czyli Dyrektor w Biznesie po polsku...

RSS
 

Własne RWD

23 cze

DSC_9310Dyrektor ze zgrozą odkrył, że żyjemy w koszmarnym świecie…
Telefony są nagrywane, rozmowy kontrolowane, podsłuchy, kamery… parzcież kiedyś tego nie było i też żyliśmy. Po co to komu??? Takie miał dotychczas przekonanie Dyrektor.

Jednak pewne wydarzenia, utwierdziły Dyrektora, że to jednak sami ludzie zmuszają innych do stosowania takiego typu zabezpieczenia.
Niestety, ludzie są coraz bardziej nieprzyjemni, zakłamani, chamscy… Jak tu udowodnić, że było tak jak się mówi?
Jak udowodnić, że wcale nie było jak twierdzi ktoś inny?

Dyrektora RWD czyli Ratuj Własną D…pę chroni niestety podobna „maszyneria” i powiem szczerze, jest to całkiem sprytne rozwiązanie. To już nie są czasy kiedy „słowo” było honorowo traktowane, niestety teraz w Sądzie? Prokuraturze, na Policji czy podczas Kontroli? liczy się: Nagranie video, czy zapis audio. Sami stworzyliśmy sobie potwora. Prawdą jest też, że klienci są coraz bardziej roszczeniowi, partnerzy naciągają, pracownicy oszukują pracodawców, kierowcy jeżdżą jak wariaci, a kontrole są chamskie…

Jeśli masz swoje RWD wygrasz! Jeśli nie? jak udowodnić rację? jak podać, że naprawdę było inaczej?
No i nagrywamy się i podsłuchujemy dalej… i koło się zamyka!

 
Możliwość komentowania Własne RWD została wyłączona

Kategoria: Prowadzę Biuro

 

Tydzień jak Kocioł

17 cze

Zdarzają się takie tygodnie że Dyrektor ma istny „kocioł” w pracy, wrzący i gorący. Tak bywa szczególnie w sezonie. Jest to fajne ale… męczące trochę. Wszystkiego dopilnować, sprawdzić, nawet 2 razy. W między czasie coś zjeść, gdzieś odpocząć, wyspać się….
KociołDyrektor pracuje wtedy od rana – do wieczora!
08.06.2015 – wyjazd służbowy całodniowy: wycieczka Ojców.
09.06.2015 – Narada biurowa, zamknięcie wycieczki i podsumowanie.
10.06.2015 – Sprawy biurowe, sprawy bieżące.
11. 06.2015 – Przygotowanie na wyjazd, odprawa na 2 wycieczki.
12.06.2015 – Wyjazd służbowy całodniowy: wycieczka Chorzów.
13-14.06.2015 – Wyjazd służbowy: Wycieczka ViP CC Wiedeń i Bratysława.

Istny kocioł…. 😉

Dyrektor pamięta też inny „kocioł”
Taki międzynarodowy…
Poniedziałek: wyjazd służbowy Kraków – cały dzień.
Wtorek: wylot do Moskwy, przez Kopenhagę.
Środa: Moskwa 3 spotkania. Sprawdzić dojazd do…
Czwartek: Pociąg Moskwa -> Lwów.
Piątek: Kraków, sprawy służbowe.
3 kraje w 5 dni… a wszytko się udało 🙂

 
Możliwość komentowania Tydzień jak Kocioł została wyłączona

Kategoria: Prowadzę Biuro

 

Dzień Wolności Podatkowej 2015

11 cze

W dniu dzisiejszym to jest 11.06.2015 roku przypada umowny: Dzień Wolności Podatkowej. Dyrektor się zasmucił… To oznacza, że od stycznia od czerwca „haruje się” na podatki… czyli: 162 dni.
A przecież jeszcze jest ZUS, opłaty, rachunki… Czyli ile naprawdę nam zostaje dni naszej pracy i zarobku?
portfel-okokokok
Jakież to smutne, jakie ponure… prawie połowę roku Dyrektor pracuje na… Państwo. Po co? Dlaczego? Gdyby to Państwo chociaż spełniało nasze oczekiwania?… ale nie spełnia!

