czyli Dyrektor w Biznesie po polsku...

RSS
 

Archiwum kategorii ‘Prowadzę Biuro’

O podchodach… Konkurencji!

02 mar

O podchodach… Konkurencji!

…czyli Bądź czujny wróg nie śpi!

W Naszym biznesie jest prawo barbarzyńców nr 2.
„Albo Ty masz klienta – albo Oni (konkurencja)”

My jakoś nie mamy czasu aby bawić się w: „A co robi konkurencja?” robimy swoje i jest OK.
Natomiast konkurencja chyba jej się nudzi? albo nie ma pomysłów i czas na pierdoły MA!

Przypadek nr1
Przeglądając statystyki zauważyłem ze wyjątkowo jeden z użytkowników przegląda nasza www bardzo dokładnie i dogłębnie… okazało się ze to nasz konkurent firma A. Cóż niech przegląda, w sumie nas to nie boli ;-)
Zabolało gdy po tygodniu przeglądając statystyki znowu zauważyłem, że przeglądają nas intensywnie. Mówię… a wejdę zobaczę i co widzę?
Nasza Autorska wycieczka! na stronie konkurenta… oszby ich cwaniaczków :-///
Kradzieże planów wycieczkę są w tej branży niestety nagminne.
Ty coś wymyślisz, ustalisz a ktoś Ci to zapieprzy i sprzeda jako – swoje :-/

Przypadek nr2
Napisała do nas pewna Pani pytając o cenę biletów. Pozornie pytanie jakich mamy setki…
Drobną uwagę przykuł fakt, że w mailu miała jedno nazwisko, a w podpisie drugie.
Wystarczyło wpisać jej nazwisko w google aby od razu wywaliło babkę z konkurencji.
Firma T. Kurdę… no jak się już szpieguje? to bez jaj trochę z głową ;-)

Przypadek nr3
Standardowo jak co tydzień, wysłaliśmy newslettera do partnerów, agentów, klientów…
A że obrazek był wesoły kilku ludziom się spodobał. Na tyle się spodobał ze po kilku godzinach dostaliśmy sami Newslettera od konkurencyjnej nieco firmy, która podpatrzyła nasz pomysł :-/
No czyli pomysł mieliśmy dobry, jak już inni go kopiują.

Przypadek nr4
Tak to się stało, że odebrałem telefon. Babka mnie wypytuje, a zadaje pytania rzeczowe! Pytam:
– Czy Pani z biura podróży?
– nie, nie… jestem osoba prywatną.
Myślę ok, odłożyłem spokojnie telefon. Do głowy przyszło mi jeszcze kilka odpowiedzi myślę a to podpowiem jeszcze babce to co wiem.
Daje redial (ostatnie wybieranie numeru który dzwonił) i co słyszę?
– Dzień Dobry tu biuro podróży XYZ… w czym mogę pomóc? :-/

Na początku takie sprawy mnie strasznie drażniły, no bo jak to? My się napracujemy w pocie czoła, a ktoś zlizuje śmietankę za freee?
No to zaczęliśmy robić, drobne błędy ;-) jak ktoś „zerżnie” to z bykiem! :-) Zaczęliśmy odpowiadać ostrożniej na telefony, e-mile….

I nagle… przyszło olśnienie! hehehe
Przecież skoro inni podkradają nasze pomysły, podpytują jak my to robimy, kradną nawet….
To oznacza, że sami nie mają pomysłów, a to właśnie MY wyznaczamy trendy! w naszej specjalności. I tak mimochodem sam się trochę dowartościowałem.

i jako puenta przypomniało mi się staropolskie powiedzenie:
„Kradzione – nie tuczy!”

 
Możliwość komentowania O podchodach… Konkurencji! została wyłączona

Kategoria: Prowadzę Biuro

 

4 pln podstępne promocje…

26 lut

4 pln podstępne promocje…

26 lutego 2012
4pln – Te podstępne promocje, Dyrektor i Malmo!

Podstępne są promocje!
Hmmm
Bywa, że pracownik mimo iż jest Ok i dobry -> wsadzi Cie na Minę :-/
(taką co prawie wybucha).

Zaczęło się niewinnie, siedzieliśmy w pracy Dyrektor (ja) + I.1 + I.2 która miała do nadrobienia 1godzinkę. Ponieważ nic się w sumie już nie działo 17:00~18:00 i to w piątek, zaczęliśmy sobie szukać biletów I.2 do Londynu, I.1 do Madrytu… a ja akurat do Tbilisi (dla tych co nie wiedzą: stolica Gruzji ;-) ). Zaczęło się marzenie gdzie by to sobie każdy poleciał…

Zabawa cenowa…
W pewnym momencie ktoś rzucił hasło:
„Kto znajdzie najtańsze połączenie – wygrywa” i się zaczęło….
I.1 – mam Londyn po 450!
I.2 – przebijam, Madryt po 380pln
Dyrektor – przebijam Was obie Londyn po 280pln

I.1 – 246 Madryt,…
I.2 – 154pln Lizbonka!!!
Dyrektor – SZACH i mat! Malmo: 4pln! ale z Gdańska  diabełek

