czyli Dyrektor w Biznesie po polsku...

RSS
 

Archiwum kategorii ‘Dyrektorskie marudzenie’

Przepraszam, że jestem klientem!

19 paź

Lazy businessman
Dyrektor czasem się dziwi, są firmy które działają jakby im klient i to całkiem dobry klient wręcz… przeszkadzał. Byle jak odpisują na pytania, nie poczuwają się do odpowiedzialności za zaistniałe szkody, nie pomagają kiedy pojawi się problem, wręcz występuje jakieś zbywanie…

Po prostu brakuje zwykłej, ludzkiej odrobiny życzliwości?!
Szczególnie w takim „negatywnym” zachowaniu przodują duże korporacje. Zasłaniając się procedurami, regulaminami, wytycznymi itd… i kto tam wie czym jeszcze.
A czasem prostą rzecz dałoby się wykonać wręcz od ręki. Zwłaszcza, że firmy te pobierają za to pieniążki, często nie takie małe. Dyrektora to trochę jednak dziwi. Owszem, rozumie Dyrektor sprawę opłacalności danej usługi, rzeczy. Ogólnie jest wiadomo, że nie wszystko się zawsze opłaca, ale skoro się za to płaci? to chyba można oczekiwać pomocy czy „ludzkiego podejścia do klienta” ?

Stąd jeśli jest taka możliwość, firma Dyrektora jak i sam Dyrektor stara się unikać korporacji jak tylko może. Wręcz Dyrektor ma „Anty-Korporacyjność” we krwi!
Zwykle na początku jest wszystko miło i fajnie, człowiek płaci i otrzymuje, są miłe relacje.
Potem zaczyna się rutynowe podejście i problemy… są problemy, są prośby, czasem Dyrektor wręcz musi się zniżać do błagania o pomoc! Są e-maile do zwierzchników takiej osoby, kierowników, Dyrektorów…
No i na koniec „czara się przelewa” Dyrektor rozwiązuje z firmę X umowę i przechodzi do firmy „Y”.
I wszystko zaczyna się do początku…

Taka firma traci Dyrektora jako klienta firmowego, traci zaufanie, i też opinię oraz polecenie Dyrektora. Przecież Dyrektor też ma znajomych, kolegów… i poleca fajne firmy innym. „Negatywne” podejście do klienta generalnie nie powinno się takiej firmie opłacać: i wizerunkowo, i ekonomicznie…
Często wystarczyłaby zwykła ludzka odrobina życzliwości… i wszyscy byliby zadowoleni.

I na koniec Dyrektorska rada:
„Swoich klientów obsługuj tak – jakbyś sam chciał, aby inni Ciebie obsługiwali!”
Tylko tyle i aż tyle.
Może Dyrektor jest starej daty i oczekuje rzetelności za to co zamawia i płaci. Młode pokolenie częste tego nie rozumie, pewnie dla tego że nie piszą o tym na Google i Facebook-u? 😉

PS.
Chyba nieco podobnie jak Dyrektor myśli też, kilka innych osób. Na terenie okolicznym firmy Dyrektora działała firma kurierska UPS. Mieli dość „olewatorskie” podejście do klienta i… większość klientów zwyczajnie potracili. I potem zdziwienie, dlaczego klienci nadają przesyłki innymi firmami?

 
Możliwość komentowania Przepraszam, że jestem klientem! została wyłączona

Kategoria: Dyrektor.wadi.pl, Dyrektorskie marudzenie, Prowadzę Biuro

 

Dyrektor i Teoria Barbarzyńców

22 sie

BarbarzyńcaDyrektor ma w życiu kilka teorii których się trzyma. Powiedzmy, że bardzo często sprawdzają się one realnie. Jedną z nich jest teoria, którą Dyrektor zaakceptował i przyjął z ekonomii… Ale jak pokazuje życie zwyczajne jest akceptowalna prawie zawsze i wszędzie.
Jest to: „Teoria Barbarzyńców”.

Ta teoria wzięła się z ekonomii i mówi, że zawsze pieniądz lepszy, stabilniejszy, zostanie wyparty przez pieniądz gorszy, tańszy i byle jaki.

