czyli Dyrektor w Biznesie po polsku...

RSS
 

Wreszcie Internet po 56…

18 lip

Wreszcie Internet po 56…

18 lipca 2012
18.07.2012 – Wreszcie mamy Internet !! po 56 dniach!
Niby to taka prosta sprawa a… czekaliśmy 56 dni!

Ani Netia.. Ani TP/Orange nie potrafiły zrobić tego szybko i sprawnie!
Chyba internet w Polsce to faktycznie: LUKSUS!

A wszystko zaczęło się 24.05.2012!
Jest 18.07.2012 …

 
Możliwość komentowania Wreszcie Internet po 56… została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Dyrektorskie marudzenie

 

Nowe Biuro nr 2.

15 lip

Nowe Biuro nr 2.

Postanowiliśmy otworzyć nowe biuro. Biuro nr 2!
O kłopotach z internetem jest niżej, ale jak to w naszym Ukochanym kraju… pojawiły się NOWE Problemy. Niby prozaiczne, ale …

1. Śmieci,
Przyczepiał się do nas straż miejska, tak znowu tym razem o…. ŚMIECI.
Czy mamy umowę na wywóz śmieci?
No bez jaj… biuro podróży generuje stosy śmieci… po 1Tonie dziennie ;-))
ale poważnie może trochę papierów… 1 mały worek na tydzień. Odbieramy jak podjeżdżam do biura.
Strażnikom nie podobała się taka odpowiedz- woleli by Mandat walnąć za BYLE CO.

2. Oprogramowanie…
Korzystam jak wszyscy z legalnego albo darmowców w necie.
Zdziwiłem się ze na nowej Lokalizacji WODR napisał nam ze mamy brak licencji?… a dziwne!
Napisałem do Microsoftu, ze dobra kupimy samego WORDA i Excela… no bo po co nam więcej.
Microsoft polska – nie sprzedaje, sprzedają partnerzy! dziwne? -a ale Polska OK!
Natomiast nie ma wersji tylko word i excel dla małych firm, na kilka stanowisk! – Też dziwne!
A ceny które zobaczył po 600pln za 1 stanowisko nieco ostudziły mnie…
Cóż… pomyślałem i sytuacje rozwiązał nasz znajomy spec od komputerów:
„Dajcie sobie darmowy program Libro Windows, ma to samo a jest free!” – ok tak tez zrobiliśmy i zaoszczędziłem kilka set pln!
Swoją drogą dziwne ze Microsoft nie ma normalnych cen dla 2programów z Offica?
Stracili na mnie jako kliencie!

3. Biuro trzeba było okleić, szyldy, reklama…

Udało się to fajnie, dodałbym Fotkę ale Onet.pl nie przepuszcza linka:

:-)

4. Zaczęli marudzić pracownicy….
A bo tego nie a my, a bo tego nie da się zrobić… a…
Stwierdziłem nowy fakt: „Jak macie problemy? samodzielnie ganiajcie – szef tez ma serce!”
A jak dostanie zawału nie popracujesz…
I powoli przestało się Jęczenie …

No i biuro powoli ruszyło….

 
Możliwość komentowania Nowe Biuro nr 2. została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Prowadzę Biuro

 

O życzliwych sąsiadach :-/

12 lip

O życzliwych sąsiadach :-/

12 lipca 2012

O donosach i życzliwych sąsiadach :-/

Wszyscy wiemy ze Polska to kraj życzliwy.
Ale…
Od słowa „życzliwy” w innym sensie!
Donosimy do skarbówki na sąsiadów! (US odnotowuje 2.000.000 / MILIONY! donosów rocznie!)
Donosimy na Policję, do Sanepidu, do Straży Miejskiej.
U nas Było SB, ORMO…

Generalnie jeśli Ktoś ma lepiej?, na pewno może spodziewać się donosu.
Coby lepiej mu już… nie było!

