… nr 8. Menu nie jest domyślne, wiele opcji trzeba się naszukać aby znaleźć. Cóż… amerykańska produkcja :-/
Ale… nr 9. Odbieramy połączenie przesuwając w lewo klawisz na pulpicie dotykowym, ile się dyrektor namęczył aby odebrać 1 połączenie… nie uwierzycie! Niby proste? ale… wcale nie! 😉
Ale… nr 10. Bateria nie trzyma długo, a ładowanie trwa sporo czasu. Nawet kilka godzin!

Tak więc, Dyrektor się nieco rozczarował marzeniem telefonem: BlackBerry Q5. Telefon ma naprawdę kilka fajnych rzeczy i funkcjonalnych i przydatnych, gdyby nie te ALE… kto wie byłby to fajny telefon, jednak są właśnie ALE… które utrudniają użytkowanie!

 
Możliwość komentowania Dyrektor i BlackBerry została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie

 

W turystyce Kryzys

02 lip

tURYSTYKA

Dyrektor zastanawiał się jakiż to będzie ten sezon 2015r? Czy Turystyka „obudziła się” na dobre czy dalej mamy jednak kryzys?
Przypadkowo w czerwcu, Dyrektor pojechał do Wiednia i Bratysławy, oba miasta turystyczne, oba z atrakcjami… oba znane i lubiane. To co zobaczył Dyrektor w drugi czerwcowy weekend, zaskoczyło go strasznie i zmartwiło.

Wiedeń,

W Wiedniu już od maja jest sporo turystów, w weekendy wręcz „roi się” od wycieczek i grup. Jednak 13-14 czerwca 2015 roku, Dyrektor zobaczył tylko 1/4 ? może 1/3 ilości turystów co zwykle! W Wiedniu głównym problemem jest parkowania autokarów, zwyczajowo trzeba „wysadzić grupę” i odjeżdżać. Tak jest przy głównych atrakcjach Wiednia: Hundertwasserhaus, Pałacu Schönbrunn, w wesołym miasteczku na Praterze itd..  Teraz było bardzo spokojnie i luźno pod tym względem. Czyli autokarów, dużo, dużo mniej! Grup mnie, i… turystów mniej.

Bratysława,

Bratysława jest nie całe 70 km dalej od Wiednia, miasto również turystyczne Zamek na wzniesieniu, stare miasto… Turystów bardzo mało. Dyrektor widział tylko 1 grupę wycieczkową na rynku starego miasta oraz 2 grupy na samym zamku. Czyli turystów naprawdę bardzo mało! Po Bratysławie nie widać też było zbyt wielu autokarów.

Dyrektor zastanawiał się czy to nie przez upał? a może data nie tak? ale nie… po prostu w turystyce jest spory kryzys i tyle! Ostatnie wydarzenia z Grecji, Tunezji i Kataru… tylko jeszcze bardziej „pogrążą” turystyczną zapaść. I to nie tylko w Polsce, ale i całej Europie.

 
Możliwość komentowania W turystyce Kryzys została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie, Prowadzę Biuro

 

Ostrzeżenie MSZ RP

28 cze

MSZ RPDyrektor jak wiele już osób, wie że żyjemy w czasach niespokojnych. Gdzie zatem szukać informacji na temat bezpieczeństwa w danym kraju? a no we własnym MSZ-cie.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP publikuje takie komunikaty ostrzeżenia dotyczące danego kraju. Może przyglądnijmy się temu nieco bliżej. MSZ RP ma 4 stopnie dotyczące sytuacji w danym kraju:
– Zachowaj zwykłą ostrożność,
– Ostrzegamy przed podróżą,
– Nie podróżuj,
– Opuść natychmiast,
Stopnie te są niezbyt precyzyjne, bo co znaczy: zachowaj zwykłą ostrożność? czy ostrzegamy przed podróżą? Nie podróżuj i Opuść natychmiast są znacznie sensowniejsze!