I.1 i I.2 Ile???
Dyrektor – 4 pln!
I.1 no tak ale trzeba doliczyć dojazd do Gdańska….
Dyrektor – no Ok, to sprawdźmy z Katowic… też 4pln :-)
I.1 + I.2 to kupować dla siebie trzeba….
Dyrektor – no tak ale bagaż, pewnie + coś tam…

I.2 – trzeba brać to się opłaca!
I.1 – z żoną można polecieć :-)

No i tak to zostałem zmuszony do zakupu biletów do Malmo.
Polecę ja + żona + córa…
Wszystkiego wyszło z Bagażem 265pln! nie majątek ;-)

Trochę nad tym siadłem i zwiedzimy jeszcze Kopenhagę.
Taki sobie wylot na weekend na 3 dni. Niby nic ale zawsze to coś.

Koledze który dzwonił wspomniałem że mam bilet za 4 pln, nie chciał początkowo uwierzyć!
Że po ile? nie możliwe… no po 4 pln!
– Wiesz, jest się dyrektorem biura to ma się „połapane”  luzak
– No tak Ty to masz dobrze.
No a co mu powiem? że pracowniczki mnie wrobiły w bilet za 4pln?  sceptyczny
a właściwie to mi się bardzo lecieć  – nie chce.

W sumie jestem przeciwnikiem promocji, bo to zawsze ukryty koszta tam są…
Ale te 4pln to akurat się udało. Sam bagaż kosztował +80pln

I tak o to lecę do Malmo.

 
Możliwość komentowania 4 pln podstępne promocje… została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Prowadzę Biuro

 

Jak wygląda Biuro Podróży?

20 lut

Jak wygląda Biuro Podróży?

20 lutego 2012
Hmmm. Generalnie są dwa typy Biur Podróży ze względu na wygląd.
– Biuro Klasyczne.
Gdzie siedzi wygodnie miła Pani Kasia? i sprzeda nam wycieczkę, bilet co tam sobie chcemy 🙂
Takie biuro to koszty, musi ładnie wyglądać być w chwytliwym miejscu i mieć klimat.
Banery, parking, jakiś pasaż… drogi lokal.
Musi mieć plakaty, witrynki, katalogi… ładną Panią Kasię. Czysto elegancko, z wysokimi opłatami i czynszem – coś za coś. No i wypłatą Pani Kasi.
Czy można na to wszystko zarobić? – tak narobisz się jak wół, ale zarobisz.

– Biuro Internetowe.
Gdzie to my siedzimy wygodnie przed komputerem i przez nasz komputer kupujemy za pomocą internetu.
Takie biuro nie musi być ładne, ładną musi mieć www
E-mail, GG, Skype, telefon… formularze zamówień… nie widzimy Pani Kasi a też działa.
Takie biura są już praktycznie wszędzie, w biurowcach, garażach, piwnicach, strychach…
No bo cóż nas to obchodzi? gdzie takie biuro jest skoro działa! i jest OK.
Czy można tak robić biznes? oczywiście. Internet to potęga!

Podział ze względu na wielkość
1. Mamy biura duże, wielkie, znane, zatrudniające po Set, Tysiąc… pracowników.
Mają ogromne siedziby, duże zabezpieczenia bankowe, wysokie standardy, wysokie ceny wycieczek, tysiące oddziałów, miliony klientów…
i… upadają z wielkim hukiem o czym głośno w TV. :-/ – Bywa!

2. Mamy też biura, średnie i małe. Często mniej znane, lub znane w regionie. Wykonują swoją pracę równie dobrze, za mniejszą cenę, mając mniej pracowników a radzą sobie całkiem dobrze. Upadają znacznie rzadziej bo jest w nich większa kontrola i większa spójność. Nie mają może gwarancji bankowych na miliony, ale też dobrze wiedza co robią.
Współpraca jest tam często miła i przyjemna to nie wielgachna korporacja, tylko przedsiębiorstwa rodzinne (zresztą coraz bardziej w Polsce popularne!)

Jakie biuro jest zatem lepsze?
Reguły nie ma…
Nie zawsze gigant jest OK! a mały nie zawsze znaczy że nic nie umie.
Klienci na pewno muszą tu sami doceniać.

Co warto więc sprawdzić?
Opinie, owszem nie na 100% wierzyć w to co pisze, ale… warto poczytać.
Gwarancja Bankowa, czy biuro ma taką? i na jaka kwotę?
Opinie i Listy Referencyjne, od kogo? jakie? ile?
Potem warto zadzwonić, zapytać o ofertę spokojnie przedstawić co nas interesuje i czego oczekujemy.
Tu przypomina nam się wesoła historyjka kiedy to klient wszytko chciał i… nic.
Bo plaża za mokra, a Afryka za gorąca, a tu to nie bo wiza, a tam to nie bo byłem i generalnie sam nie wiedział czego chciał… mimo 10? ofert – nic nie wybrał. :-/

Warto wiec sprecyzować swoje oczekiwania do:
– Kraj?
– ilość PLN?
– termin? i ilość dni 7, 14?

należy też mierzyć siły na zamiary… egzotyczna wyprawa, daleko daleko, za grosze to nie jest – bądźmy realistą 😉
A hotel 5***** za darmo nie przyjmuje gości.
Tak wiec nie oczekujmy ze za 100pln ktoś nam zrobi super wakacje.