Tak wygląda potykacz! ;-)

Wystawiliśmy „potykacz” na chodniku, jak zwykle zresztą od kilku miesięcy 3, 4? i…
Ktoś oczywiście na nas… Doniósł.
Ponoć? utrudnia to kierowcy jazdę, (Potykacz na Szerokim 2,5m chodniku!)
Swoją drogą którędy on jeździ?

Mandat nie duży bo 50pln!

Ale… ciekawie to świadczy o naszych sąsiadach, czy kimś kto się tym zainteresował.

Ciekawi mnie tylko jedno, kogo to boli?
Mnie na mandat stać ;-)
a nie chciałoby mi się dzwonić zgłaszać, po prostu szkoda mi na to czasu.

Cóż… w tym kraju nie trzeba szpiegować… Sami donosimy.
Kapusie są wśród nas ;-)
Życzliwi Czuwają! :-)

 
Możliwość komentowania O życzliwych sąsiadach :-/ została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie

 

O firmach i Bałaganie…

11 lip

O firmach i Bałaganie…

11 lipca 2012

O wielkich firmach i jeszcze większym Bałaganie…

„Im większa firma – tym większy bałagan w niej Panujący”!

Ta zasada sprawdza się w Polsce idealnie!!!
PKP, NETIA, TP (Obecny Orange), Urzędy….

PKP,
O tym jaki jest bałagan w tej firmie chyba każdy wie.

DIALOG+NETIA,
Postanowiliśmy otworzyć kolejne biuro, miejsce znaleźliśmy, lokal fajny, szybki remont jest OK.
Wiadomo ze w naszych czasach trzeba internet MIEĆ! to nie jakaś tam Kirgizja? gdzie internet to Luxus. U nas to zwykła konieczność.
Internet + Telefon….
Chcieliśmy mieć dwa w jednym. Zwróciliśmy się o pomoc do DIalogu, poprzednio wszytko sprawnie Dialog wykonał spróbujemy i teraz…
Zadzwoniłem na INFOLINIĘ DIALOGU… tak, ok będzie umowa cena dobra.
Trochę mnie zdziwiło ze przyszła umowa ale… z NETI. :-/
Podobno się połączyli?. No dobra…
Czekamy, czekamy… czekamy… Przyszło potwierdzenie ze jest podłączenie! Super! ale…
No właśnie nikt się nie pokwapił aby nam Kable do tego internetu podłączać :-/ Dupa!
Internet jest, ale kabli nie ma ASy!
Okazało się, że Dział techniczny nie jest od układania Kabli, a monter jest z TP i ma cytuje „we dupie całą ta NETIE”
Super!
Minęło 35 dni… wkurzony rozwiązałem umowę!

TP / Orange.
Zadzwoniłem, do TP ORANGE, obiecali pomóc wiadomo sprawa Pilna.
No i czekamy dalej, Monter o dziwo nawet założył Kable!
Ale czekamy na „s krosowanie linii” … 15 dni.
… i czekamy…

 
Możliwość komentowania O firmach i Bałaganie… została wyłączona

Kategoria: Dygresje Dyrektora, Dyrektorskie marudzenie

 

Wiadomość która mnie ucieszyła

07 lip

Wiadomość która mnie ucieszyła

Tadżykistan nowym partnerem turystycznym

2012-11-07

20121106_mad_tad%c5%bcykistan_059

Katarzyna Sobierajska, w trakcie III posiedzenia Polsko-Tadżykistańskiej Komisji Międzyrządowej ds. Współpracy Gospodarczej, podpisała umowę  między rządem Rzeczypospolitej Polskiej a rządem Republiki Tadżykistanu o współpracy w dziedzinie turystyki. Tadżykistan reprezentował Malikszo Nematow, Przewodniczący Komitetu ds. Młodzieży, Sportu i Turystyki.

za MSiT.

To nas akurat ucieszyło. :-)

 
Możliwość komentowania Wiadomość która mnie ucieszyła została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Prowadzę Biuro

 

Afera Kotletowa…

16 maj

Afera Kotletowa…

16 maja 2012

O Wycieczce do Warszawy, korkach i… Kotlecie.

