czyli Dyrektor w Biznesie po polsku...

RSS
 

Abdykacja Papieża Benedykta XVI

26 lut

Abdykacja Papieża Benedykta XVI

Taka moja dygresja na ten temat.

Ostatnio trąbią o tym wszystkie media, radio, internet… Papież chce abdykować… ojej.. ojej… ojej… Ale tak się chwilkę zastanowiłem. Pontyfikat Benedykta XVI, nie był jakiś specjalnie udany, trochę gaf, skandal, przecieki z Watykanu, kryzys kościoła.

Kardynał Joseph Ratzinger został wybrany po wielkim poprzedniku, Papieżu Polaku Janie Pawle II, kochanym i szanowanym. Zostaje wybrany już jako starszy Pan, w dodatku Niemiec a przed nim same kłody pod nogi. Na pewno nie łatwo było być Przewodnikiem kościoła, który ma tyle kryzysów i wyzwań w nowym też XXI wieku.

Starszy Pan przemyślał decyzję, zastanowił się i… chce Abdykować. Może zwyczajnie nie ma już sił, a może uważa że to go przerosło, że to za dużo i nie podoła dalej. Decyzję podjął ciekawą bo nie było takiego precedensu od XIIIw. ? jakoś tak. Jedni zaczęli krytykować, inni się zastanawiać, a tu zwyczajna męska decyzja. Dziękuję – odchodzę.

Czy Ojciec Święty zrobił słusznie? czy nie? pozostawmy to jego decyzji. Według mnie wykazał się zdrowym rozsądkiem i odwagą. Gdyby tak postępowali politycy ehhhh.

i przypomniał mi się pewien cytat:

„Trzeba umieć w czas skończyć, podziękować i wyjść”

I mimo, że sam nie jestem wierzący i nie był to mój ulubiony duchowny, nabrałem do niego dużego szacunku jako do człowieka. Tego Papieża zapamiętam na pewno jako człowieka uczciwego, skromnego i odważnego w swej skromności. Joseph Ratzinger, Papież Benedykt XVI, który umiał puścić 1 Twittera z Watykanu i umiał też zrezygnować kiedy to go przerosło. Odważny w skromności.

 

 
Możliwość komentowania Abdykacja Papieża Benedykta XVI została wyłączona

Kategoria: Dygresje Dyrektora

 

Ech Zima i zima i śnieg i …Zima,

20 lut

Ech Zima i zima i śnieg i …Zima,

„Zima pora to wesoła – zasypana cała firma…

Zatroskała się moja Dyrektorska głowa bo: Grudzień -> śnieg, Styczeń -> śnieg, Luty -> Śnieg, Marzec -> też zapowiadają śnieg… cholera czy w cały ten rok będzie ten śnieg? Akcja śnieg daje się we znaki, odśnieżyć -> opał -> ogrzewanie -> rozpalanie kominka… i zimno, i śnieg. Pada, odśnieżysz, pada znowu jak na złość. i Pada…

No i wreszcie ku mojej uciesze przyszła – Odwilż.! Cały ten cholerny śnieg, ten wredny śnieg, ten którego mam już po wyżej dyrektorskiej głowy dość… STOPNIAŁ :-) juchu!!!

W ciągu raptem 2 dni ponad 20 cm… popłyneło, daleko… Wreszcie zobaczyliśmy kolor dachu biura! i trawkę obok chodniczka. Gdzie niegadzie jeszcze śnieg na dużych kupkach topnieje powoli. I dobrze! a nich sobie topnieje!  my komisyjnie chcemy już wiosny!

Dyrektorska głowa się zamyśliła…. no ok, ale teraz ze śniegu będzie … WODA :-/

Czy czasem nie ucieszyłem się za wcześnie?