Inną kwestią, którą już dawno zauważył Dyrektor jest częstotliwość i szybkość reakcji i komunikatów MSZ RP, po ostatnich wydarzeniach w Kuwejcie i Tunezji do chwili obecnej tj. 28.06.2015 nie ma w tym dziale nic nowego na temat obu krajów. Informacja na temat Tunezji pochodzi z 18.03.2015r a o Katarze Dyrektor nic nie znalazł. Jak widać MSZ-towi nie spieszy się z aktualizacją danych i informacji! Zresztą po samych zamach w Tunezji… strona z ostrzeżeniami MSZ została… zablokowana na pewien czas. Dyrektor tylko się domyśla, że ktoś tam nie przewidział ilości wejść i pewnie… serwer nie wytrzymał! Dotyczyło to też innych wydarzeń np. na Ukrainie – MSZ RP zareagował dopiero po… 10 dniach!

Dodatkowo na samym dole każdego komunikatu MSZ jest informacja:
MSZ dokłada wszelkich starań, aby zawarte w tym miejscu dane były rzetelne, wyczerpujące i aktualne, jednak mają one charakter wyłącznie informacyjny i nie mogą stanowić podstawy do jakichkolwiek roszczeń. Treść powyższego ostrzeżenia pozostaje aktualna do czasu publikacji nowego komunikatu.

Czyli MSZ RP jakby co? „umywa ręce” od odpowiedzialności. Trochę to dziwne? bo to w końcu ich zadanie dbać o własnych obywateli zagranicą!

Tak więc, Dyrektor bardzo sceptycznie podchodzi do „Ostrzeżeń MSZ RP”.

 
Możliwość komentowania Ostrzeżenie MSZ RP została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie, Prowadzę Biuro

 

Pisanie Książki

06 cze

pisarzDyrektor od kilku lat szukał pewnego ciekawego rozwiązania, chodziło o materiały szkoleniowe do biura dla praktykantów, pracowników, nawet współpracowników. Dyrektor szukał artykułów, szukał książek, ale zawsze kiedy coś znalazł interesującego… to jednak nie było to. Albo było za mądre, albo za grube, albo nie na ten temat, albo tematu brakowało itd.
Hmm cóż zrobić w takiej sytuacji? szukać dalej albo… może stworzyć coś samemu?
Dyrektor nosił się już długo z pewnym zamiarem, aby wreszcie siąść i napisać „po swojemu” takie właśnie broszury czy niewielki podręcznik.
Taaaa napisać fajna sprawa, tylko jak to zrobić? No i jak zwykle sprytna głowa Dyrektora znalazła tu pewne rozwiązanie!

1. Znajdź najbardziej zbliżoną książkę do tematu,
2. Przepisz to dzieło, popraw i rozwiń „po swojemu”, ale podstawę już masz,
3. Znajdź też inne materiały, to co Cię interesuje w innych książkach, artykułach,
4. Dodaj od siebie, rozwiń to czego brakuje, wyjaśnij to co interesujące,
5. Nie twórz plagiatu, ale oczywiściej pamiętaj o prawach autorskich itd…

No i tak to Dyrektor zaczął tworzyć książeczkę, książkę.
Zwrócił się do wydawcy zbliżonej pozycji, chciał nawiązać kontakt z Autorami. Jak to w życiu, nie ma odpowiedzi i nikt nic nie wie, a wydawca się przekształcił w nieco inny charakter. Pisanie okazało się dość ciekawe, bo pisząc sam Dyrektor zaczął się zastanawiać nad pewnymi zagadnieniami, trendami czy zmianami jakie nawet teraz dzieją się obecnie w biznesie, zarządzaniu, społeczeństwie. Bardzo pomocne i tu zdziwienie! okazały się materiały stare, często z lat 90-tych,  przeznaczone na szkolenia zupełnie innych branży czy grup społecznych, nawet materiały wojska do szkolenia: Kaprali, okazały się ciekawe. Tak więc pisanie pochłonęło Dyrektora… a co z tego wyjdzie? może sami przeczytacie 🙂 Obecnie jest już +- 1/3 zrobiona, napisana.