Wygraliśmy wycieczkę z Przetargu! czy zapytania ofertowego? jakoś tak.
Sam się zdziwiłem powiem szczerze! Wygraliśmy nie możliwe? – a jednak!
Nic wielkiego 1 dzień z dzieciaczkami do Warszawy.

No dobra przygotował ją W. w sumie w tym temacie laik, ale chłopak starannie wszytko „połapał” OK.
Autokar, restauracja, badanie policji autokaru, ceny, bilans, … wsjo wsjo! – super.

Dzień wyjazdu,
Badanie techniczne przez policję autokaru, kierowcy fajni, zbieramy grupę…
Panie ok, szkoła ok… wszytko zgodnie z czasem.
Jadą maluchy… bajka, piosenki… ok.

Na trasie w 1/3 stoimy, korek… remonty, wiadomo zbliż asie euro2012, drogowcy się palą do pracy!
5 stoi, 1 pracuje! ooo pala się bardziej drugi mu tez pomaga!
(Robotę chłopaki drogowcy mają ciężką, fizyczną… ale takiej opalenizny to im cholera każdy zazdrości!  hehehe

Dobra jedziemy dalej… już jest obsuwa… z 30-50 minut. a na zwiedzanie konkretna godzina!
Ale… udało się nadrobiliśmy… Autokar nie ma ubikacji, EURO-3. ale czysty, stajemy też na „siku” maluchy spoko!!! udało się jesteśmy na czas!

Zwiedzanie… ZONG!
Maluchy mają bilety, opiekunki NIE KONIECZNIE! ale są uprzedzone ze zamawiający Urząd miasta po prostu je… (Powiem Olał? to zaboli) Pominął!
Dotacyjna wycieczka za EURO-UNIJNE, nie przewiduje kasy na bilety dla opiekuna! Co za debilizm!!!
Maluchy co maja same zwiedzać? – Unia…
Ok pozwiedzali…

Czas na obiadek…
Jest sezon! w Warszawie wszystko po rezerwowane, zajmowane, a kryterium oceny było co? – NAJNIŻSZA CENA!
znaleźliśmy fajny hotel, z restauracja mamy tam za 2 dni Nocleg z grupa to i cenę nam na Restauracje obniżyli… fajnie!
Menu:
Zupka, kotlecik, kompot, ogórek, ziemniaczki…
Nie dasz mięsa? – ooo oszczędzali na mięsie!!!! Dasz mięso? – ooo bo nie pokrojone…
STANDARD narzekania Opiekunek!
No i się zaczęło…
Jedna Pani, chyba najmniej mądra z ekipy? stwierdziła ze jej Kotlet śmierdzi!
i afera…
Wzywamy szefowa kuchni, tłumaczy JEST NOWA PRZYPRAWA może to tylko taki zapach?
(KMIN RZYMSKI!, dobry ale… no taki jest co zrobić!, czosnek też nie ideał).
No to kotlet jest przypalony!
No ta!!! – Jak nie śmierdzi? to pewnie przypalony…
W domu taka wpieprza kluski, ale na wycieczce KOTLET SPALONY ! -> nie pasuje!!
Wymienili porcję… Zjadła!
No to druga nie zjadła bo słyszała ze tamta ma stary kotlet… Kurdę!!! Ale nie robi zamieszania.

Ja zjadłem, kierowca I zjadł, Kierowca II, wszystkie maluchy… a te nie bo kotlet spalony, albo śmierdzi! Dżizussss !!!

OK wracamy… Jedziemy… Warszawa Korki… 40 min obsuwa! jedziemy dalej… 30 minut następne…. korki!

Po drodze zrobiłem ankietę jak się opiekunkom podobała wycieczka, ok spoko, żadnych uwag!
Przyjechaliśmy jakieś 1,5 godziny spóźnieni… Korki! Winny Pilot, biuro…
Taaa
Trza było pomyśleć ze drogi remontują!!! a nie winny Pilot i biuro!