 
Możliwość komentowania Ech Zima i zima i śnieg i …Zima, została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie, Prowadzę Biuro

 

Zaskoczenie ofertami…

18 lut

Zaskoczenie ofertami…

Trochę to mnie zaskoczyło! a mało co mnie ostatnio zaskoczyć umie. Nowi Touroperatorzy zaczęli przysyłać pytania czy można dodać oferty? ile? na jakich zasadach są te darmowe? itd…

Okazało się, ze w przeciągu półtora tygodnia mieliśmy mieliśmy już 8 nowych :-) Biur Podróży i około 45 ofert. Wycieczki od: Hiszpanii po Wilno… No fajnie , fajnie, aby tylko to jeszcze efekty przyniosło?

I Mistrzostwo! jedną z takich ofert zarezerwował nam Klient, 2 osoby! Czyli ma to sens! Było by kanadyjsko gdyby nie to, że duże systemy Rezerwacyjne tez się o tym dowiedziały… Konkurencja to dla mnie Żadna, bo my zrobiliśmy to raczej eksperymentalnie ;-) Ale „Duzi” się obrazili… No bo jak to? ktoś może mieć fajny pomysł? i to za darmo!?

Szczerze to ja się przyznam sam, że niektóre z ofert które mi przysyłają Turoperatorzy, to i mi się samemu spodobały… Fajne ciekawe wycieczki. Cóż może sam się gdzieś wreszcie wybiorę?  -> Do przemyślenia.

Podobno…

„Dobre pomysły są jak jabłka… i muszą dojrzewać„

… ten akurat okazał się „spontanem” ale zadziałał!

 
Możliwość komentowania Zaskoczenie ofertami… została wyłączona

Kategoria: Prowadzę Biuro

 

jestem potentatem?

16 lut

Czy  czasem nie jestem potentatem w mojej branży?

Moja Dyrektorska głowa lubi czasem coś przeczytać, jestem „bombardowany” wszelkiej maści informacjami. No to czytam. Czytam sporo o branży, o kłopotach innych, o upadkach, o kryzysie…

Czytam właśnie o takim TUI duże biuro podróży a prezes się chwali że ma 5 mln starty! Kurdę, ja to bym nie spał chyba z nerwów! A ten mówi mamy stratę i luz. Neckermann też duże biuro podróży a jest w KRD, Krajowym Rejestrze Długów! – jako dłużnik! Prezes SkyClubu który położył firmę, otwiera nowy pomysł… Co robi facet w biznesie? , skoro już 3 firmy położył? też jaja! Członek zarządu zresztą chyba 2? PIT – Polskiej Izby Turystyki, szacownej organizacji turystyki… ma Biuro Podróży w stanie upadłości! a Szacowne PIT pisze o pracy nad kodeksem etyki w Turystyce – też niezłe jaja! (Niech zrobią najpierw etykę wśród  członków Zarządu ;-) ?)

No i się tak zastanowiłem…

Skoro!
nasza firma nie przynosi strat, zarabia!, są zadowoleni klienci! to jestem – Potentatem w Branży?

Oczywiście z przekąsem pisze tu „POTENTAT”, bo ile ja mam udziału w tym ogromnym rynku turystyki 0,00001%  ;-) może nawet mniej, ale…
Wielcy giganci mają straty, zalegają z opłatami, nie płaca pilotom, nie płacą hotelom, zwalniają… A my na spokojnie może bez „kokosów” ale pracujemy, mamy zadowolonych klientów! Wracają do nas znowu! biznes się kręci i jest OK.

No i moja dyrektorska głowa poczuła się jakby lepiej, coś umiemy! tak… Można być, małym a mieć znacznie lepsze wartości niż giganci. Spać spokojnie, bez stresu mimo, iż nie obracam milionami w pewien sposób jestem…. „szczęśliwym potentatem”.

 
Możliwość komentowania jestem potentatem? została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Prowadzę Biuro

 

WyWiadówka

11 lut

Złe rzeczy czasem bywają….

