czyli Dyrektor w Biznesie po polsku...

RSS
 

Pan Dyrektor i Hotele

19 lis

Pan Dyrektor i Hotele

Jako Boss, mam tą przyjemność, że czasem muszę gdzieś jechać… i przeważnie tam nocować. Dyrektorowi zdarzyło się nocować oj…. już w przeróżnych warunkach i miejscach. Były fajne hotele nawet 4**** 3*** 2** 1* pensjonaty, motele, agroturystyczne gospodarstwa… no było tego trochę! Jakoś nie miałem okazji w 5***** jeszcze ;-)

Pan Dyrektor ma swoje przemyślenia na temat obsługi w hotelach, bywa że dobry hotel wcale taki super nie jest, a hotel czy miejsce mało z zewnątrz atrakcyjne okazuje się rewelacyjne!

Dużo zależy od obsługi! 70% ;-) potem oczywiście też cena! wiadomo. :-/

Pierwsze „starcie z hotelem” to przeważnie email czy telefon do recepcji lub jakiegoś działu rezerwacji… Jeśli są mili i przyjaźni dobrze to rokuje. Jeśli odpowiedz jest na odwal się :-/ może lepiej szukać innego miejsca?

Przyjazd i recepcja to „drugie starcie” jeśli hotel Was melduje 30-60 minut no to… jakoś im super na Was też nie zależy, tez źle to rokuje. Zwracam szczegóły czy obsługa jest miła, czy się uśmiecha, czy jest przyjaźnie nastawiona…

Dobra mamy klucz czy kartę do pokoju… idziemy „do siebie” w pokoju Dyrektor sprawdza jako numer 1… ubikację! Jeśli jest czysta to mamy fajne miejsce! Jeśli bałagan, brudno… czasem idę do recepcji i bez ceregieli proszę o Inny pokój. Płace wymagam, sorry!

Czasem Dyrektor w pokoju ma lodówkę warto zapytać zawsze w recepcji czy jest to w cenie czy nie? i oczywiście o której jest śniadanie, sauna? basen? itd… jeśli są! Doba w hotelach to przeważnie 22godziny od 12:00 do… 10:00 dnia następnego ale nie jest to regułą warto w recepcji i o to zapytać! ile możemy zamieszkiwać ;-)

Przeważnie około godziny 11-13:00 pojawia się sprzątaczka, powinna zapukać i zapytać czy ma posprzątać, czy może chcemy mieć spokój i śpimy. Jest też często zawieszka typu: posprzątaj (kolor zielony) / nie przeszkadzaj (kolor czerwony) można to powiesić na klamce od strony korytarza. Jeśli nam czegoś brakuje, a bywa ze skończy się papier życia (patrz: -> papier toaletowy) poproś sprzątaczkę na pewno pomoże. Warto z nią zamienić zawsze 2-3 słowa, to nie jest gorszy personel, pracę ma jak każdy a w twoim wypadku ważna bo sprząta twój pokój dla… Ciebie. Jeśli nawet sprzątaczka jest pomocna miła, to znaczy ze to fajny hotel. Często delikatnie można podpytać o szefostwo zadowolony pracownik nie narzeka, a marudzą jeśli coś jest nie tak.

Kiedy opuszczamy nasz pokój wymeldowujemy się, dobrze sprawdzić czy wszytko, ale to wszytko zabraliśmy! Co się najczęściej zostawia w hotelu? Ładowarkę od telefonu, zasilacz, portfel, paszport (zagranicą), notes… a Po co? lepiej spokojnie sprawdzić 2 razy! i mieć wszytko ze sobą. Nie rób też z siebie „buraka” i nie kradnij z hotelu …. ręcznika! :-/ jak już koniecznie musisz taki mieć? zapytaj sprzątaczkę? czy na recepcji czy można go kupić… często hotele sprzedają tez gadżety na pamiątkę, kubek, monetkę, ręcznik, itd… oddając klucz Pan Dyrektor zawsze dziękuje za miły pobyt. Niby to nic… ale obsługa jest doceniona. Można też przysłać podziękowania e-mailem czy opinię… Nie kosztuje to nic, a czasem hotel potrafi to docenić następnym razem będziesz mieć… zniżkę!

Takie ciekawsze pokoje, których Dyrektor zrobił fotkę na pamiątkę!

 

Narobiłem Wam smaka pokojami 😉  ???

 
Możliwość komentowania Pan Dyrektor i Hotele została wyłączona

Kategoria: Dygresje Dyrektora, Prowadzę Biuro

 

Pan Dyrektor i Angielski w Praktyce

13 lis

Pan Dyrektor i Angielski w Praktyce

Dyrektor w nauce robi postępy, niestety życie jest przewrotne!