Natomiast promocje są, często ale nie zawsze i nie wszędzie.

GRUPA, i my chcemy zniżkę…
Owszem grupie zniżka czasem przysługuje, tylko grupa w pojęciu Turysty to nie zawsze grupa w pojęciu Biura Podróży. Z całą siłą mocy turystycznej ale… 2 osoby to nie Grupa 🙂
Przeważnie Grupa to 8, 10 i więcej osób…
Więc, domaganie się zniżki grupowej dla 2 osób naraża proszącego na śmieszność 🙂 Nie przesadzajmy.

i najważniejsza sprawa!
Szacunek,
Pamiętajmy, że po drugiej stronie słuchawki, biurka tez siedzi człowiek.
My chcemy kupić wczasy, wycieczkę czy urlop OK! super! Ale to nie powód aby swoją złość, czy frustrację wylewać na druga stronę…
To ze ktoś ma pieniążki, to miła sprawa nie powiem, ale nie powód aby robił z siebie BURAKA!!! 🙂 Do pracowników biura tez trzeba mieć NORMALNE podejście, to też ludzie! słowo!
Zatem nie ma co „ryczeć”, wydzierać, się na pracownika biura, udowadniać mu swoich racji, (bo pewnie pracownik biura i tak wie lepiej niż my – w końcu to jego fach nie nasz, prawda?).
Podziękuj za informację, ktoś jest miły dla Ciebie bądź i dla niego…

 
Możliwość komentowania Jak wygląda Biuro Podróży? została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Dygresje Dyrektora, Prowadzę Biuro

 

Dyrektor i Praktykanci…

28 sty

Dyrektor i Praktykanci…

28 stycznia 2012
Mamy podpisane umowy z kilkoma szkołami i uczelniami dotyczące nauki praktycznej zawodu. Czyli patrz: -> praktyka!
Sam pamiętam  hahaha moje praktyki w Zakładach Chemicznych, kiedy to Pan Dyrektor nie był jeszcze Dyrektorem (nawet o tym nie marzył!) ale toczył (na Tokarce!), piłował (Pilnikiem), frezował (na Frezarce), spawał (spawanie Elektryczne! nie byle co!). A potem Praktyka na dziale Polichlorku Winylu (potrzebnego do produkcji PCV) i na dziale Kauczuku Syntetycznego Ehhh jakże się wspaniale jeździło na kostkach kauczuku na podajnikach …. hehe. Kostki miały +50~60*C raz nawet tyłek sobie sparzyłem ale to już inna historia język2 .

No więc, przyjmujemy co jakiś czas praktykantów na… praktykę.


Praktykantów dzielę na:
1. „Słaby” – Nic z niego nie będzie :-/
2. „Ściemniacz” – oby odbębnić praktykę!
2. „Średniak” – coś tam umie i chce się nauczyć.
3. „Nawet nawet” – Bardzo starający się praktykant.
4. „Rodzynki” – Bardzo dobry praktykant, niezły kandydat na pracowniksa!

Przeważają „Średniaki”  ale to nawet wynika z teorii doboru naturalnego.

Wieść pokątna niesie, że praktykanci albo chcą do nas trafić bo Faktycznie czegoś mogą się nauczyć, albo trafiają tu wręcz za karę bo u nas lekko nie ma! bo wymagamy i się nie cackamy!
Opiekunowie z ramienia szkoły ponoć? chwalą nas jako Faktyczna Praktyka bez ściemy! (ponoć?)

Tak więc, co jakiś czas mamy „owieczki – praktykantów”.
Praktykanci wiedzą, że za pewien czas kiedy szukamy pracowniksów to właśnie z pośród byłych praktykant w pierwszej kolejności szukamy kandydatów. Tak też pracowała u nas A. – była praktykantka, a obecnie pracuje I. – też była praktykantka.

Mamy pewien stały system nauczania:
1. Najpierw stolice i trochę geografii.
2. Potem trochę systemów na których pracujemy
3. Trochę z marketingu i reklamy
4. Obsługa klienta.

IV tygodnie, 4 działy. Gdzieś po 1, tygodniu mają teścik! a co!
Niby pytania proste 25, średnio już wiemy z kim mamy do czynienia, po ilości punktów…
Pytanie 2. Stolica Białorusi to….? Odpowiedz: Moskwa.
Pytanie 3. Stolica Ukrainy to….? Odpowiedz: Nie wiem.
(acha! kolejna Ściemniara! sceptyk )

Kto ma 8-12 pkt. Rokuje nadzieje. Rekordzistka miała 14pkt – pisała test po 3 dniach praktyki! NIE ŹLE! wręcz: BARDZO ŁADNIE!