Takkk… są rzeczy które spadają na mój Dyrektorski łeb jak niespodzianka! właściwie „spodzianka” bo kiedyś się tego spodziewam…

Bynajmniej nie jest to Niezapowiedziana Kontrola, czy inne przekleństwo biznesu patrz Urząd Skarbowy, wizyta w ZUS-ie ect. Nawet nie jest to wizyta u dentysty bez zastrzyku ze znieczuleniem. Znacznie Gorzej! To ni mniej ni więcej tylko:

„WYWIADÓWKA” !!! pociechy w Szkole…

dżizusss znowu! Nie nienawidzę chodzić do szkoły, żadnej… czy to na jakieś spotkania czy przedstawienia, a tym bardziej na wywiadówkę.  Wychowawczyni mojej Córuś… tak jakoś ma, że robi wywiadówki co miesiąc, a może i nawet co 2 tygodnie??? wagaruje to nie zawsze wiem ;-) No wiec przychodzi ten nie miły moment, kiedy nie mam się jak już wymigać i muszę iść. Podstępnie zona mi to chyba robi, raz puściłem na wywiadówkę brata w sumie podobny. Wychowawczyni córki się nie połapała, a do trudnych tematów Brachol poszedł z moja żoną… w obstawie. Spoko! ten numer przeszedł.

Jednak bywa, że już nie mam jak i muszę… iść! No to idę… zbieram się, przychodzę do szkoły – najlepiej się spóźnić… Bo kiedy jesteś za wcześnie dopadną Cię na pewno Mamuśki – Nadgorliwce, nazwijmy jej umownie „Mamusie-Faszystki”. Dobra to sie spóźniam mimo ze tego nie lubię:

– Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie…
– Proszę siadać…

Spoko udało się! Oczywiście wszyscy się na Ciebie gapią, bo się spóźniłeś… ale i na to mam sposób, zajmuje ostatnie miejsce w klasie. Siadam na maluśkim krzesełku i słucham grzecznie, jak uczniak. Dowiaduję się o ocenach córki – jak zwykle jest OK. Dowiaduje się o innych dzieciakach, po co? nie wiem ok słucham. Dowiaduję się też o osiągnięciach szkoły, super ale to inne klasy wiec tez – po co? Słysze dalej o programach nauczania, ekstra ale też za cholerę mi to nie potrzebne, dziecku memu też pewnie nie…Krzesełko mikroskopijne wrzyna mi się w tyłek, zegarek! – już godzina minęła…

Słysze kto rozrabia, kto kogo lubi, kto kogo nie lubi, kto gada na lekcjach… że ten ma opóźnienie w programie, ten nie… Dalej nie wiem po co mi to akurat potrzebne ale słucham… Huśtam się lekko na mikro-krzesełku, no bo jak tu wysiedzieć?… No i słyszę:

„Bo dzieci się niekiedy huśtają na krzesełku na lekcjach!”

dobra, dobra wiem, że Pani Wychowawczyni uderza do mnie! :-/ i ja się huśtam i Córa też… Rodzinne – genetycznie.

Zaczynają się tematy wycieczek, składek… Ochooo zaraz dorwą mnie „mamy-Faszystki” za składki na wszytko i pół świata. Sprawdzony sposób spławienia: „To żona zapłaci ja nie jestem w temacie” ;-) Swoją drogą na co to się w tej szkole nie płaci? komitet rodzicielski, wycieczka, papier, pomoce, jakieś Akcje, znowu jakaś składka na…, na kwiatki, na dzień nauczyciela, na kwiatki do kościoła? (aaa to mnie nie dotyczy – sorry!  niewierzący!)… A podobno mamy bezpłatną naukę! ee tam…

No i zegarek! ooo już 1,5 godzinki…. może by tak kończyć? aaa nie „mamy-faszystki” zaczynają coś znowu nawijać. jakiś genialny pomysł o wycieczce, mhmm bo za drogo, bo za daleko, bo nie tu, bo nie tam. Fajnie, fajnie, nic nie będzie z tego i po co się kłócą?