Dlaczego Teoria Barbarzyńców? a dlatego, że to właśnie Barbarzyńcy najechali starożytne imperium Rzymskie i rozbili jego potęgę. Rzym był kulturalny, elokwentny, inteligentny, współczesne „Państwo wysoko rozwinięte”: nauka, kultura i sztuka. I to wszystko zniszczyli: prości, dzicy, nieokrzesani barbarzyńcy… z północy. Jeśli dobrze pamięta Dyrektor byli to Wandalowie? albo Goci?.

Teoria Barbarzyńców sprawdziła się idealnie w przypadku Dolara Amerykańskiego i Euro.
Kiedy wprowadzono Euro, na początku było znacznie niżej niż Dolar zapewne mało kto to już pamięta, teraz Dolar jest słabszy niż Euro i to właśnie Euro stoi kursem wyżej! W Europie praktycznie Euro wręcz wyparło Dolara z użycia.
Czyli teoria działa realnie 🙂

Jednak „Teoria Barbarzyńców” ma zastosowanie bardzo szerokie, np.:
Dobre porządne produkty zostały w pewnym momencie „wyparte „przez chińską tandetę, byle jakiej jakości, ale tanie.
Inny przykład: Windows XP – wyparła Vista :-/

W biznesie też jest podobnie, dobrych fajnych klientów – wypierają klienci trudni, „byle jacy”, roszczeniowi…
Dobrą, rzetelną firmę działającą na rynku wiele lat – wyprze firma młoda, byle jaka, agresywna.
i takich przykładów są setki, a może tysiące…

Teoria Barbarzyńców sprawdza się w przypadku produktów, obsługi, firm, nawet ludzi…
Pracowników Polaków, sumiennych, przywiązanych do firmy, z dużą wiedzą – wypierają „młodzi” Polacy, bez umiejętności,  bez wiedzy, bez doświadczenia… a teraz nawet są to już cudzoziemcy – Ukraińcy.

Teoria Barbarzyńców obniża niestety i poziom, i zaawansowanie, i wiele innych spraw. Ma naprawdę bardzo szerokie zastosowanie nawet patrząc na pokolenia polaków.

Dyrektor patrzy na to trochę z niepokojem. Cóż może to właśnie taka kolej rzeczy…
A jakie Ty znasz przykłady pasujące do Teorii Barbarzyńców?

PS.
Za najlepszy przykład, Dyrektor obiecuje nagrodę niespodziankę 😉

 
Możliwość komentowania Dyrektor i Teoria Barbarzyńców została wyłączona

Kategoria: Dygresje Dyrektora, Dyrektor.wadi.pl, Dyrektorskie marudzenie

 

Magiczne Dyrektorskie literki CEO CFO CSO CIO CRO

05 lip

Magiczne trzy (3) Dyrektorskie Literki

Dyrektor-ceo
Dyrektor nie lubi angielskich skrótów w języku polskim, ale niestety w biznesie a szczególnie biznesie międzynarodowym… skróty jednak są. Dotyczy to szczególnie trzech literek na wizytówkach. Niby to prosta sprawa wymienić się wizytówkami, jednak na wizytówkach bardzo często oprócz imienia i nazwiska są skróty trzech literek właśnie.
Ponieważ samego Dyrektor nieco to denerwuje, postarajmy się tu rozszyfrować ku pomocy innym, którzy tak jak Dyrektor nie lubią „trzech literek” na wizytówkach.

CEODyrektor Generalny, Dyrektor Zarządzający, po angielsku: Managing Director, MD lub Chief Executive Officer, CEO – osoba dysponująca ostateczną władzą wykonawczą w organizacji lub firmie. Funkcjonalnie odpowiada to polskiemu prezesowi zarządu. Czyli mówiąc wprost taki „Szef wszystkich szefów” albo „najważniejszy Szef”.

CTODyrektor Techniczny, z angielskiego: Chief Technology Officer – najwyższe stanowisko zarządcze  działu technologi w firmie. Czyli Szef działu technicznego w firmie.