 
Możliwość komentowania Dzień Wolności Podatkowej 2015 została wyłączona

Kategoria: Dygresje Dyrektora

 

Pisanie Książki

06 cze

pisarzDyrektor od kilku lat szukał pewnego ciekawego rozwiązania, chodziło o materiały szkoleniowe do biura dla praktykantów, pracowników, nawet współpracowników. Dyrektor szukał artykułów, szukał książek, ale zawsze kiedy coś znalazł interesującego… to jednak nie było to. Albo było za mądre, albo za grube, albo nie na ten temat, albo tematu brakowało itd.
Hmm cóż zrobić w takiej sytuacji? szukać dalej albo… może stworzyć coś samemu?
Dyrektor nosił się już długo z pewnym zamiarem, aby wreszcie siąść i napisać „po swojemu” takie właśnie broszury czy niewielki podręcznik.
Taaaa napisać fajna sprawa, tylko jak to zrobić? No i jak zwykle sprytna głowa Dyrektora znalazła tu pewne rozwiązanie!

1. Znajdź najbardziej zbliżoną książkę do tematu,
2. Przepisz to dzieło, popraw i rozwiń „po swojemu”, ale podstawę już masz,
3. Znajdź też inne materiały, to co Cię interesuje w innych książkach, artykułach,
4. Dodaj od siebie, rozwiń to czego brakuje, wyjaśnij to co interesujące,
5. Nie twórz plagiatu, ale oczywiściej pamiętaj o prawach autorskich itd…

No i tak to Dyrektor zaczął tworzyć książeczkę, książkę.
Zwrócił się do wydawcy zbliżonej pozycji, chciał nawiązać kontakt z Autorami. Jak to w życiu, nie ma odpowiedzi i nikt nic nie wie, a wydawca się przekształcił w nieco inny charakter. Pisanie okazało się dość ciekawe, bo pisząc sam Dyrektor zaczął się zastanawiać nad pewnymi zagadnieniami, trendami czy zmianami jakie nawet teraz dzieją się obecnie w biznesie, zarządzaniu, społeczeństwie. Bardzo pomocne i tu zdziwienie! okazały się materiały stare, często z lat 90-tych,  przeznaczone na szkolenia zupełnie innych branży czy grup społecznych, nawet materiały wojska do szkolenia: Kaprali, okazały się ciekawe. Tak więc pisanie pochłonęło Dyrektora… a co z tego wyjdzie? może sami przeczytacie 🙂 Obecnie jest już +- 1/3 zrobiona, napisana.

PS.
Takie pisanie to jednak żmudna robota, iście przypominająca pierwszych skrybów. Swoją jednak drogą, Dyrektor nieco rozwinął wiedzę na temat programu WORD i jego kilku funkcji, z których nigdy nie korzystał.

 
Możliwość komentowania Pisanie Książki została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie

 

Sponsoring czy Naciągacz

20 maj

sponsoringXDyrektor jak w każdej firmie czasem coś… sponsoruje. Biuro Dyrektora uczestniczyło w kilku akcjach tego typu i sponsorowało czy też w spół sponsorowało ciekawe projekty, takie jak:
– wyjazd młodego Operatora-Kamerzysty nad jezioro Bajkał,

– wyjazd pewnej mikro-grupy do Mongolii i Chin,
– wyjazd mikro-grupy na Elbrus,
– ubezpieczenie dla kierowcy rajdowego w zawodach,
– wyjazd na motorze do Mongolii,
i jeszcze kilka innych ciekawych pomysłów.

Jednak ostatnio Dyrektor zaczyna być dużym przeciwnikiem słowa: Sponsor.
Ktoś zapyta a dlaczego? Dyrektor już tłumaczy…
1. Sponsoringi, które dotychczas Dyrektor zatwierdził, zwyczajowo kończyły się… żebraniem o to by sponsorowany wywiązał się z nawet podpisanej umowy. Zwyczajowo miał coś Dyrektor sponsorować, ale Sponsorowany zapominał o zobowiązaniach.
2. Akcje Sponsoringu dały delikatnie mówiąc: mały efekt, a po męsku wręcz… gówniany 😉
3. W ostatnim czasie jest pełno wszelkiej maści… naciągaczy, gamoni i nieudaczników, którzy pod pozorem „ala-sponsoringu” chcą tak naprawdę wyjazd… za darmo.