Czego nie umie praktykant?
Generalnie od porządnego umycia podłogi po geografię i stolice naszych sąsiadów! niby takie proste sprawy a jednak praktykanty NIE UMIEJĄ! poważnie!
Chociaż to niechlubne wyjątki!
Rekordzistkę „Antytalent-kę” uczyliśmy: JAK SIĘ OBSŁUGUJE POPRAWNIE MOPA!
Bywa i tak, że nie umieją pisać na klawiaturze, nie wiedzą jak szukać prostych informacji w internecie.

Co robią praktykanty
Dla mnie Praktykant to nie tania siłą robocza! Nie, nie!
Staramy się ich nauczyć, ale co wyniosą? to już ich! (Oprócz wiedzy wynoszą nam też chyba długopisy – które notorycznie znikają!)
Średnio po 2-3 tygodniach praktykanci w zależności od pory roku wykonują już powoli drobne obowiązki, pracują na www, systemach, przygotowują programy wycieczek, wypisują polisy oraz inne dokumenty dla klientów.
Najlepsi – obsługują klienta: telefony, Skype, GG.
Najgorsi – MOP! i miotła
Praktykantów trzeba stale pilnować, aby czegoś nie „schrzanili” rekordzistka wypisywała polisę ubezpieczeniową dla klienta 17 razy… Wypisz -> Źle -> Anuluj -> Wypisz od nowa! BYWA!
Mają praktykanci przedsmak przyszłej pracy, tak naprawdę „na bojowo”.

Co ma praktykant na koniec szkolenia?
Ano ma DYPLOM! Każdy praktykant dostaje od nas na pamiątkę i też nieco jako miły gest Imienny DYPLOM UKOŃCZENIA PRAKTYKI z Oceną! oczywiście mają też swoje dzienniczki w których też dostają oceny ale to inna sprawa. Dyplom miła rzecz a wykonanie dyplomu nas nie boli.

Jakie grzechy popełniają praktykanty.
1. Siedzą za długo na przerwie śniadaniowej (nawet do 60min!)
2. za miast pracy ploteczki…
3. Nie pojmują spraw prostych,
4. Boją się odebrać telefon, pewnie telefon gryzie?
5. Bywa ze ZAPOMNI im się przyjść na praktykę! – to jest wręcz karalne! i można byłoby takowego wywalić lub nie zaliczyć mu praktyki.
Ale ZAPOMINALSKIEGO nieco do końca praktyki „gryzie” KLUB SZYDERCÓW!
Pani praktykantko? a nie zapomniało się Pani że będzie przerwa na śniadanie? a szkoda!!! a o Praktyce w sobotę to Pani nie pamiętała! a dlaczego?
No a ponieważ dzieci się nie kara (jak to mawiał mój jeden znajomy), to ten praktykant w nagrodę ma podłogę, czyli akcja -> MOP i zmywanie.
O dziwo to działa! i nie ma więcej nawet Spóźnień!

Właśnie zakończyły praktykę 3 Panie…
2 – „Średniaki”, 1 – „Nawet nawet”.
Następne praktykanty w maju? cóż zobaczymy co szkoła przyniesie…

 
Możliwość komentowania Dyrektor i Praktykanci… została wyłączona

Kategoria: Prowadzę Biuro

 

Dyrektor i … CV pracowników

27 sty

Dyrektor i … CV pracowników… Szukamy pracownika w Warszawie!

27 stycznia 2012

Prowadzimy też nasze sprawy w mieście Stołecznym WARSZAWA. – miasto które niekoniecznie lubimy ale… mamy tam swoje Biznesy.

Nasza koleżanka która dotychczas współpracowała, coś zaczęła marudzić, nie wywiązywać się z roboty i… generalnie się popsuła współpraca!

Zaczęliśmy więc poszukiwania odpowiedniego  zamiennika Kandydata lub kandydatki. A chcemy w przyszłości w Warszawce mieć dobrą pozycję.

Daliśmy stosowne ogłoszenia i się… zaczęło! Jakoś tak sprawy nie przemyślałem i w ogłoszeniu podały pracujące już u nas dziewczyny Mój Dyrektorski Emil. :-/
O Bogowie internetu i poczty elektronicznej, Emil-u ….!!!! Cóż za FO PA uczyniłem…
Tylko w ciągu 24 godzin na moja pocztę spłynęło z 54, a w sumie: 87 CV? normalnie zostałem zasypany podaniami i CV-kami…
Tu serdeczne podziękowanie https://warszawa.gumtree.pl bo jest to bardzo skuteczny serwis! 98% właśnie od nich – polecam!