Jakaś mama-faszystka rzuca temat „zielona-szkoła”! skąd się biorą te nadgorliwe mamuśki? Aktywistki zasrane, siedzą w domach i tróją dupy na zebraniach. Kurdęęęę! Dobra.. jest nieźle powoli 2 godziny! I pada magiczne: „no to nie ma już innych spraw – ja Państwu dziękuję!…. uffff Jeszcze jakaś „mama-Faszystka” atakuje wychowawczynie ale ja to już myk myk i mnie nie ma…

Reasumując: nic się ciekawego nie dowiedziałem, Młoda uczy się dobrze! Tyłek mnie boli od mikro-krzesełka, i walnęły stracone 2 godziny na pierdoły bez sensu typu: kto kogo lubi a kto kogo nie i dlaczego, a inna klasa to miała… a nasza to nie.

Dalej, twierdzę że: nie nienawidzę zebrań klasowych… fuuu!

Jak by się tu wymigać za miesiąc?… ;-)

 
Możliwość komentowania WyWiadówka została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie

 

Jeden dzień urlopu

05 lut

Pierwszy dzień urlopu Dyrektora

Dyrektorski mózg się wypala, z tego też powodu postanowiłem iść na jeden dzień urlopu. Zaskoczyłem wszystkich, sam siebie też… Zawsze na stanowisku, zawsze w pracy, zawsze gotów… a tu na jeden dzień urlopu? W sumie to jest mój pierwszy urlop od… 2008? jakoś tak. No i poszedł na pierwszy swój dzień urlopu od 5 lat! a co! Jak postanowiłem tak i zrobiłem, aby wszytko było k, wybrałem na wolne czwartek.

Mój pierwszy dzień urlopu,

Wstałem oczywiście z rozpędu rano, zanim mózg Dyrektorski się połapał, że nie idzie do pracy, minęło 5 minut. Ok czyli można spać dalej ;-) Wstałem jak Panisko o 11.00. Nie musiałem się golić, spokojnie zjadłem śniadanie, pooglądałem z Córą „pierdoły” w telewizji typu: „Pamiętniki z Wakacji”, Trudne sprawy itd… ;-) Czemu córa takie pierdoły lubi? – nie wiem. Potem się zrobiła 14:00 i poszliśmy na sanki. Sanki fajna rzecz, z górki na pazurki. I tak po godzinie maiłem ledwo siły doczłapać się do Domu z córą. Byłem tak wykończony tymi sankami, że prawie nie padłem. Kondycji jednak brakuje.

Potem na spokojnie pooglądałem TV, wypiliśmy z Córą wiadro soku. Poleniuchowałem, nawet poczytałem książkę chwilę, i tak minęła 17:00. Spokojnie bezstresowo obejrzałem Teleexpress, potem inne wiadomości. Obiad-kolacja. I wieczorem wróciliśmy do układania Puzzli z którymi walczymy już prawie tydzień.

W miedzy czasie miałem, chwile przemyśleć kilka prywatnych spraw.

Tak urlop fajna sprawa. Pierwszy raz od kilku lat wyluzowałem! Może nie jest to typowe „podładowanie akumulatorów” ale… zawsze to coś. I tak oto Dyrektorska głowa ma siłę na dalsza walkę z przeciwnościami biznesu.

PS.

Przez cały dzień nie włączałem komputera, nie dzwoniła komórka, nie dobrałem ani jednego telefonu! ekstra :-)

PS.II

W Piątek znowu spokojnie poszedłem do pracy, świat się nie załamał, firm beze mnie nie upadała. Owszem jest kilka zaległości, 98 e-mail do odpisania, kilka spraw do wyjaśnienia… Ale można czasem tak sobie „po urlopować” myślę, że będę powtarzał takie dni.