CIO – Dyrektor działu Informatyki, angielskie: Chief Information Officer  – tytuł nadawany w dużych firmach osobom zarządzającym działem informatyki.  Obecnie, ze względu na dynamiczny rozwój informatyki w firmach i jej strategiczną rolę, CIO uważany jest za jedne jest za jedno z ważniejszych stanowisk w długofalowym rozwoju firmy.

CFO – Dyrektor Finansowy, po angielsku: Chief Financial Officer – osoba odpowiedzialna za zarządzenie ryzykiem finansowym firmy. Zwykle osoba na tym stanowisku jest również odpowiedzialna za planowanie i ewidencję finansową, a także sprawozdawczość do wyższego szczebla w przedsiębiorstwie. Dyrektorzy finansowi często zasiadają w zarządach spółek. CFO posiadają kwalifikacje z zakresu finansów i zarządzania, a także z obszaru rachunkowości zarządczej. Kiedyś CFO nazywane było po prostu główną księgową, głównym księgowym.

CMO – Dyrektor ds. Marketingu, po angielsku: Chief Marketing Officer – w dużych firmach osoba zarządzająca działem marketingu. Dawniej był to po prostu Dyrektor Handlowy lub Dyrektor ds. Sprzedaży.

CSO – Dyrektor Bezpieczeństwa, Szef Ochrony (Bezpieczeństa), angielskie: Chief Security Officer – osoba zarządzająca i odpowiadająca za szeroko rozumiane bezpieczeństwo firmy. Osoba ta odpowiada za rozwój, wdrożenie, zarządzanie, strategię i wizję, programu bezpieczeństwa w firmie. Zajmuje się identyfikowaniem, rozwijaniem, wdrażaniem i utrzymywaniem procesów bezpieczeństwa w całej firmie w celu unikania ryzyka, reaguje na incydenty i ogranicza narażenie na odpowiedzialność we wszystkich obszarach ryzyka finansowego, fizycznego i osobistego. CSO ustala odpowiednie standardy i procedury kontroli ryzyka związanego z własnością intelektualną, ochroną danych osobowych, ochroną informacji niejawnych itp. CSO tworzy i wdraża procedury związane z bezpieczeństwem danych w systemach informatycznych.
UWAGA: Dla odróżnienia stanowisk, osoby odpowiedzialne głównie za bezpieczeństwo informatyczne mogą nosić tytuł CISO czyli angielskie: Chief Information Security Officer.

COO – Dyrektor Operacyjny, angielski: Chief operating officer – najwyższe stanowisko zarządcze działu operacyjnego. Czyli odpowiada za bieżące funkcjonowanie firmy.

CRO – Dyrektor ds. Ryzyka, a angielski: Chief risk officer – najwyższe stanowisko zarządcze działu ryzyka w firmie. Kiedyś byłby to zwykły: Dyrektor ds. Rozwoju.

To pokrótce te ważniejsze „trzy literki”, oczywiście zapewne są i inne skróty, ale znajomość tych wystarcza w zupełności.

 
Możliwość komentowania Magiczne Dyrektorskie literki CEO CFO CSO CIO CRO została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Dyrektorskie marudzenie, Prowadzę Biuro

 

Dyrektorskie Urodziny

07 cze

UrodzinyNie tak dawno, Dyrektor miał urodziny, tak… kolejne urodziny. Nie pytajcie przez grzeczność które :-/
Dyrektor nie lubi tego dnia, bo co tu lubić? Latka lecą… człowiek nie młodnieje, zaczyna się też tak zwany „wiek odkrywczy”.
Swoją drogą „wiek odkrywczy” to ciekawe zjawisko, człowiek zaczyna odkrywać… własne niedoskonałości i organy wewnętrzne. A to się odkryje nerki – bo zaczęły pobolewać, a to się odkrywa że się ma serce – bo pozakłuwało z nerwów, a to się odkrywa żołądek – bo boli czasami, odkrywa się kręgosłup – bo „łupie w krzyżu” itd.
Tak więc, Dyrektor przestał lubić swoje urodziny już dawno temu.
No i trzeba imprezę zorganizować, no i ten tort, no i Ci goście, prezenty… no i „wypić” coś trzeba, a potem głowa boli… Głowy akurat Dyrektor nie odkrywał, wie że ją ma na karku.
Ale… wątroba już jakoś gorzej „przyswaja” 😉

Tak, Dyrektor zdecydowanie nie lubi swoich urodzin.
A może Dyrektor trochę lubi urodziny, ale zwyczajnie przypominają mu one o starości?