Moje Dyrektorskie wnioski… na temat CV.
1. Pewna część kandydatów ma kłopoty z czytaniem słowo!
W ogłoszeniu daliśmy wyraźnie informację o tym, że szukamy kogoś z Warszawy! i… zgłosiły się Torunie, Płocki, a nawet Gdańsk :-/ cóż bywa…
2. Spora część osób ma kłopoty z emailami… notoryczny brak dodania załącznika z własnym CV
3. Duża część jakoś tak nie bardzo chce pokazać jak wygląda… w CV Brak zdjęcia.
4. Generalnie przeważały CV 1xA4, o takie nam chodziło! ale rekordzista miał 5 x A4 swoich osiągnięć… ileż to czytania :-/
5. Panie bardziej przykładają się do wyglądu CV i jest ono bardziej czytelne. Natomiast Panowie, aby napisać i wysłać… :-/ (No Panowie!!! trochę estetyki!)
6. Zdjęcia, przysyłane w CV były od „A takie sobie”, po raczej „lekko nieprzyzwoite” :-/
Do CV wydaje mi się? że należy przysyłać eleganckie zdjęcie a nie takie z Plaży z dekoltem czy w stroju kąpielowym? Większość jednak Zdjęć była ok – z 60%.
7. Dużo było gotowych szablonów Worda typu: kopiuj wklej. Kilka było oryginalnych, były tez PDFy… Jakość CV świadczy o człowieku. 9 czy 10 tych samych wzorów… taki sam układ strony i wyrazów nawet.
8. Treść, tu co Drodzy Kandydaci pisali… to mnie murowało, zaskakiwało i… zastanawiało.
Generalnie przeważają studenci, o których nam chodzi. Studiujesz i pracujesz!  preferujemy.
9. Kilka było delikatnie nazwijmy to: „Kosmicznych CV” podaliśmy dokładnie jakich kandydatów szukamy i na jakie stanowisko a w CV: „ale chciałbym pracować w Elektronice…” sceptyk
10. Ilość CV świadczy jednak że można znaleźć całkiem wartościowego pracowniksa! a sporo osób szuka pracy! Generalnie szukają młodzi ludzie, 1-2 praca. Nikt mnie wiekiem w CV nie przebił ufff…  (swoje lata to ja mam!)
11. Sporo osób jest z małych miejscowości mieszkających w Warszawie i tu tez studiujących.
12. W tym co podają kandydaci w CV są czasem takie osiągnięcia że albo jest to „REWELACJA Kandydat” albo mówiąc krótko „nieźle wyolbrzymia” ;-).
13. Pewna cześć kandydatów ma już pracę, zapewne szukają czegoś ciekawszego lepszego – czyli osoby zaradne!
14. Przeważają jednak Panie, 3/4 to właśnie CV od Pań.

Teraz musimy całe to „stadko CV” spokojnie przeczytać rozpatrzyć.
Z doświadczenia wiem już, że należy wybrać kilku kandydatów (z 10) i z nimi porozmawiać, troszkę wypytać… a z tych kilku ostatecznie z 3 osoby! Dlaczego? z 3 zawsze ktoś zrezygnuje, komuś będzie coś nie pasować, ktoś się rozmyśli… ale mamy następnego kandydata.

Ludzie w Warszawie są bardziej wybredni niż inni mieszkańcy naszego kraju, stąd naprawdę zaskoczyła mnie ilość CV… chyba faktycznie w zatrudnieniu mamy Kryzys? kwas

Kasting
Z tego całego stosu CV (które wszystkie uczciwie przeczytałem ! – wyjścia nie miałem :-/), wybraliśmy tych co Pa Russki – DA! i turystyka – TAK. Jakieś 35 osób.
Zadałem pytania kilu osobom e-mailowo.

Natomiast okazało się ze napisało nawet do nas Małżeństwo i ONA i ON… nie wiedząc o tym wzajemnie! bywa
Małżeństwo? hmmm… w sumie sporo firm Small Biznesu w Polsce to firmy rodzinne… nasza w sumie też ! Zatem postanowiliśmy ich zaprosić na rozmowę. Okazało się, że przyjechali szybciutko na rozmowy 350 km w mroźny styczniowy dzień kiedy u nas dochodzi teraz do -16*C ! Okazali się być dość poważnie myślącymi ludźmi mimo młodego wieku, co dobrze rokowało. Co z tego wyniknie jeszcze nie wiem, bo to początek ale zapowiada się BARDZO UDANA I FAJNA z nimi Współpraca!
Przedstawili nam na samym początku rozmowy kilka ciekawych pomysłów, znaleźliśmy wspólny język tak więc… super. Będziemy mieli Biuro w Warszawie.

No i zostaje mi pytanie: „I po co czytałem te wszystkie 87 CV ?”
PS.
Nasi „wybrańcy” to: CV nr 30 i 36…

 
Możliwość komentowania Dyrektor i … CV pracowników została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Prowadzę Biuro

 

Sylwester – Moskwa…

31 gru

Sylwester – Moskwa… Pilotaż Dyrektorski VIP-ów

Sylwester w Moskwie… i Rosji.

Tak to się czasem dzieje że Szef Dyrektor rusza swój włąsny tyłek i tez musi jechać z Turystami.
Mamy taką fajna „metodę Angielską”. Każdy w biurze niezależenie ie od stanowiska!!! musi przez 7 dni minimum! zaliczyć najniższe stanowisko w Biurze. Ma to swoje duże plusy! a jakie ktoś zapyta?
1. Poznajesz to co jest na dole, wiesz jak tam jest i jakie są problemy.
2. Nie zapominasz jak to tam u „maluczkich” jest
3. Masz realne zapoznanie się z problemami klientów.
4. Odrywasz się od zarządzania, kierowania i kieruje Tobą ktoś inny.