 
Możliwość komentowania Jeden dzień urlopu została wyłączona

Kategoria: Prowadzę Biuro

 

Praktykanci Styczeń 2013

17 sty

Praktykanci Styczeń 2013

W tym roku dość nietypowo bo już w styczniu mamy nowych praktykantów. Ostatnio „materiał ludzki jest coraz słabszy” jak to się mówi fachowo, a więc nie spodziewałem się jakiejś super grupki praktykantów. od pewnego czasu trochę z perfidią, trochę z rozmysłem… puszczamy w eter, że u nas to praktyka nie jest łatwa mila i przyjemna! Niech się Boją! to i szanować będą! ;-) A i jak ktoś do nas idzie, nich wie że tu nie ma „ściemy” przez to idą tez do nas tacy którzy: chcą świadomie tu przyjść!

Obecnie mamy już 6 praktykantów! Tak – byli wystraszenie! :-) Mają się uczyć stolic państw, rzek, ciekawostek turystycznych, atrakcji… No to się uczą… codziennie robimy im konkurs wiedzy! Kto nie umie? -> Mop, sprzątanie, wredne prace typu: przynieś podaj pozamiataj! A wiadomo nikt tego nie lubi. Praktykanty się zawzięły i się zaczęły uczyć! Stolica Ukrainy… itd… przegrałeś nie umiesz? – race porządkowe, i wredne. Na początku wystarczało zadawać po 2-3 pytania i „wykładali się” od razu. Teraz Stalica Bhutanu? – Timphu! Kurcze, są nieźli!

Jak to podsumował jeden z praktykansów:

„Ciężko nie jest – jak ktoś chce się nauczyć? to warto do nas iść na praktykę!”

I faktycznie, uczymy ich spraw wizowych, ubezpieczeniowych, biletów, wyszukiwania połączeń, planowania wycieczek, tras, atrakcji… Pracują na systemach komputerowych, na „żywej materii” a efekty sami mogą oglądać co wykonali! i to ich chyba też Cieszy! Praktyka nie musi być tylko sprzątaniem i myciem okien, może być ciekawa jeśli sam Praktykant chce wiedzę przyswajać!

To pewnego rodzaju tez dla naszej firmy Inwestycja! Kiedyś to Oni będą pracowali w biurach podróży są to wiec przyszli nasi agenci, kontrahenci. Jest to też potencjalny nasz pracownik… za kilka lat. Mamy taką zasadę, że na Vacat szukamy w pierwszej kolejności… kogoś z EX-Praktykantów ;-)

To pokolenie widzę, że już w siebie wie jak inwestować! i wie że życie to nie bajka… może to i dobrze ;-)

Dział naszych praktyk: Praktyki WADi

 
Możliwość komentowania Praktykanci Styczeń 2013 została wyłączona

Kategoria: Prowadzę Biuro

 

Nowi Touroperatorzy

09 sty
Nowi Touroperatorzy

Jak dać nowe oferty i nowych Touroperatorów?

Hmmm…
zadałem sobie pytanie:

1. Jak przyciągnąć nowych touroperator do nas? – abyśmy mieli więcej ciekawych ofert.

2. Kto te oferty wprowadzi? – wiadomo praktykantsy… ;-)

Ad1. Przypomniała mi się stara Polska prawidłowość „Daj coś free – to sami będą chcieli” i tak też zrobiłem. Daliśmy ogłoszenia, że można u nas zamieścić za free 6 ofert, i touroperatorzy zaczęli się do nas zgłaszać. Kto nie lubi darmochy? ;-) Zyskaliśmy przez to bogatszą ofertę… a i praktykanty mają co robić, szkoleniowo-treningowo. Owszem niektórzy Turoperatorzy wietrzyli spisek, czemu darmo? ile ofert? gdzie jest haczyk? ale po wyjaśnieniu ze płacić się dopiero za 7,8,9… ofertę zaczęli sami przysyłać do nas. Tak zyskaliśmy w przeciągu tygodnia sporo fajnych ofert na naszych www.

Ad2. Oferty wprowadzają praktykanty. Mają się uczyć, szkolić, niech wiec wprowadzają. Dodają zdjęcia, dają teksty, kolory, terminy, miasta wyjazdów, ceny… Oni zyskują doświadczenie, my wprowadzone teksty i zdjęcia do systemu. Owszem trzeba skontrolować czy wszytko jest prawidłowo ale to realna nauka i obopólna korzyść.