 

Dyrektor i koszty nowej władzy

19 sty

euro-symbolDyrektor rozpoczął nowy rok, pracy sporo. Zaskoczyła dyrektora nowa władza i to niestety negatywnie!
Pewne decyzje nowej władzy, spowodowały, że Dyrektor dość boleśnie odczuł jej skutki w portfelu firmy.
Chodzi tu o obniżenie rankingu Polski przez S&P z A- na +BBB, postawiło to nasz kraj na równi ze Słowacją, Litwą, Łotwą, Hiszpanią i Włochami. Jednak zareagowała nasza ukochana waluta: Złoty Polski. Zareagowała oczywiście w ten sposób ze poszybowało Euro, Dolar i kilka innych walut do góry.

Dlaczego Dyrektora to nie cieszy?
Bo jakoś tak dziwnie jest, że w Europie płaci się europejską walutą euro za: hotele, bilety, wyżywienie! Im droższa waluta tym… drożej kosztuje wycieczka! Podobnie w Azji, tam płaci się amerykańską waluta – dolarem. Jeśli dolar jest droższy?… wycieczka kosztuje więcej.

Zapewne nie cieszy to wielu przedsiębiorców, którzy kupują zagranicą towar, usługi…
Ale najbardziej zawiedli się chyba słynni Frankowicze… bo kurs franka szwajcarskiego też poszedł do góry :-/
Noo i tak Dyrektorowi pomogła nowa władza… zwiększyła koszty! ekstra :-/

 
Możliwość komentowania Dyrektor i koszty nowej władzy została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie, Prowadzę Biuro

 

Czytanie ze zrozumieniem.

22 gru

logo-1

Dyrektor wpadł na genialny pomysł w swej prostocie. Nadajemy sami jako biuro wiele przesyłek, więc i daliśmy taką możliwość zwykłym klientom. Stworzyliśmy na podstawie naszego biura Punkt Nadawania Przesyłek DHL, podpisał Dyrektor stosowne umowy z firmą DHL w sierpniu 2015 roku i ustanowiono w naszym biurze oficjalny punkt nadawania przesyłek DHL. Do tego celu stworzyliśmy osobną https://dhl.wadi.pl gdzie zawarte są wszelkie informacje, informacje są duże czytelne, na każdej podstronie, jest osobna linia telefoniczna, adres, podane są godziny otwarcia… No właśnie. Niby jest to takie proste, podać na stronie godziny otwarcia i zamknięcia: 9:00 – 18:00. I niby każdy powinien to zrozumieć. Znaczy to, że punkt nadawania przesyłek pracuje od godziny 9:00 do godziny 18:00. Niestety Dyrektor odkrył ze zgrozą, że wiele osób nawet tak prostej informacji… zwyczajnie nie rozumie.
Bardzo często telefon w sprawie przesyłek dzwoni od 6:00, 7:00 i dzwoni nawet do 22:00.
Dyrektor się zastanowił… hmmm czyli ludzie nie umieją czytać? albo nie rozumieją co czytają? No przecież pisze wyraźnie 9:00 – 18:00 to znaczy, że o 8:15 nikt jeszcze nie pracuje! a o 18:20 już nikt nie pracuje! No ale jak Dyrektor wcześniej napisał, wiele osób tak prostej informacji nie rozumie.
To bardzo wymownie świadczy o naszym społeczeństwie… tak, zastanowił się Dyrektor bardzo wymownie.

 
Możliwość komentowania Czytanie ze zrozumieniem. została wyłączona

Kategoria: Dygresje Dyrektora, Dyrektorskie marudzenie, Prowadzę Biuro

 

I. i Windows10

15 paź

WIN10

Kobiety to są jednak dziwne i nie pojęte istoty.
Mówisz im: „NIE RUSZAJ” a i tak kliknie…
Tak też było i tym razem, tłumaczył Dyrektor załodze 1000 razy: „MYŚLCIE CO KLIKACIE” wszyscy wiedzą, że obecnie Microsoft na siłę nieco „przymusza” do aktualizacji systemów do Windows 10. Dyrektor 1000 razy a może i więcej, tłumaczył – NIE AKTUALIZOWAĆ TEGO! i co zrobiła I.?
Włączyła ikonę aktualizacji do Windows 10.