Taką metodę stosuje TNT, ponoć tez kilka innych firm oraz… Armia Jej Królewskiej Mości.
Trochę z teorii, trochę z braków mocy przerobowych, trochę z przypadków padło… Na mnie.
Na sylwestra 2011/2012r wyszła nam niewielka grupa… na wyjazd do Moskwy.
Po wielu zmianach została mikro grupa, ale VIP. Dobra wezmę ten pilotaż… co by nie  luzak. Trzeba dawać dobry przykład pracowniksom, Dyrektor też się nie boi! mam uprawnienia pilota wycieczek mam okazję ok! jedziem!

Grupa okazała się bardzo sympatyczna. Typowi „Bogaccy” ale z kulturą co się nie często zdarza. Okazało się ze większość kolej PKP to pamięta z lat 80′ Cóż… latają tylko samolotami
Któż bogatemu zabroni? Przejazd przez Terespol pociągiem i sławna zmiana kół na większe o 85mm. Polska ma średnicę torów 1435mm a Białoruś i Rosja 1520mm. turyści mają atrakcję.
W pociągu też sprzedawane są miejscowe dania obiadowe, Kurczak + ziemniaki + ogórek… Babcie które na dziko to sprzedają po pociągach często tylko z tego żyją. A kto nie lubi ciepłego obiadu – bierzemy i obiad!

W Moskwie metro, hotel, wieczorne zwiedzanie. Następny dzień Zwiedzanie a to już 31.Grudnia. O dziwo! W Moskwie zwiedzamy Mauzoleum Lenina, Kreml, GUM, Plac Łubiański i sławną Siedzibę KGB – Łubiankę. Później Kolacja w restauracji Uzbeckiej. Matuszka Rassija nas lubi wszytko się o Dziwo! udaje mimo ostatniego dnia roku 2011. Wieczorem BAL… Jak Rosjanie umieją się Bawić? – to trzeba zobaczyć.  No i urok takiego Balu mamy 3 Sylwestry! Rosyjski 24:00 Czasu Moskiewskiego! (wcześniej wiadomo! Przemówienie na telewizorze Prezydenta Rosji i sławne bicie zegara na Kremlowskiej wierzy) 100lat! martini  + 02:00 Czasu Białoruskiego W końcu jechaliśmy przez Terespol! 100 lat! martini  + 3:00 czasu Polskiego! 100lat! martini
… 300% sylwestrowej Normy  Ocień Harasho! martini  martini  martini
Następnego (właściwie to dzień dzisiejszy 01.01.2012!) dnia odsypiamy do 16:00. Drobny spacer. Ludzie zmęczeni świętowaniem, nie wyspani, rozbici…
No i mamy już 02.Stycznia czas już wracać. Wieczorny samolot do Polski. Lekki skandal Turystów na Lotnisku (jak to Polacy :-/ ) lot do polski… poszukiwanie bagaży na Okęciu (swoja drogą nie mogą wreszcie na naszym Warszawskim międzynarodowym Porcie Lotniczym im. Chopina -> zrobić porządku? szukanie bagaży bieganie…. eee taka paranoja na Okęciu )… minibus do domu.

Dyrektor „odstawia” turystów do domku i wreszcie ma free.
Generalnie turyści zadowoleni, Dyrektor zmęczony, Zabezpieczenie (taka dyżurna osoba w Polsce) też zmęczona ale… spełniliśmy czyjeś marzenia
I tak oto padam na dyrektorski pysk do łóżka ziew.

I tylko zastanawia mnie jedno pytanie, czy faktycznie im się to podobało? czy pojadą z nami jeszcze gdzieś? mimo częstych obietnic: „tak tak pojedziemy z wami”, zwykle klienci mają „sklerozę”. Miło jest jeśli pożegnają się i zwyczajnie powiedzą: „dziękuję”.
Więc czy pojada z nami gdzieś jeszcze? myśli

 
Możliwość komentowania Sylwester – Moskwa… została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Prowadzę Biuro

 

Dlaczego Dyrektor nie lubi Świąt

24 gru

24.12.2011r „Wigilia” – Dla czego Dyrektor nie lubi świąt.

24.12.2011r „Wigilia” – czemu Dyrektor nie lubi świąt.


Dzisiaj Wigilia, więc nie pracujemy  a co tam.
Chociaż pewnie jeśli kośby zadzwonił odpowiemy.
Dyżurny telefon jest jakby co. Generalnie zjeżdża mi się na święta już połowa europy, rodzinka…
Przynajmniej jest wesoło.
Co ciekawe… odkąd mam poważny oficjalny tytuł dostaje mnóstwo życzeń świątecznych. Cóż któż to nie chce złożyć Dyrektorowi Generalnemu życzeń ? o niektóre nawet czytam, czasem nawet mnie one zaskakują… Życzenia od Konsulatów, Życzenia od kontrahentów, Życzenia od partnerów, innych biur podróży, od firm, z Polski, z Zagranicy, z Kirgizji? (Pamiętali? dziwne przecież to muzułmanie)… ogromne tego ilości. Nawet napisał ten Cwaniak Konsul z którym się tyle razy kłóciliśmy no proszę… nie spodziewałem się! Pewnie w odpowiedzi na nasze życzenia.
No ale świta to święta. Ja osobiście świat nie lubię, ale życzenia przeczytam. Jasne ze nie wszystkie bo i za dużo tego i nie wszystkich tam znowu lubię. Ale co ciekawsze luknę sobie…