PS.
Takie pisanie to jednak żmudna robota, iście przypominająca pierwszych skrybów. Swoją jednak drogą, Dyrektor nieco rozwinął wiedzę na temat programu WORD i jego kilku funkcji, z których nigdy nie korzystał.

 
Możliwość komentowania Pisanie Książki została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie

 

US i jaskiniowcy

15 kw.

USKAaDyrektor jak każdy Szef musi co kilka miesięcy, a dokładnie co 3 brać nowe zaświadczenia od Króla ZUSa i od UŚki. Czyli pisząc czytelniej z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Urzędu Skarbowego, pisma: „O nie zaleganiu… „. To zwyczajowe dokumenty jakie personel Dyrektora, czy też sam Dyrektor musi przedkładać w przypadku „zamówień publicznych” przetargów, zapytań ofertowych itp ogłaszanych przez wszystkie instytucje państwowe (Nawet ZUS i US!). Jakże wielkie oba dokumenty są ważne tylko 3 miesiące! no trochę „krótkawo” ale co poradzić?
O ile Król ZUS daje takowy dokument BEZPŁATNIE! (a tak… szczodry jest Król ZUS) i ELEKTRONICZNIE!!!
To jego koleżanka UŚka… POBIERA OPŁATĘ (obecnie 21,00 pln) i dokument wydaje tylko w ORYGINALE!

Rzekłby ktoś, że UŚka to „trochę średniowieczne” ma podejście do zagadnienia… szczególnie, że mówi się dużo o Państwie Nowoczesnym, Elektronicznym, Informatycznym… a tu „dyma” Dyrektor do Urzędu Skarbowego po „papierek o nie zaleganiu”… jak i…. wielu, wielu innych Przedsiębiorców w Polsce.
Właściwie dlaczego UŚka wydaje tylko w oryginale dokument „o nie zaleganiu”(osobiście lub pocztą) a nie wystawia dokumentu elektronicznego jak inne urzędy?
A dlatego, że nie pozwala na to… Ordynacja Podatkowa!
Trochę nasi Ministrowie, czy Posłowie znowu „zaszaleli”… i kilkanaście tysięcy ludzi przez nich stoi w kolejce po… papierek :-/ W sumie na ten dokumencik Dyrektor wydaje około 84pln rocznie + koszty dojazdu do Urzędu!
No i tyle ma Dyrektor do powiedzenia na temat komputeryzacji, Informatyzacji naszego Państwa… JASKINIA i ŚREDNIOWIECZE!

 

 
Możliwość komentowania US i jaskiniowcy została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie, Prowadzę Biuro

 

Przemeblowanie i zmiany

03 kw.