Kontrola jakości…
Dzwonimy do Dyrekcji kilka dni później…
i Jęki…
Bo korki były, bo nie było biletów… no i kotlety spalone i śmierdziały… -No pięknie sceptyk !
Dzwonimy do KAŻDEJ z Pań opiekunek, ok, ok, ok, jedna spalone kotlety musiała jeść, stare… (zapomniał dodać ze następną porcję to jadła aż jej się uszy trzęsły!!!) następna ok, kolejna Korki, no tak mamy latać autobusami a nie jeździć! … Kurdę te Baby opiekunki!….

No i dobra, Dzwonimy do zamawiającego wycieczkę. No tak już Afera kotletowo – Korkowa!
Aaaa tam! wystawiamy Rachunek i niech płacą!
Teraz czekamy na kasę… zobaczymy co zaczną wymyślać!

Uwaga:
1. Nie brać przedszkoli na wycieczkę! Dzieci Spoko – opiekunki zawsze coś Nie pasuje!
2. Przetargi dla urzędów, na pewno coś nie będzie OK!

 
Możliwość komentowania Afera Kotletowa… została wyłączona

Kategoria: Prowadzę Biuro

 

Tatralandia / Słowacja

05 maj

Tatralandia / Słowacja

05 maja 2012

Dygresja na temat Tatralandia / Słowacja Ponoć to ogromny Hit wśród polaków: TATRALANDIA na Słowacji.
Zachwycają się rzesze polaków jaka to wspaniała ta Tatralandia.
hmm jako że to troszkę nie mój kierunek pracy, postanowiłem to sprawdzić osobiście!
Weekend majowy akurat czyli sprawdzimy.

Po pierwsze…
W Polsce pod Tatralandię chyba podszywa się biuro z Krakowa.
A faktyczny link słowacki to: https://www.tatralandia.sk/kontakty-pl.html

Dojazd…
nie jest jakiś taki straszny, owszem droga kręta ale… dość blisko z Polski.
Jeśli jedzie się przez ZUBEREC, można zobaczyć bardzo fajne widoki. Ci którzy nie lubią zakrętów polecam drogę przez Źiline lub Poprad! (odpada sprzątanie po ukochanej pociesze!)
Oznaczenia są na drodze dobre. Dojechać łatwo!

Pierwsze wrażenie…
Polacy wszędzie i ich dzieci… i dzieci, inne dzieci… TŁUM!
Normalnie jeden wielki Kombinat ludzi!… wszędzie tłumy! kolejki, wszyscy się pchają do zjeżdżalni do wejścia, do szatni…
Swoja droga nam polakom przydała by się ODROBINA KULTURY! ludzie spokojnie nie zamkną tego!

Szatnia to wielka hala z szafkami dwu i trzy piętrowymi? tysiące szafek…

Baseny,
Trudno powiedzieć ze są to baseny, raczej zjeżdżalnie plus różnego rodzaju baseniki, i inne zjeżdżalnie. 100m żabką nie ma gdzie zrobić, za to posiedzieć w ciepełku 38*C woda termalna jest gdzie… wyłożyć się, poleniuchować w ciepłej wodzie pogapić się na Młode mamuśki…
Zjeżdżalnie są szybkie, kręte, wysokie, do wyboru do koloru.

Jeśli zgłodniejesz? proszę bardzo zegarek do szafki służy tez jako naliczenie opłaty w kafejce – rozliczasz się przy wyjściu z Aqua Parku.

Baseny są na odkrytym powietrzu w większości, co w zimie? może być trochę przykre :-/
Fajne tez są widoki, widać Tatry niskie… ośnieżone szczyty w Maju!
No i wszędzie te dzieciaki, jeśli już Cię to zmęczy weź sobie spokojnie leżak i odpocznij na trawce.

Mi osobiście nie bardzo to przypadło do gustu, to frajda ale dla dzieciaków. Owszem zjeżdżalnie ciekawe, ale wiek powoli już nie ten ;-).
No i ileż można się gapić na młode mamuśki?