Tak więc, upiekłem dwie pieczenie na jednym ogniu w dodatku za free ;-)

Acha… jak ktoś chciałby zobaczyć jak takie oferty wyglądają? to tutaj kliknąć: TO-000…

 
Możliwość komentowania Nowi Touroperatorzy została wyłączona

Kategoria: Prowadzę Biuro

 

Państwo Policyjne

09 sty

Państwo Policyjne

Czy mieszkamy znowu w Państwie Policyjnym?

Wobec ostatnich wydarzeń w TV, Pana sędziego, CBA, i Doktora G. zastanowiłem się. Czy my czasem nie mieszkamy w Państwie Policyjnym? Wymieńmy zatem wszystkie służby: ABW, CBA, CBŚ, AW, SKW, SWW, SW, SG, Policja, US, IC, ŻW, GROM, ITD … robi się ich całkiem sporo a to pewnie nie wszystkie. Wszyscy mają swoich „komandosów”. Teoretycznie wszystkie w pewnych okolicznościach mogą nas nachodzić, aresztować, wybić zęby – zupełnie przypadkiem… od przeproszą ze pomyłka! Wszystkie mogą nas zatrzymać, aresztować przetrzymać 48 godzin – niby do wyjaśnienia.

Pewien prokurator ZSRR mawiał kiedyś:

„Dajcie mi człowieka a znajdzie się Paragraf!”

Czy nie mamy podobnie aby teraz? To co słyszę o CBA w TV faktycznie mnie niepokoi, sam mam trochę do czynienia ze Straż Graniczną i powiem tez tam brakuje kultury i rozumu. Jeśli w sprawie naszych turystów Straż Graniczna wydzwania do Biura o 2:30 w nocy? czy to jest normalne? Czy czasem aby w naszym ukochanym Kraju IV? V? RP bo się już gubię… nie jest tak, że kto nosi mundur, ma jakiekolwiek uprawnienia i Legitymacje służbowe nie odbija mu zwyczajna „Palma” ? Czy czasem nie zaczynamy się znowu cofać do ZOMO itd?

Centralne Biuro Antykorupcyjne – cóż za szczytna nazwa, tylko chyba metody już nie takie?
Urząd Skarbowy – którego boimy się wszyscy, a ile osób ma z nim problem to plajtuje, bo kontrole wykańczają?
Czy aby w tych wszystkich Służbach, Agencjach, IV, V, a nawet VI RP ktoś kto tam podejmuje decyzje ma rozum?

Zastanowiło mnie to, przecież sam na to płacę własne ciężkie pieniądze z podatków! Może w Polsce trzeba rewolucji faktycznie, bo jak mawiał pewien aktor: „To się chyba wszystko rozpadnie!”

A miało byś tak pięknie, Demokracja, szczytne idee, Wolność, Wolność Słowa,… a wyszło jak zwykle! Po Polsku!… i

URZĄD SKARBOWY

 
 
Możliwość komentowania Państwo Policyjne została wyłączona

Kategoria: Dygresje Dyrektora

 

Praktykanty

07 sty

Praktykanty

Praktykanty  myśl przewodnia.

Przyjmujemy od kilku już lat praktykantów, Oni się uczą! A my mamy nowych pracowników wiadomo bezpłatnie. Poziom i ich stan wiedzy to już inna zupełnie bajka. W tym roku już w styczniu mamy mieć aż 6 osób na praktykę. Z pokątnych plotek wiemy, że nie za bardzo lubią do nas przychodzić ponieważ My, a konkretnie JA! wymagamy od nich wiedzy i wysiłku. I przyszedł mi na myśl pewien cytat:

„Co może Morze?, gdy ja Was Zmoże?!”

Praktykanty… powodzenia! wrrrr .


https://Praktykant.wadi.pl

 
Możliwość komentowania Praktykanty została wyłączona

Kategoria: Prowadzę Biuro

 
 

statystyka