przenoszenie-mebli-300x175O około pół roku może nawet więcej unosiła się w powietrzu pewna nowa koncepcja. Wracała co jakiś czas do tematów rozmów, ale… jakoś Dyrektor się nie kwapił do jej realizacji. Może dlatego, że chodziło o zmiany… I to nie o byle jakie zmiany, ale zmiany umeblowania i ustawienia biurek itp. :-/
Jak wiadomo 75% z nas zmian: NIE LUBI! A Dyrektor przemeblowań, przeprowadzek, zmian ustawień nie lubi w 110% procentach! Ten nad stan 10% to same myśli na temat zmian i przestawień. I mówimy tu wyłącznie w aspekcie umeblowania. Cóż koncepcja rosła, rosła, aż dojrzała nawet Dyrektor by rzekł że „przekwitła”. Stara koncepcja nieco się nie sprawdzała, a Pani I. naciskała i naciskała w sprawie zmian ustawienia stanowisk i biurek.
Wielki piątek oraz dłuższy weekend, to dobry czas na zmiany bo nic się szczególnego nie dzieje. A po świętach będzie już wszytko działało – przynajmniej powinno. No to zaczęły się zmiany:
1. Nowa koncepcja polegała na przeprowadzce biurka dyrektora do wspólnego pomieszczenia, według zachodnich standardów a i komunikacyjnie bliżej i łatwiej.
2. Przerobienia exGabinetu Dyrektorskiego na sale szkoleń i narad. Bo taka sale jednak potrzebna jest zawsze, dodatkowo są tam prowadzone spotkania z Partnerami, szczególnymi klientami itd.
3. Przerobienia starej sali szkoleń i narad, na kolejne dodatkowe dwa stanowiska, które będzie można niezależnie wykorzystywać a nawet wynająć.
No, i tyle koncepcja teoretyczna, jednak w praktyce to wyglądało… zupełnie inaczej :-/
miarka-zwijana-strike-blokada-zaczep-gumowana-obudowa-1559-1000x1000Praktycznie to… zaczęło się wielkie „jeżdżenia” biurkami, szafkami, stołami i do tego sprzętem gdzie co ma stać i być ustawione.
O dziwo, jeśli coś pasowało idealnie, to okazywało się że nie może tak być bo nie sięgają kable, nie ma dostępu do internetu lub nie ma dostępu do gniazdek elektrycznych. Generalnie zrobił się z tego jeden, wielki i potężny: Bajzel. Kable, komputery, biurka, krzesła, szafki, inne kable, drukarki, totalny chaos! Wybawieniem okazała się miarka – czyli taśma miernicza. Faktycznie lepiej jednak zmierzyć zamiast jeździć z mebelkami tu i tam… Mierząc wszytko czy w ogóle się tam zmieści, okazało się że życie tym sposobem stało się prostsze. Dobra udało się jako tako wszytko ustawić, pogodzić interesy wszystkich stanowisk i podłączeń do prądu i internetu.

Efekt był taki, że:
–> Na miejsce pani I. przyszło biurko Dyrektorskie,
–> Pani I. poszła na miejsce stanowiska: Azja,
–> Stanowska Azja i Europa Wschodnia zostały rozdzielone, a biuro poszło do „nowej sali – exSali narad”,
–> Stanowisko Azja ostatecznie stanęło na mniejszym biurku przed stanowiskiem I.,
–> Stanowisko Europa Wschodnia przeszło tam gdzie była obsługa Rosyjsko języczna,
–> Stanowisko Rosyjsko języczne chwilowo się „zawiesiło w działaniu”,
–> Miejsce wydzielone obsługi klienta nieco się przesunęło do przodu,
–> Stół konferencyjny trafił do ExGabinetu Dyrektora,
I to chyba wszytko co się pozmieniało w ustawieniach 🙂

Zaczęło się ustawianie kabelków i telefonów, to trwało najdłużej, okazało się też, że przy nowym ustawieniu zostało sporo kabli listw do komputerów, przedłużaczy, 4 telefony. Czyli zmiana dała nawet pewne oszczędności kablowo-telefoniczne, co prawda to jest akurat największa zagadka skąd się to wzięło? bo przed zmianą nawet brakowało kabelków i telefonów, ale… widocznie teraz nie było potrzebne 🙂 A przy okazji odbyło się sprzątanie i czyszczenie kabelków… Dyrektor naprawdę nie wie, skąd się bierze kurz mimo częstego sprzątania? a jednak, był nawet w tak mało dostępnych miejscach jak „za szafkami” a najczęściej krył się między zwojami kabelków do komputerów mimo iż tam się sprząta bardzo często. I tak po wieku bojach udało się dokonać nowej koncepcji ustawień w biurze stanowisk pracy i biurek. Oczywiście będą jeszcze drobne „poprawki” i „zmianki” ale to już pikuś.
Tak i przez najbliższy tydzień albo i dwa będzie śmiesznie… każdy będzie się zapominał i chciał siadać na stare stanowisko, problem w tym że „Agnieszka już tutaj nie mieszka” 😉 … Po ostatnich zmianach Dyrektor przez trzy tygodnie zapominał się i próbował przejść przez miejsce dla klientów gdzie wpadał na biurka obsługi. Tak… Dyrektor nie lubi zmian. I znowu się trzeba przyzwyczajać gdzie kto pracuje i gdzie co jest.