Ponieważ to mój pierwszy wpis to nie będę się tu dużo rozwodził. Kończy nam się rok, jeszcze tylko kilka spraw, podsumowanie, sprawozdanie kilka ostatnich rachunków i… Witaj 2012r.
Gdybyście myśleli ze Dyrektor ma fajnie to powiem że Sylwestra przywitam 3 razy w Moskwie. Według czasu Moskiewskiego: 100 LAT, Według Ukrainy-Białorusi: 100 lat!, i według polskiego: 100 lat! Generalnie 300 lat :-/ Według polskich realiów to stanowczo za dużo, no ale…

Ale Ty to masz fajnie…
Taa akurat! gdyby dzwoniący wiedział wszystko to by osiwiał…
No tak jadę do Moskwy an sylwestra, ale z Turystami, czyli w Pracy. Tak to wyszło że padło na mnie.  W naszej robocie jest tak ze czesto kiedy inni się bawią – my pracujemy. Pacowniksy albo się właśnie zwolniły, albo jeszcze świeże albo inne albo… i Padło na mnie. Mam uprawnienia Pilota Wycieczek, więc jako Szef tez czasem jadę z Turystami osobiście mi to nie przeszkadza.
No i padło  na mnie – jedziesz! Że akurat świat nie lobię, właściwie czemu nie?!

Dla czego nie lubię świat tak?
Na święta zawsze idą kataklizmy, jak to mówią: „Nieszczęścia chodzą parami, a u nas nawet w kolumnie czwórkowej!”
1. Dowiedziałem się że mamy rozprawę sądową (Była pracowniczka nam wytoczyła).
Takie mamy teraz czasy ze to Pracodawca jest Ten zły, a pracowniks jest Naj naj i wszystko mu wolno.
2. Nie przeszedł jeden z przelewów na który czekamy. Coś tak jakiś kod transakcji nie taki, coś źle – czekać, trzeba czekać.
3. Zakupy, prezenty, generalnie lekki zastój trochę w biznesie, a rachunki trza płacić. No i niespodziewane wydatki jak to zawsze w grudniu bywa.
4. Wielkie zamówienie na które sobie ostrzyliśmy zęby jakoś się nie klaruje. Miało być to całkiem fajne zamówienie na koniec roku duża grupa, niezła kasa, fajny zastrzyk na koniec roku ale… cisza.
5. No i kolejny przetarg wygrał ktoś inny… nie wiem jak oni to robią, ale te punkty zawsze w przetargach są dziwnie Liczone.
6. Wynikła jeszcze sprawa z grupą której jeden z konsulów RP nie chce wydać wiz. Konsul swoje, turyści swoje, a ja mam kolejnego zgryza oczywiście przed świętami.
7. Jeszcze kilka spraw rodzinnych… tu już nie będę marudził bo wystarczy.
Oczywiście wszytko przed świtami.. naraz a jakże by inaczej? I jak tu lubić Święta :-/
W sumie z nerwów już nie śpię spokojne 3 noce… wiec jak tu lubić te cholerne święta? nie da się!

 
Możliwość komentowania Dlaczego Dyrektor nie lubi Świąt została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie, Prowadzę Biuro

 

Pan Dyrektor i… Koktajl Party.

02 mar

Pan Dyrektor i… Koktajl Party.

Przypadkiem? czy też nie? otrzymałem zaproszenie na Prezentację i Koktajl Party poważnej Firmy Q.
Otwierali nowe biuro w Warszawie i zaproszono mnie.
Generalnie takich imprez unikam… jak ognia. Bo to zazwyczaj kółka wzajemne adoracji :-/
No ale… zebrałem się i pojechałem, razem ze mną 2 koleżanki. przynajmniej One też zobaczą jak to jest.

Przyjechaliśmy na spokojnie dziewczyny się przygotowały na Bóstwo i idziemy. Blisko Warszawki Centralnej to przeszliśmy się na spokojnie spacerkiem… tup tup tup.

Cała impreza miała się zacząć o 19:00, no dobra byliśmy nawet przed czasem.
Na wejście szatnia i… szampan przy wejściu na salę. Miło 🙂
Myślę sobie: siądzie się gdzieś w kąciku i spoko! i… pierwsze rozczarowanie :-/
Na Koktajl Party to się proszę Państwa STOI! i Chodzi… preferowany też jest styl: opieractwo o niewygodny stoliko-stół. eee :-//
Schodzi się śmietanka towarzyska Warszawki, wszyscy oczywiście się miedzy sobą znają  – my nie znamy prawie nikogo! Dobrze, że mieliśmy stolik w środku to parę osób zostawiło czy postawiło kielonek na naszym stoliko-stole. Witam, witam…  miły uśmiech i tyle.