Nigdy bym nie przypuszczał, że pierwsza jako taka moja rozmowa po angielsku (odkąd się uczę!) będzie na temat… złożenia serdecznych kondolencji. Ponieważ piastuje też pewną funkcję społeczną musiałem wysłać list z kondolencjami do Ambasady Filipin w Warszawie. Wszyscy chyba słyszeli o tym co wydarzyło się na Filipinach podczas tajfunu i ile osób zmarło (10.000). Nie mogąc nigdzie znaleźć ich www postanowiłem zadzwonić. Pech chciał, że osoba która odebrała tylko In English!

Kto wie czy była to sama: Jej Ekscelencja, Patricia Ann V.Paez, Ambasador Republiki Filipin? W każdym razie Pani podała mi Emila i o dziwo!!! zrozumieliśmy się wzajemnie.

Cóż, życie bywa… zaskakujące.

PS. Dyrektor stety-niestety czasem musi wysyłać poważne pisma.

I pytanie: „Jak tytułujemy oficjalnie Rektora? „

 
Możliwość komentowania Pan Dyrektor i Angielski w Praktyce została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie, Prowadzę Biuro

 

Układy po Polsku

26 paź

Układy po Polsku

Przemyślenia Dyrektora o układach…

Wszyscy wiemy, że w naszym kraju JEST KORUPCJA! Nie ukrywajmy tego pod dywan, tylko powiedzmy to wprost. Układy są różne od „ustawionych przetargów” po przez „koleżeńskie przysługi” rozdawanie  „posadek” a do kopert z PLN-ami włącznie!

Instytucje które mają się zajmować ustawowo zwalczaniem tego mówiąc też „w prost” mają to głęboko w D… pie! Jeśli nie jest to spektakularna, medialna akcja na której ktoś zrobi fajną karierę, dostanie awans…

Załóżmy teoretycznie, ze wiemy o „przekręcie” na +-120.000 pln! Załóżmy, że dotyczy to osoby na stanowisku objętym immunitetem, załóżmy że jest to praca w organach ścigania…

W normalnym zdrowym kraju, normalny zdrowy obywatel zapewne złożyłby informację o tym np tu:

Centralne Biuro Antykorupcyjne – Zgłoś korupcję
800 808 808
Bezpośrednia rozmowa telefoniczna z funkcjonariuszem Biura możliwa jest od poniedziałku do piątku w godzinach 8.15-16.15. W pozostałych godzinach i w dni wolne od pracy można pozostawić wiadomość nagraną na rejestratorze zgłoszeniowym. Zgłoś korupcję osobiście:
ul.Poleczki 3, 02-822 Warszawa
lub korespondencyjnie:
Al. Ujazdowskie 9, 00-583 Warszawa
e-mail: kontakt@cba.gov.pl

problem w tym, że jeśli faktycznie coś wyślecie… nikt Wam nawet nie odpowie ;-) Czyli… zostaniecie Ola… wiecie co! Czyli nie ma praktycznie sensu zgłaszanie nieprawidłowości. Zatem układy sobie rosną w najlepsze jak „grzyby po deszczu” nikomu tak naprawdę nie zależy aby był porządek. Chyba że naciśniemy na odcisk, komuś „ważnemu” wtedy cała ta „lawina systemu” ruszy ale na nas! :-/

Dyrektor obejrzał przypadkiem film: „Układ zamknięty” nawet nie zdziwiło go to za bardzo. Przecież to nie fikcja, a nasza rzeczywistość… w Państwie prawa, porządku… uhahahahaa! akurat.

Załóżmy znowu teoretycznie, że mamy wypadek drogowy… zdarza się. Wypadek jest podczas nielegalnego wyścigu o których dobrze i tak wie miejscowa Policja i nic nie robiła!. Załóżmy dalej… że Uczestnikiem wypadku jest przypadkowy obserwator opuszczający wyścig i wjeżdża w niego rozpędzony, ścigający się Synek bogatego tatusia… powiedzmy z prędkością… 120-150km/h na drodze z ograniczeniem 50km/h. W wypadku ginie przypadkowy obserwator, młoda dziewczyna, kilka osób jest rannych, poszkodowanych…

W normalnym kraju, winnym byłby bogaty smarkacz, który:
a) ścigał się nielegalnie,
b) jechał dużo za dużo!
c) faktycznie zabił obserwatora, młodą dziewczynę (ślady krwi na masce!)….