 
Możliwość komentowania Przemeblowanie i zmiany została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie

 

Ukruszony ząb

21 mar

Dyrektorski ukruszony ząb

zabek2Sobota, poranek dzień się zaczął słonecznie. Dyrektor zjadł śniadanie, oglądał telewizję i… odkrył straszną rzecz: Dyrektorowi ukruszył się ząb! Tragedia, dramat!
Jakież to sobotnie nieszczęście spotyka Dyrektora! ojjj ojjj!
Pierwsza myśl: kiedy? gdzie? i jak?… tego nie wiadomo. W Dyrektorskiej głowie pojawiła się panika, co teraz???
Jak powszechnie wiadomo zęby to nie przelewki! a BÓL ZĘBA to już bardzo poważna sprawa! Dyrektor ze zgrozą przypomniał sobie jak wiele lat temu, rozbolał go w piątkowy wieczór ząb! była to to bodaj 5-tka i jak się męczył przez sobotę i niedzielę, jak „chodził po ścianach” z bólu. A nawet zastanawiał się czy samemu bolącego zęba nie wyrwać – tak był w desperacji! A potem jak dzielnie dbał o zęby lecząc wszystkie, bez wyjątków! i to kanałowo. Wyrywając tylko 2 zęby, bodaj nazywa się to EKSTRAKCĄ ZĘBA buuu nieprzyjemne słowo.
bol-zebaAle nie, ten „ukruszony” nie boli – jest dobrze. Nawet bardzo dobrze!
Delikatne oględziny, nie wykazały bólu. Owszem nieprzyjemne uczucie ale… nie boli! Momentalnie Dyrektor sprawdził jak pracuje jego ulubiony dentysta. No tak, w soboty nie pracuje – jak pech, to pech.
Zatem w poniedziałek rano Dyrektor pobiegnie do Dentysty.
Swoją drogą, praca, praca, praca i tak Dyrektor przegapił kontrolę jamy ustnej i jej uzębienia. A było o tym pamiętać!!! Cóż, teraz Dyrektor będzie staranniejszy w tym temacie. Tylko dlaczego ten ząbek tak drażni ostrą krawędzią język :-/

dentysta-i-ząb

I tu skromna rada Dyrektora: „Dbajcie o zęby – bo nie odrastają!”

 
Możliwość komentowania Ukruszony ząb została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie

 

O Policji

01 mar

indeks

Czyli przygody Dyrektora z Policją…
Tak to już jest w Polsce, że prowadząc własny Biznes prędzej czy później spotkasz się z… Policją!. Może to brzmi groźnie, ale rozwińmy spokojnie ten temat. Dyrektor jako normalny człowiek, prowadzi w Polsce normalnie biznes, jednak nie zawsze innym się to podoba, stąd prędzej czy później: albo Cię okradną, albo oszukają, albo będziesz świadkiem… ot biznes po polsku.
Tak też było i w przypadku Dyrektora, musiał zeznawać, tłumaczyć, coś zgłosić. W ostatnich 3 latach poznał więc 4 różne komisariaty Policji polskiej. I tu przechodzimy do głównego tematu: „Jak wygląda Policja w Polsce” (stan na 2015 rok! XXI wiek!)
Dyrektor w ostatnim czasie poznał 4 rożne komisariaty, więc co nieco ma wiedzy w tym temacie.