Prezentacja.
Po prawie 30 minutowym opóźnieniu zaczęli….
Prezentacja jego Ekscelencji z… Goście Honorowi… Cały czas mi baba jakaś wali zdjęcia fleszem… dziennikarka? stoimy z przodu to ciach ciach, foty na nas :-//
Przedstawienie Pana I. i… o firmie i nowym oddziale i jej możliwościach.
Pan widać ze „wali tekstem z kartki” wyuczonym z 100-ny raz już? i wszytko po Angielsku. Byłoby Extra gdybym znal ten język :-/ inni widać też – guzik rozumieją! Prezentacja na ekranie, cyferki, literki widoczki… no dobra. Ja się dalej gimnastykuje z Stoło-Stolikiem, nogi i kręgosłup „dostają” ani się oprzeć, ani pochylić :-// masakra!
Pan przedstawia po angielsku Polski personel, super, super. Trochę trudno się domyślić ze Kris to Krzysztof, a Keateryn to chodzi mu o Katarzynę, no ale ok.
Szef Polski speszony jakiś wystraszony :-/ zakończył prezentację, która tez z 20 minut trwała i powiedział magiczne słowo:
– Zapraszam na poczęstunek.
To się rzuciły ludziska….
Stoły pełne, przekąski, obiadek, wino, i deser. Wszytko pyszne to prawda!
Ale… widać, że niektórzy to przyszli na wyżerkę bardziej niż na prezentację :-/ Cały czas krążą kelnerzy, zabierają talerzyki, dają, wino szampana… Tylko nie ma do kogo się odezwać bo nikogo nie znasz. Dobrze ze były dziewczyny ze mną bo tak bym stał jak słup soli. Muzyczka gra jakaś orkiestra, nawet raz pan zaryczał niby śpiew?
Obok nas przy stoliku stanęli dwaj Panowie, uczciwie się chłopina przyznał: ja na Obiad a kolega na kolację.
My generalnie podeszliśmy do sprawy strategicznie:
Jedna osoba trzyma miejsce przy stoło-stoliku, inne idą na „polowanie”
Taktyka jak najbardziej słuszna! – bo nie jeden miał chrapkę na oparcie przy naszym miejscu.
Jemy spokojnie, nie zabiorą! rozmawiamy z dziewczynami z sąsiadami 2-3 słowa.

Losowanie
Przy wejściu proszono nas o wrzucanie wizytówek będzie losowanie. Po około 2 godzinach? zrobili losowanie. Wszyscy Hura! Pojedli? to może jeszcze co wygramy?
Wygrała dziewczyna z innego biura wartość prawie 20.000 no i fajnie gratulacje. Dostała wielki Bilet prawie metrowy. Czekamy co dalej – nic?
Sąsiedzi się zwijają… powoli 21.00 to my też, do Domu.
Generalnie jak Pan z orkiestry zawył śpiewem już sporo osób się zwinęło, chyba to jakiś znak-sygnał.
Wychodzimy i… pierwsze taktyczne spostrzeżenie.
Na sali to się tylko rozmawia i je, ale… jeśli chcesz spokojniej pogadać? przechodzi się do drugiej sami tam i usiąść można i wymienia się właśnie tam wizytówkami. Aha! człowiek nie wiedział :-/
Wychodzimy… szatnia, i miły gest, przy wyjściu też drobny upominek gadżet.

Podsumowanie
Generalnie imprezka miła, choć pompatyczna trochę organizacja była niezgrana.
Taka „impreza do kotleta” muzyka, jedzonko, impreza salonowa: ę, ą!
Ale warto było to zobaczyć i poznać. Trzeba się przebijać na salony…

I na koniec Dobra Rada
Sporo osób na takie Koktajl party to przychodzi na darmowy obiad i losowanie.
Jak się znasz tam z kimś to miło, jak nie? – zabierz kogoś bo zanudzisz się.
Trzeba rozmawiać z ludkami, poznawać się sala nr 2 i wymiana wizytówek.
Nie pij za dużo, bo głowa może boleć… Tam się degustuje!
Zakładaj wygodne buty bo stoisz cały czas!
Weź też wizytówki, może biznesu nie zrobisz? ale nagrodę można czasem wygrać.
Zachowuj się naturalnie, kulturalnie bez stresu.

PS.
Jak się ubrać? – panowie garnitur, koszula biała.
Panie – elegancko.

 
Możliwość komentowania Pan Dyrektor i… Koktajl Party. została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Prowadzę Biuro

 

Witam na Blogu :-/

02 sty

Witam na Blogu :-/

Miałem już bloga, jakoś sobie spokojnie pisałem, ale denerwowało nie że się „zacinał”. Nie sprawdzał mi tez literówek i gramatyki :-/
Nieco pod wpływem kolegi Rafała, którymi polecił blog.pl postanowiłem go przenieść. Generalnie nie lubię takich technicznych gadżetów ale…

Zatem tutaj będę sobie pisywał… 

PS. Może ktoś to nawet przeczyta? i skomentuje…

 
Możliwość komentowania Witam na Blogu :-/ została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Prowadzę Biuro

 
 

statystyka