Mamy Windowsy 7, sprawdzone fajne znane wszystko działa. No i jedna „Mądra” uaktualniła do Windows 10. Najpierw zobaczyła, że jest „dziko”, potem zgodnie z przewidywaniami Dyrektora… nie działały kolejne programy, drukarka, skaner itd… Potem poszły kolejne uaktualnienia, sterowników, programów… Generalnie 4 godziny jak nie więcej wycięte z pracy. A mówił Dyrektor wyraźnie: „NIE KLIKAĆ” – mówił!
Dyrektor wkroczył do akcji i nieco… pomógł, bo już nerwowo nie wytrzymał:
Kosz: 1,2 GB pojemności do usunięcia!
Dysk: 68 MB pojemność  do usunięcia!

Windows 10 trochę dziwnie to wygląda, owszem płynniej pracuje (ale po oczyszczeniu kosza!!!) Zatem I. jak stwierdziła będzie miała teraz nowocześnie i niech się sama…. martwi! Zanim „połapie” nowego Windowsa 10.

 
Możliwość komentowania I. i Windows10 została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie

 

Dyrektor i Polityka

23 wrz

logo-politykaDyrektor zwyczajnie nie wytrzymał, zawsze marudził, zawsze narzekał… tym razem czara goryczy Dyrektorskiej się już przelała. Dyrektor postanowił pomóc pewnemu ugrupowaniu politycznemu, dać im szansę kredytu zaufania. To też dobra okazja aby nieco wyjść z „Dyrektorskiej dziupli” i posłuchać zwykłych ludzi.
To czego Dyrektor się nasłuchał na zwykłej ulicy (bo Dyrektor zbierał podpisy poparcia, jako wolontariusz), no więc to czego Dyrektor się nasłuchał… to jego!
Najczęściej było słychać:
„Że tylko niejaki Jarosław zbawi Polskę…” Dyrektor jednak uważa: Oby ten Jarosław nas nie zbawiał.
„Że wszyscy kradną…” No Dyrektor nie kradnie, osoba która tak narzekała też nie wyglądała na złodzieja?
„Że gorzej być nie może, to daj Pan te listę…” No to Dyrektor dawał, niech się przynajmniej ktoś podpisze.

Pojawiły się też nowe zwroty i określenia, Polacy to jednak twórczy naród.
Nowe słowo: Bankster, niestety rozmówca nie podał definicji… a szkoda.
Wiele osób też udawało, że ich to nie dotyczy… może mieszkają na Marsie? no tego Dyrektor nie wiedział. Pojawiały się też osoby bardzo sensowne, które podpowiadały czego oczekują i jak widzą te konkretne zmiany.
Zatem takie rozmowy były dla Dyrektora, bardzo ciekawe… swoją droga Dyrektora poznało i spotkało kilku klientów. Wiele osób też obiecało odwiedzić Dyrektora i poważniej porozmawiać na te tematy polityczne. Generalnie ludzie zmiany pragną, to widać… chcą coś zmienić, boją się też radykalnej partii i „kościelnego Państwa”.

PS.
Dyrektor też miał okazje porozmawiać osobiście i to dwa razy, z liderem ugrupowania. To chyba o nim właśnie powiedziano: Bankster 😉 Okazał się to bardzo sensowny facet, który chyba tak jak wielu z nas po prostu też już nie wytrzymał i… wszedł do świata polityki. Czyli… Nie taki Bankster straszny jak go ludzie malują!