Portiernia – cywil,
Pierwszą sprawą, którą poznasz na Policji to raczej wejście i… portiernia? chyba tak trzeba byłoby to nazwać. To już nie te czasy, kiedy siedział tam Oficer Dyżurny w mundurze. Teraz interesantów przyjmuje CYWIL, ot emerytowany Policjant, czy miła Pani portierka… Wygląda to „ala-sekretariat” w normalnej firmie. Z jednej strony jest to zrozumiałe – koszty. Cywil mniej kosztuje! z drugiej strony, dziwnie się człowiek czuje na policji bez policjanta? trochę to umniejsza powagę sytuacji. Policja nazywa to „ludzką twarzą” Policji. Przy okazji powiem, że Oficer Dyżurny umundurowany jest… zupełnie gdzie indziej i dyżuruje czym tam ma.

Poczekalnia,
Jeśli już na portierni Dyrektor zgłosiłeś swój powód wizyty, czeka na danego Policjanta… w poczekalni. Owszem to jeszcze jakoś wygląda, plakaty, kwiaty, krzesła… nawet bywa ubikacja! bo czeka się niby teoretycznie 10 minut, a bywa że i dłużej! no to Dyrektor cierpliwie czeka… i czeka… Ani wyjść, ani wejść… bo teraz trochę jesteś jak w klatce, a portier decyduje o otwarciu drzwi! Elektronika!

Interesant,
Zatem dalej, przychodzi po Dyrektora wyznaczony Policjant, zwyczajowo jest uprzejmy i miły. I prowadzi cię po kazamatych komendy i tu już widać nieco inny obraz Policji. Wieczorem mało światła, w dzień odrapane ściany na nie których korytarzach… Czemu jest ciemno? Policja oszczędza na żarówkach i energii.
– A dlaczego odrapane ściany?
– Wie Pan remont teraz też kosztuje, a  nie ma z czego!

Składanie zeznań,
Czy dyrektor był poszkodowany, czy był świadkiem zawsze trzeba złożyć zeznania. Zeznanie rzecz święta! No dobra, składajmy. Zwyczajowo jest to dość mały gabinet, często dość brudnawy, z mebelkami bez ładu i składu. Ściany nie widział remontu z 5 a nawet więcej lat. Policjanci uprzejmością nadrabia: „dobrą minę do złej gry”.
– Dawno chyba nie mieliście tu remontu, prawda?
– Ale za to mamy przynajmniej ciepło! 🙂
O porządku nie mówię, to sprawa chyba każdego z osobna, czy Sierżant czy Aspirant jednak biuro o człowieku świadczy. Jakie biurko i porządek na nim – taki Policjant?
Najpierw każdy Policjant pokrótce wysłuchał Dyrektora, potem musiał to spisać…
I tu Dyrektor został totalnie… „Rozbrojony”.

Sprzęt biurowy Policji,
To co Dyrektor widział na komendach przeszło jego najgorsze opinie. Sprzęt biurowy policja ma: STARY, BYLE JAKI, LEDWO DZIAŁAJĄCY! Komputery zwykle są to stare modele co najmniej 5 lat jak nie starsze, włączenie to czekanie i… tracenie czasu. Często też Policja ma Laptopy, ale chyba prywatne? Też starsze modele może jakieś darowizny? Nie połączone w sieci, wiec jest przenoszenie na pendraivach danych, aby wydrukować „u kogoś”. Drukarki też nie ekonomiczne, atramentowe i stare.