Reasumując:
Kombinat zjeżdżalniowo – basenowy z dzieciakami.
Natomiast co ciekawe, Słowacy jak wiadomo morza nie mają, no to skoro nie mają? postanowili sobie to jakoś zrekompensować – zrobili Tatralandię, ni to baseny, ni to plaże, ni to uzdrowisko, ale Biznes się kręci i jest OK.
Co ciekawe, nam w Polsce by się to nie opłacało! a Słowacy się wzięli i maja kasę z … niczego!

Cóż polecam pojechać ale oprócz Tatralandii Słowacja ma tez inne ciekawe skarby: Jaskinie.
Jednak to już inny wpis będzie.

 
Możliwość komentowania Tatralandia / Słowacja została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Prowadzę Biuro

 

WARSZAWIACY…

08 kw.

WARSZAWIACY…

Oj… tu to temat rzeka….
Nie wiedzieć czemu? mieszkańcy miasta stołecznego Warszaw, mają dziwne przeświadczenie ze są lepsi od reszty innych miast? – nooo dziwne…
Mają tak samo jak my 2 ręce, dwie nogi… Korki na drogach, (fakt może trochę większe niż my!) Natomiast zachowanie dalekooo dalekooo gorsze niż reszta kraju.

Generalnie WARSZAWIACY to nie Warszawiaki…
Brzmi dziwnie? prawda ale…
WARSZAWIACZKI to przeważnie trochę bardziej dowartościowani mieszkańcy innych miast którzy pracują w Warszawie i myślą ze są super… no nie koniecznie!
Tacy WARSZAWIACY z Kielc, Pcimia, Lublina itd…. to właśnie na nich wszyscy narzekamy, Warszawka, wsioki z Warszawki, STOLYCA, ect..

Warszawiaki Ci prawdziwi, to starzy mieszkańcy stolicy, którzy zarozumiali wcale NIE SĄ! wręcz przeciwnie, kochają swoje miasto i je szanują… wiele przeszli, znają miasto dobrze jego historię, zabytki, uliczki, ojjj miło się z takim PRAWDZIWYM WARSZAWIAKIEM rozmawia.

Jak poznać Warszawiaczka?
Nos wysoko zadarty, bardzo często stara się być kimś lepszym niż jest, (widać to po ubraniu i zachowaniu na pewno się nie pomylisz, pewnie tez powie skąd jest  

WARSZAWIACZEK i telefon…
„Proszę Pana ja dzwonię z Warszawy, interesuje mnie… mówiłem że dzwonię z Warszawy? Bo u nas w Warszawie… ”
Rekordzista podczas krótkiej rozmowy przypomniał skąd jest 8 razy. Po miejscu urodzenia okazało się, że RADOM :-/ no dobra….

Raz powiem trochę to wyszydziłem… bywam i nie miły.
– Witam ja dzwonie z Warszawy.
– Nie ma się czego Pan wstydzić, my jesteśmy z Bielska-Białej, jesteśmy tolerancyjni …

Gościa aż zapowietrzyło, zamurowało… hahaha nic się nie odezwał przez chwile a potem przeszedł do sedna! Cóż dostał nauczkę.
Mógł się nie chwalić.  Nikt nie kazał.

Reasumując
Mieszkając w takim dużym mieście, w hałasie, brudzie, smrodzie, stolicy… korkach, demonstracjach… emu czasem brakuje dowartościowania? stąd i Warszawiaczki są mało przyjemne i nie porozmawiasz, nie zażartujesz… na swoja pozycje sami po prostu pracują.
Ale…
Któż zmusza mieszkać w Warszawie?
A więc: „Uśmiechnij się – nie bądź Warszawiaczkiem, nawet jak tam mieszkasz”.

 
Możliwość komentowania WARSZAWIACY… została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie, Prowadzę Biuro

 

O Nowych pracowniksach

04 kw.