Nawet w ostatnim tygodniu do Biura Dyrektora przyszedł jeden z takich „naciągaczy” rozmowy zwyczajowo wyglądają zawsze podobnie czyli plus-minus tak:
Naciągacz: Dzień dobry chciałbym się dowiedzieć ile kosztuje…
Dyrektor: Podaliśmy cenę jaka jest na takie bilety, wizy bo o takie sprawy pytał Pytalski.
Naciągacz: No dobra, a czy możecie mi coś obniżyć z ceny za sponsorowanie?
Dyrektor: Na jakich zasadach miał by być sponsoring?
Naciągacz: No nie wiem, jakieś zdjęcia bym Wam zrobił?!
Dyrektor uśmiecha się do Siebie i w myślach mówi: A kto Ty właściwie jesteś? Gwiazda jakaś TV? 🙂
Dyrektor: Proszę Pana, zdjęć to my mamy tysiące, nie mamy czasu aby je „wrzucić” na własne strony www.
Naciągacz: Acha, to nie. No a jakbyśmy napisali o Was na naszym blogu?
Dyrektor: Jak się nazywa blog? ile ma wejść dziennie? zaraz sprawdzimy.
Naciągacz: A nie, bo bloga to my dopiero założymy jak pojedźmy.

Dyrektor już wie to na 100%, zwykły Naciągacz-Dupotruj: nic nie ma! i nic ciekawego nie proponuje!
Dyrektor: Czyli podpisze Pan umowę na limity wejść na bloga, ewentualne kary jeśli nie spełnicie zobowiązań i zwrot naszych kosztów? umowa oczywiście notarialna?
Naciągacz: A nie… myślałem, że bez umowy. Bo my mamy taki plan i na pewno to zrobimy.
Dyrektor: Prześlijcie nam plan wyjazdu, szczegóły, umowę, oczekiwania i pełny kosztorys… i się zastanowię!
Dyrektor w tym momencie wie, że więcej Naciągacza nie usłyszy i nie zobaczy. Nigdy się nie zdarzyło aby jakikolwiek Naciągacz przysłał to wszytko 😉
Nie wiem jak Ciebie?, ale mnie taka rozmowa nigdy nie przekonuje… Ot zwykły kolejny Naciągacz który nie ma kasy a chciałby gdzieś pojechać za free. Dyrektor też by tak chciał, ale jak nie ma… to siedzi w domu. Sorry prawa ekonomii: „Nie masz? –> nie jedziesz!”

Sponsoring, a co to jest naprawdę?
Sponsoring to nie jest wyrzucanie kasy przez firmę, sponsoring to transakcja, tylko że barterowa czyli: coś za coś. Dyrektor nie zna żadnej firmy, która dawałaby kasę ot tak… bo i po co?

W sponsoringu korzyści musi mieć przede wszystkim: Sponsor! bo to On daje KASĘ! A sponsorowany musi mieć „coś” co interesuje sponsora! towarem jest tu znana twarz? wizerunek? powierzchnia np. koszulki czy znanej www, wydarzenie, wykonane czynności z logiem czy nazwą sponsora. I to jest wtedy ciekawe dla Sponsora! A nieznany nikomu Naciągacz z blogiem, który może kiedyś zrobi? w dodatku który nie umie się zachować i wysłowić – to po prostu żaden towar.

Co powinien zrobić kandydat na Sponsorowanego?
Jeśli faktycznie szukasz Sponsora, to zacznij od tego… aby się na to przygotować. Dyrektora jako Sponsora przede wszystkim interesuje jaką korzyść Firma Dyrektora będzie z tego miała. Musi być to jasne, przejrzyste i już działać. Żadne tam: kiedyś zrobię… To ma być realne zaplanowanie i pokazanie co i jak wygląda. Sponsorowany powinien sam wyjść z propozycją podpisania umowy nawet mieć jej jakiś wzór? I mówimy tu o: podpisałeś… to dotrzymujesz zobowiązania! Plan wyjazdu, pomysłu musi być też realny i czytelny… nie wykręcisz się: bo się nie udało. Kandydat na sponsorowanego powinien sam pokazać co zrobi i co da od siebie oraz jakie Firma Dyrektora będzie miała z tego plusy i korzyści. Musi znać odpowiedzi, które na pewno Dyrektor zada bo jest człowiekiem dociekliwym.