Oprogramowanie, to zwykle Windows XP i do tego bezpłatne edytory typu Open-office? chyba tak. Jednak… na jednym komputerze był chyba nawet Windows 98!!! – zabytek. Przypomnijmy, że WINDOWSy były: 95, 98, XP, 2000, Vista, 7, teraz jest 8. Więc XP to delikatnie mówiąc staroć 😉 Dla przykładu w Biurze Dyrektora są tylko Windows 7. Przypuszczam, że nie ma na tych komputerach antywirusów? może się mylę? Takie przenoszenie dokumentów z komputera na komputer to… łatwy sposób infekcji. A jednak są tam dane ludzi, zeznania, protokoły, adresy, PESELE, nazwiska… Pendrive też Policjanci chyba mają własne, bez nich to już nic by nie działało.
Edytory bezpłatne działają słabiej, nie są chyba też aktualizowane, jedna z Pań Policjantek przyznała mi się, że ma problemy z pisaniem: Ę, Ą, Ś, Ć, Ż, Ń… niby to nie jest duży kłopot ale… STĄD to nie STAD, a TONĄĆ to nie TONAC.
Dobre jest w tym jedno, Policjanci szybko piszą na klawiaturach, owszem 2-ma palcami ale przynajmniej szybko 😉 Z papierem też nie mają lepiej, do pracy przynoszą po rolce toaletowej i ryzie do komputera, co powiedział mi jeden Policjant. Stąd nie był Dyrektor zaskoczony kiedy poproszono go o Ksero dokumentów, jak się okazało ksero na komendzie jest, ale tyko do 15:00 bo potem kogoś nie ma… a i papieru brakuje… Ok ksera zrobił Dyrektor swoje.

Podsumowanie:
Powiem, przykro na to patrzeć. Widać starania Policjantów, ale bez podstawowego sprzętu marnie to wygląda. Może mają Komendanci, czy Naczelnicy wielkie gabinety ze sprzętem, ale „na dole” tego sprzętu zwyczajnie brakuje. Brakuje też farby, żarówek, papieru… „góra” to się zawsze ustawi, ale „szary Policjant” ma naprawdę nie wesoło jak widać. Jedyne co spodobało się Dyrektorowi to to, że zawsze byli chociaż mili i uprzejmi. Choć nie zawsze rozumieli czego sprawa dotyczy, czy o co chodzi. Tu „kłania się” szkolenie i nabór Policji. Ale to już inny temat…

Reasumując, ciężka robota… z wieloma brakami… a mimo to robią swoje i o dziwo!!! łapią przestępców tym co mają! Zatem… duży szacunek dla Policjantów dochodzeniowo-śledczych.

 
Możliwość komentowania O Policji została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie

 

Poprawki Dyrektora

05 lut

Czyli o tym, że chcesz fajnie a wszytko się… rozwali.

Dyrektor zauważył, że WordPress ma uaktualnienie hmm no fajnie. Chciał więc, poprawkę zainstalować. Instalacja przebiegła szybko tylko, że… no właśnie! Tylko że wszytko – siadło i się rozjechało :-/
Była 13:00 teoretycznie da się to odkręcić, jedna, druga, trzecia… próba! i nic…
W końcu Dyrektor przypomniał sobie, że przecież są kopie! kopie można przywracać…! No i siup, jedna kopia – Nie dział, Druga Kopia… też nie działa. Serwerowcy w końcu wpadli na to, że Dyrektor coś tam uaktualnił do WordPresa i serwer to wstrzymał, zmieniając Bazę danych itd… Oczywiście mało z żargonu Serwerowców Dyrektor zrozumiał ale… jeśli Oni to rozumieją, niech cofną zamianę i przywrócą kopię? – Zadziałało! uffff
Problem w tym, że zrobiła się 23:50!
Jeszcze nie działa wrzucanie fotek. Za to inne fotki zniknęły, ale Dyrektor jako człowiek sprytny i to poprawił…

Reasumując:
Poprawki nie są takie miłe!
– Dyrektor ma katar… a do tego System ma wirusa!
– Z wrażenia System też się zawiesił! a jednak się to da zrobić na WINDOWS 7!
(A Panowie z Microsoftu mówili, że się nie da!)
– Generalnie wszytko OK, tylko czemu „wali się” wszystko naraz? No czemu?

PS.
I fotki dzisiaj nie będzie, bo to też się… zepsuło :-// (i oczywiście nie wiadomo jak to naprawić!)
A kursywa wzięła się sama z siebie… bo coś się rozjechało z czcionkami.

Zepsute

 
Możliwość komentowania Poprawki Dyrektora została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie

 
 

statystyka