O Nowych pracowniksach 😉 jak Dyrektor ocenia nowych…

Okres pracy pracowników można podzielić podobnie jak i rozkład turystów w Autobusie. Na wycieczce autokarowej wygląda to tak.
Od Przodu:
1. Siedzi Pilot Wycieczki i Kierowca (Kierowcy)
2. Przednia część autokaru to ZAANGAŻOWANI, ciekawi wycieczki. Siedzą tak do 1/3 autobusu.
3. Środek to tacy co Jada bo… Jadą. Jakby nie jechali też Dobrze. Ale jadą…
4. Koniec autokaru to „pijaczki” towarzystwo rozrywkowo – wesołkowe.

Czemu taki jest podział? nie mam pojęcia… ale 99% wycieczek tak wygląda. Nawet na pielgrzymkach.

W pracy to samo:
1. pracownik NOWY stara się, uczy… jest Pilny.
2. Pracownik z Lekkim stażem pracuje – bo pracuje, ale jak może to się nie przemęcza – są przecież nowi!
3. Pracownik „stara wyga” pracy unika.

Mniej lub bardziej tak to wygląda wszędzie.

Właśnie mamy 2 nowych pracowników… Uczą się pilnie, starają… trochę jeszcze nie wprawieni trochę za wolno… Nowy się pyta, nowy się uczy… jak silnik który się dociera w nowym samochodzie.

Nowemu pracownikowi trzeba poświecić dużo uwagi, aby czegoś nie zepsuł .
Uczysz, pokazujesz, czasem przyswaja czasem nie -> no to uczysz dalej. „Młody” się cieszy jak mu się uda pierwsze zamówienie, pierwszy klient, wszytko go cieszy… chyba ze nie cieszy to: A-zwalnia się go, B-sam się zwalnia! Nowi pracownicy są o tyle fajni ze cie… Szanują!
I tak w zależności od firm trwa to od miesiąca? do kilku lat…

U nas pracownik po około roku i sezonie letnim jest już Pełnoprawnym Pracowniksem! To już nie jest „Młody” który wszystkiego się boi. O nieee! Taki pełnoprawny już i na Szefa umie nafukać! a tak! Potrafi Praktykantów opieprzyć i to jak! Klienta ustawi jak mu coś naskoczy! Przynosi zarobek firmie, ale i jest samodzielnie działającą cząstką firmy. Lubia go klienci, ma sporo pochwał od klientów. Lubi go szefostwo, wszyscy powoli go lubią… Tylko on już zaczyna powoli ROBOTY: nie lubić :-/

Wtedy pracowniks SIĘ ROZGLĄDA, jak tu roboty uniknąć? jak znaleźć nową robotę? jak robić aby się NIE NAROBIĆ! Można powiedzieć ze „Stary” Pracowniks jest jak drapieżnik. Poluje na okazje, jak zwierzyna. Poluje na lenistwo, na lepsza kasę, na lepsze zamówienia, istny drapieżnik… czasem chociaż Bardzo rzadko bywa że zwyczajnie pracowniks się „wypala”. Ta robota już go nie cieszy, nie podoba się jak kiedyś, nudzi, a przy porannym wstawaniu zwiększa się tylko ilość epitetów określająca koszmar Wyjścia do Roboty. np. I znowu muszę tam iść ja pier.. ku… (z każdym miesiącem coraz więcej!)
Wtedy przychodzi magiczny dzień Sądu. Albo Odchodzisz sam, albo zostajesz Odchudzony (ciebie zwalniają!)

Wszystkie etapy sam jako Szef przeżyłem!  spoko spoko! wie jak się wyczuwa co tam w pracowniksowej głowie zaczyna rosnąć.