Czy można uzyskać sponsoring od Dyrektora?
Tak, ale Nic za darmo! Sponsoring to nie wyrzucanie kasy w błoto… to ma być realna i wartościowa korzyść dla obu stron. Bierzesz <-> Dajesz. Jeśli Dyrektora jakiś pomysł zainteresuje jest przedstawiony w sposób ciekawy, dokładny, realny i konkretny. Dyrektor dostaje plan, widzi umowę i ma czytelnie pokazane co zyskuje oraz jakie ma zabezpieczenie za to że daje kasę. Dyrektorowi z jego punktu taki sponsoring Firmie się bardzo opłaca (bo samo opłaca to tu mało!) Tak, wtedy jest takim sponsorowaniem zainteresowany. Jednak zwykłe „naciągarstwo” Dyrektora na pewno nie interesuje i nie trać Dyrektorskiego cennego czasu… 😉6950366.3

 
Możliwość komentowania Sponsoring czy Naciągacz została wyłączona

Kategoria: Prowadzę Biuro

 

Biały Kruk

14 maj

krukNa allegro, Dyrektor przypadkowo zauważył 2 bardzo unikalne książki. W świecie księgarzy i bibliotek uważane za „Białe Kruki” czyli wyjątkowo cenne unikaty.
W świecie elektroniki, jednak czasem warto mieć zwyczajną książkę. Obecnie „czytelność” w Polsce spada, my Polacy nie kupujemy książek, czasopism… Zatem Dyrektora ten drobny fakt ucieszył, że są takie książki do kupienia. Jedna za grosze, druga za sporą kasę. Obu książek Dyrektor poszukiwał kilka lat, chcąc zwyczajnie przeczytać.

A jakie to książki?

1. Mały słownik języka polskiego z 1936 roku.
Książka o tyle ciekawa, że obecnie jej niektóre hasła i bawią, i śmieszą, jednak był to jeden z pierwszych słowników naszego ojczystego języka. Po 1945 roku niektóre objaśnienia haseł były wręcz karane więzieniem, a za posiadanie słownika mogło się mieć duże nieprzyjemności, bardzo duże.

2. Spowiedź polskiego Kata.
Wspomnienia pracownika resortu sprawiedliwości w okresie PRL, który wykonywał jako jeden z nielicznych w Polsce… wyroki śmierci. Książka bardzo realna, opowieści tragiczne i często mroczne. Kat opowiada jak wykonywał wyrok, jaka była procedura, jak zachowywali się skazani. Książka o tyle unikalna, że wydana w małym nakładzie, a jej Bohater „polski Kat” niedługo po opublikowaniu książki sam… zmarł w dość tajemniczych okolicznościach, nie całkiem wyjaśnionych.

Dyrektor lubi czytać, czasem mimo wielu godzin pracy lubi też drobny relaks. Książkę poleca Dyrektor każdemu w wolnej chwili. Chyba nic tak jak książka, pobudza wyobraźnię, pozwala oderwać się od codzienności.
Czytajcie bo warto! poleca Dyrektor WADi 😉

 
Możliwość komentowania Biały Kruk została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu

 

Nowy trend 10 dni

06 maj

10 dni

W polskiej turystyce zmienia się wszytko bardzo szybko, czasem wręcz Dyrektor nie nadąża za szybkością  zmian. Co Dyrektor „opanuje” nowa nowinkę, to kolejna wchodzi na rynek. Nie jest to złe, bo cały czas się coś ciekawego dzieje 🙂  W tym roku 2015, Dyrektor odkrył nowy Polski trend… wszyscy chcą bardzo późno podróżować i wyjeżdżać. Turyści zaczynają planować wyjazdy na 10 dni przed terminem rozpoczęcia. Czy jest to dobre? hmm no nie! Dyrektor osobiście uważa, że wręcz szkodliwe. Dlaczego? o to kilka przykładów z życia wziętych:
10 dni to za mało! – np. na wykonanie wizy do danego kraju w przypadku wyjazdu do Azji.
10 dni to za mało! – w przypadku zakupu biletów kolei transsyberyjskiej w „szczycie sezonu” bo biletów nie ma! (Wszystko sprzedane).
10 dni to za mało! – na rezerwację hotelu który zwyczajowo ma już raczej komplet w sezonie!
10 dni to za mało! – aby kupić bilety lotnicze w sensownej cenie, zwyczajowo w ostatnim momencie jest raczej najdrożej 😉
10 dni to za mało! – aby na spokojnie wszytko ustalić zastanowić się i przygotować jeśli ma się 3-4 osobową rodzinę!
10 dni to za mało! – aby cała grupa mogła wyjechać na wycieczkę: szkolną, zakładową czy firmową.
Można by tak wymieniać w nieskończoność…
Owszem są wyjątki od reguły, ale jak Dyrektor pamięta ludowe powiedzenie:
„Kto późno się decyduje- ten żałuje!