 
Możliwość komentowania Dyrektor i Polityka została wyłączona

Kategoria: Dygresje Dyrektora, Dyrektorskie marudzenie

 

Dyrektora Nokia Lumia 635

02 wrz

Dyrektor jest jednak tradycjonalistą, od wieków miała DyrektorLumia telefony typu: Nokia. Nieco skuszony opiniami zmienił na BlackBerry, który ostatecznie się… nie sprawdził. Pojawiła się okazja wymiany aparatu zatem Dyrektor powrócił do Nokii. To nowa ładna: Nokia Lumia 635, czyli Smarfon.
Dyrektor już kilka tygodni używa nowej komóry, zatem pierwsze wrażenia i uchybienia telefonu.
Pierwszym problemem okazało się ściąganie aplikacji, trzeba się zarejestrować, potwierdzić, zaakceptować itd… Microsoft tu stanowczo przesadza :-/ Nokia należy już do Microsoftu!
Po dokonaniu rejestracji, co nie było proste jeśli się poda przypadkowo błędny e-mail, wyskakuje tu notorycznie błąd Microsoftu przy zmianie e-maila w rejestracji:  Error!
Ale się udało…
Ściąganie aplikacji okazało się fajne i proste. Aplikacji jest sporo i to bardzo ciekawych, często bezpłatnych.
Bateria trzyma długo jeśli nie używa się… gierek 😉
Menu telefonu jest dość proste i czytelne, można je samodzielnie zmieniać, przekładać a nawet zmniejszać kafelki w menu!
obudowa jest wymienialna, czyli można prosto zmienić kolor.

Wady, bo tak różowo Dyrektor nie ma!
Nokia Lumia 635 nie ma flasha, lampy błyskowej w aparacie!
Czyli latarki też… nie mamy!
Przy korzystaniu z internetu i podczas grania Nokia się bardzo grzeje… Tak można się nawet poparzyć! kiedy zadzwoni telefon i przyłożysz do ucha!
Bateria bardzo szybko traci moc podczas serfowania w sieci i grania! Słuchając radia, trzeba mieć podłączone słuchawki, jako przewód… anteny!
Obudowa jest śliska, więc warto nakleić jakaś nalepkę aby telefon sam nie zjeżdżał ze stromej powierzchni, (jeszcze gorszy był pod tym względem tylko: BlackBerry).
Ogólnie telefon działa fajnie, prezentuje się dobrze, troszkę miałbym uwag do aparatu i rozdzielczości zdjęć.
Ogólnie Dyrektor jest zadowolony 🙂 z Nokii Lumia 635, na pewno kolejne modele będą Lumią 😉

 
Możliwość komentowania Dyrektora Nokia Lumia 635 została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Dyrektorskie marudzenie, Prowadzę Biuro

 

Wpis w KNF

26 sie

KNF

Dzisiaj Dyrektor „czepia się” KNF-u.
Ta szacowna instytucja: Komisja Nadzoru Finansowego, ma pod swoją pieczą między innymi… Agentów Ubezpieczeniowych. Dlaczego? Dyrektor tego nie wie, ale OK. Niech ma.

Okazało się, że dokonanie prostego wpisu w dokumentacji i spisie KNF prowadzonym przez tą instytucję to jedynie… 3 tygodnie! Czy to nie śmieszne, że dokonanie prostego zapisu urzędnikom musi zajmować… aż 3 tygodnie??? Dlaczego tak długo?
Gdyby chodziło o poważną sprawę, ale jest to tylko dodanie osoby w spisie, który prowadzi KNF.
Dyrektor zawsze się zastanawia, dlaczego w normalnym świecie taka sprawa zajęłaby no powiedzmy 30 minut! ale w Polsce i to urzędnikowi… zajmuje to 3 tygodnie! Czy to nie jest zwyczajna opieszałość? czy po prostu „urzędnicze lenistwo”?
i tu Dyrektor się rozmarzył… wyobraził sobie za bliżej nie określony czas jak działają instytucje państwowe w Polsce. Urzędy są dla Petentów miłe, traktują Petenta jak klienta, z szacunkiem, wszelkie sprawy są proste i miłe, a oświadczenia i wnioski bajecznie proste… Tak, jakby to było miło! I w swoich marzeniach Dyrektor zerknął na kalendarz, a była tam data 50, Dyrektor nie dowidział czy był to 2050 rok? czy to dopiero 2150 rok?… Ehhh. Na takie Urzędy przyjdzie nam jeszcze długo poczekać…. Bardzo Długo!

 
Możliwość komentowania Wpis w KNF została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie

 
 

statystyka