Ale teraz mamy Nowych, starają się pracują, uczą, zadają pytania, czasem ooo! nawet sami do czegoś dojdą! – bez podpowiedzi! Tez się z tego cieszą! (Jeszcze bardziej ja się cieszę bo wreszcie zaczynają rozumieć o co tu chodzi i nie musiał im tego nikt pokazywać).
No i rosną sobie nasze pracowniksy, miłe, spokojne… a i Klien zaczyna chwalić…

 
Możliwość komentowania O Nowych pracowniksach została wyłączona

Kategoria: Prowadzę Biuro

 

Zderzenie Dyrektora z nową techniką…

25 mar

Zderzenie Dyrektora z nową techniką…

Czasem od niechcenia coś gdzieś usłyszy me Dyrektorskie ucho, czasem coś fajnego zobaczy Dyrektorskie Oko…

Tak to trafiłem na blogi, Facebooka, Twitera, naszaklasa.pl i inne dziwne pojęcia. Biuro musi się rozwijać, wiec szukamy i nowych sposobów dotarcia do klientosów.
Generalnie jako Szef Szefów sam tego… nie ogarniam! Bywa! Technika się rozwija, ja starzeję, czas pędzi na przód… my niekoniecznie!

Ciężko pojmuje nowości Dyrektorska głowa, to już nie to pokolenie. A pomyśleć, kiedyś nie było Internetu, nie było komputerów, Papieru toaletowego nie było! i…  i tez ludzie żyli!
A teraz… Cóż Internetu niet? – praca Stoi!

Z drugiej strony ma dyrektorska głowa robi się sama jak Komputer: hasła, tokeny, kody, loginy, logowania, wszystko zapamiętaj, wszystko nie zapamiętywalne. Spróbuj zachować w przestworzach Sdw3Sax4C ? sceptyk  To do banku? do poczty? do serwera? aa nie to stare hasło, wcześniejszego hasła… spoko! Wiadomo wszystkie hasła, tokeny zmienne, czemu akurat tak często ze ich nie mogę spamiętać? Ledwo się człowiek NIPu i peselu nauczył!
i tak oto się komputeryzuje mózg dyrektorski.

Technika jest też rzeczą złośliwą, co wreszcie „połapiesz” administratory psikuśnie zmienią wygląd! tyle co allegro udało mi się rozpracować! i… zmienili punktowanie ehhh ich!!!
Portale dają nowe przeszkadzacze, jak gg które ma tyle funkcji ze nikt nie wie ile… i PO CO? swoja drogą to 7.5? było najlepsze 😉 teraz sam mam 10.3.2 i nic nie mogę tam znaleźć :-/

Tak to technika nas Cyborguje. A my sami głupiejemy.

Najgorsze jest to, że jeśli czegoś nie masz? zadzwoni „wredny” klient i powie:
– „a bo wy nie macie Lubię to na Facebooku?”
– aaa nie, nie mamy…
– „No to co to za biuro?!”

I tak w pogoni za nowinkami technicznymi człek zapomina o przyjemności turystyki.
No ale Nic, trza technikę wprowadzać… skype, gg, ICQ, LUBIE TO, Facebook, Allegro, otoWakacje, www, Damy radę! młody sprawny zespół!

No i znowu dzwoni jakiś maruda:
– „A macie Twittera? bo nie widzę że macie”
– nie, nie mamy…
– „No widzę że nie macie, to nie zobaczę tej waszej wycieczki na Twitterze”
– No niestety, ale mamy Foto Galerię…
– „A Grupona macie?” / (W myślach mówię: „nie przeginaj” koleśśśś…)
– nie tez nie mamy… nie lubimy grupona…
– „no właśnie”
No i dogódź tu każdemu, chce jechać na wycieczkę a o pierdoły pyta.

Ale cóż, jadę do znajomego salonu Renault… i cóż me Dyrektorskie oczy widzą?
Miła Pani pracuje na Windows 95… Walczy zawzięcie z plikiem po wielu próbach otwieram, prosi o pomoc otwieram jej plik a czuję się jakby w średniowieczu. Windows 95 jakiż to zabytek, jakie fo pa. Salon markowy i taki staroć… Więc wychodzę zadowolony, ja biedny myślałem ze nie nadążam za technikom a toż u Pani przemiłej Czysty Skansen…

A wiec nie jestem tak w tyle jak… myślałem. Cóż za ulga… ufff.

 
Możliwość komentowania Zderzenie Dyrektora z nową techniką… została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie

 
 

statystyka