Stąd swoje wakacje czy wyjazdy, zaleca Dyrektor planować wcześniej, dużo wcześniej… na ostatni moment tzw. Last Minute raczej nie ma co liczyć!!!

 
Możliwość komentowania Nowy trend 10 dni została wyłączona

Kategoria: Dygresje Dyrektora

 

Polska Wystraszona

27 kw.

Nocne wilkiPolska Wystraszona…

Dyrektor słysząc od rana „Nocne Wilki” wpuścimy? nie wpuścimy? wjadą? nie wjadą? zastanawia się… hmmm
Mamy 38 milionowy kraj: Tak? – TAK!

Mamy 100.000 wojska: Tak? – TAK!
Mamy 100.000 policjantów: Tak? – TAK!
Mamy Straż Graniczną w sile 18.000: Tak? – TAK!
Mamy procedury, instytucje, agencje, wszystkie super, wszystkie najlepsze: Tak? – TAK!

Mamy własne Służby Specjalne 5 sztuk (wojskowe, cywilne, do wyboru do koloru): Tak? – TAK!
Mamy czołgi Leopardy, śmigłowce, piechotę, rakiety: Tak? – TAK!
Mamy sojuszników, mamy NATO: Tak? – TAK!
Mamy doświadczonych dowódców Irak, Afganistan: Tak? – TAK!
i… boimy się 30! Motocyklistów z Rosji… „Nocnych Wilków” Czy nie jest to śmieszne? 🙂

Dygresja Dyrektora: „Ale mamy słabe Państwo – skoro Polska boi się! 30 motocyklistów!!!”

PS.
Ale Ci Rosjanie strasznie groźni i silni, skoro 30 motocyklistów sterroryzowało 38 mln kraj! 🙂 i to nie byle jaki kraj tylko 6 potęgę w NATO.

 
Możliwość komentowania Polska Wystraszona została wyłączona

Kategoria: Dygresje Dyrektora

 

Sąd Pracy

21 kw.

Sąd-PracyDyrektor, jak każdy pracodawca (czyli dający pracę innym lub możliwość zarobkowania) jest narażony na pewne niezbyt przyjemne działania, a mianowicie… Sąd Pracy. Swoją drogą przedsiębiorcy są narażeni też na inne tego typu sprawy sądowe w tym i… próby wyłudzenia przez pracowników, klientów kontrahentów.
Ot taka nasza Polska rzeczywistość.
Wracając do tematu… Dyrektor dostał POZEW od byłego zleceniobiorcy: Edyty G.
Cóż, Dyrektor jako człowiek wrażliwy jednak na takie tematy, bardzo się sprawą przejął… No bo Pani Edycie G. okazano dużo, wręcz „dużo za dużo” życzliwości, a tu w podzięce… pozew! Dyrektor pomyślał sobie: „Bardzo nie ładnie ze strony w/w.” Prawdę mówiąc, Dyrektor pomyślał sobie to w znacznie gorszej formie niecenzuralnej!. Coż jednak zrobić: „Podłość ludzka nie zna granic” jak mawiała Bożena Dykiel w filmie „Wyjście Awaryjne”.
W sprawie takiej Dyrektor jak i każdy inny, ma 3 możliwości:
– Bronić się samodzielnie,
– Zlecić obronę Prawnikowi (w tym przypadku Radcy Prawnemu),
– Zastosować MIX, tzn. Bronić się samodzielnie z radami Radcy Prawnego.
W tym przypadku ponieważ, pozew był oczywiście bez żadnych podstaw, Dyrektor postanowił bronić się SAM + ewentualnie „wspomóc się” radami Radcy Prawnego. Gdyby sytuacja przerosła Dyrektora? zawsze może sprawę zlecić Radcy.

 Dyrektor zaczął od dokładnego przeanalizowania Pozwu.
Sąd zobowiązał Dyrektora do odpowiedzi na pozew w terminie 7 dni + przekazanie załączników i dokumentów pracowniczych. Dokładne przeczytanie pozwu pozwoliło „wychwycić” zwyczajne nieścisłości i… kłamstwa POWÓDKI.

Tu fajna podpowiedź kto to jest: POWÓD i POZWANY.
POWÓD/POWÓDKA: osoba występująca w postępowaniu z powództwem w poszukiwaniu ochrony prawnej (Składająca POZEW). W trakcie rozprawy powód zajmuje miejsce po prawej stronie sądu (składu sędziowskiego).
POZWANY: strona bierna procesu, przeciwko której skierowane zostało powództwo (przeciwko której jest POZEW). W trakcie rozprawy pozwany zajmuje miejsce po lewej stronie sądu (składu sędziowskiego).
Dobrze takie rzeczy wiedzieć 😉 chociażby po to aby wiedzieć… gdzie się siada na rozprawie w Sądzie!

Zatem Dyrektor odpowiedział na Pozew, dołączył załączniki i dokumenty. I czekał na… rozprawę. Datę rozprawy można sprawdzić na WOKANDZIE. (Wokanda – wykaz spraw sądowych w kolejności, w jakiej mają być rozpatrywane w danym dniu, miesiącu, roku.) O ile w Sadach Karnych, Cywilnych, rozprawy są wyznaczane w długim okresie i zwyczajnie trzeba czekać… o tyle w Sądzie Pracy zwykle jest to szybciej.
Zatem Dyrektor czeka na 1 rozprawę.

 
Możliwość komentowania Sąd Pracy została wyłączona

Kategoria: Prowadzę Biuro

 

US i jaskiniowcy

15 kw.

USKAaDyrektor jak każdy Szef musi co kilka miesięcy, a dokładnie co 3 brać nowe zaświadczenia od Króla ZUSa i od UŚki. Czyli pisząc czytelniej z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Urzędu Skarbowego, pisma: „O nie zaleganiu… „. To zwyczajowe dokumenty jakie personel Dyrektora, czy też sam Dyrektor musi przedkładać w przypadku „zamówień publicznych” przetargów, zapytań ofertowych itp ogłaszanych przez wszystkie instytucje państwowe (Nawet ZUS i US!). Jakże wielkie oba dokumenty są ważne tylko 3 miesiące! no trochę „krótkawo” ale co poradzić?
O ile Król ZUS daje takowy dokument BEZPŁATNIE! (a tak… szczodry jest Król ZUS) i ELEKTRONICZNIE!!!
To jego koleżanka UŚka… POBIERA OPŁATĘ (obecnie 21,00 pln) i dokument wydaje tylko w ORYGINALE!

Rzekłby ktoś, że UŚka to „trochę średniowieczne” ma podejście do zagadnienia… szczególnie, że mówi się dużo o Państwie Nowoczesnym, Elektronicznym, Informatycznym… a tu „dyma” Dyrektor do Urzędu Skarbowego po „papierek o nie zaleganiu”… jak i…. wielu, wielu innych Przedsiębiorców w Polsce.
Właściwie dlaczego UŚka wydaje tylko w oryginale dokument „o nie zaleganiu”(osobiście lub pocztą) a nie wystawia dokumentu elektronicznego jak inne urzędy?
A dlatego, że nie pozwala na to… Ordynacja Podatkowa!
Trochę nasi Ministrowie, czy Posłowie znowu „zaszaleli”… i kilkanaście tysięcy ludzi przez nich stoi w kolejce po… papierek :-/ W sumie na ten dokumencik Dyrektor wydaje około 84pln rocznie + koszty dojazdu do Urzędu!
No i tyle ma Dyrektor do powiedzenia na temat komputeryzacji, Informatyzacji naszego Państwa… JASKINIA i ŚREDNIOWIECZE!

 

 
Możliwość komentowania US i jaskiniowcy została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie, Prowadzę Biuro

 
 

statystyka