W pół-normalnym kraju… winni byliby obaj uczestnicy wypadku?, obu postawiono by zarzuty?…

W kraju z „układami” sprawa wyglądałaby (teoretycznie?) tak:

Bogaty synek dzwoni do Tatusia… ratuj! Tatuś zaczyna synowi pomagać, dzwoni gdzie trzeba… prokurator nie robi odpowiedniej ekspertyzy, stawia zarzutu jednej osobie… a magicznie w tym wszystkim pojawia się wątek 120.000 PLN za pomoc? Rozprawa ciągnie się… ponad Rok. Uczestnik wypadku którego winą jest to, że był w złym miejscu i czasie zostaje doprowadzony do Bankructwa (zabrane prawo jazdy którym zarobkował, Adwokat, opłaty ZUS, US… ) Dostaje wyrok sądowy… surowy, dla przykładu! i praktycznie zostaje „wrobiony” w majestacie prawa mimo, że w wyroku sąd stwierdza, iż współwinny był też bogaty synalek! który nie poniósł praktycznie Żadnej odpowiedzialności. (mandat karny 200pln?)

To drodzy Państwo nie jest film… to może się teoretycznie przytrafić każdemu z nas, kto ma prawo jazdy. Jadąc nawet zwykłą ulica  „wpieprzy się” w nas bogaty smark… BMW?  Nazywam to „działanie układu w czystej postaci”!

Komu to zgłosić? kto to faktycznie sprawdzi? – nikt… I teraz pytanie ile osób z Was ma 120.000? :-/ .

 
Możliwość komentowania Układy po Polsku została wyłączona

Kategoria: Dyrektor.wadi.pl

 

Intensywne Wakacje

24 paź
Intensywne Wakacje

Tu będzie od Dyrektorskich wakacjach!

A wiec Pan Dyrektor od wielu lat nie miał wakacji, praca, praca, praca miesiące mijają, pory roku i tak rok w rok. Złapałem się na tym, że powtarzam stare opowieści z przed kilku letnich wyjazdów. Nowych nie ma, bo nie jeździłem! (Jeśli o ścisłość złapała mnie na tym żona, taaa bo Pan Dyrektor ma Żonę!)

Dobra, nie było wakacji no to może by gdzieś ruszyć stare kości? nadarzyła się okazja! Aby odwieść córę do Włoch , Pan Dyrektor się przewietrzy i poleciał do Italii na 3 dni! Nie jest to jakiś „szał” ale zawsze to wakacyjny wyjazd ;-)

Trochę wcześniej Pan Dyrektor sobie siedział na necie i wyszukiwał dla zabawy najtańsze połączenia lotnicze. No i jako człek ciekawy i uparty znalazł połączenie do Norwegii, kuszony ciekawością… kupił i zapomniał! Czas sobie mijał…

Sprawy nieco służbowe, wymagały też obecności w Moskwie. Dyrektor lubi to  miasto, przecież tyle razy tam bywał, wizę ma… więc wsiada i jedzie, no ale tego czasu szkoda… no to poleci? No dobra przy okazji przetestuje nowe połączenia: Kraków – Moskwa.

Wakacyjny efekt był taki, że w Lipcu Dyrektor był:

Mediolan, Bergen, Moskwa prawie co tydzień gdzie indziej… I w ciągu 1 miesiąca 6 lotów! No dobra po 3 dni tu, po 4 tam… ale zawsze to wakacje ;-) Słowo też się należy dobre żonie Dyrektorskiej, która to i podstępem i przymusem nieco zaplanowała. Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

W Norwegii poszło dużo kasy z Dyrektorskiego portfela bo to DROGI! kraj!!! bardzo drogi! Jednak zupa rybna jaką zjadł Dyrektor w Bergen…. mniam! Przy okazji Dyrektor zobaczył żywe foki i pingwiny. A teraz zmartwię czytających to wegetarian, Dyrektor skosztował suszonego mięsa Wieloryba a po norwesku HVALa. Można było też zobaczyć wielkie wycieczkowce statki-miasteczka. To akurat chętnie się zawsze obejrzy a może i jakiś biznes z tego będzie?

Dyrektor spokojnie zobaczył mauzoleum Lenina w Moskwie oraz Muzeum Park Zwycięstwa. Moskwa to Moskwa miasto rzeczy niezwykłych… Tam zawsze jest co zobaczyć, wiec to akurat jest fajne chyba… nawet ulubione miasto Dyrektora na wyjazdy. Dobrze zjesz, ludzie normalni, wypić można i jakoś tak po ludzku się tam żyje.

No a we Włoszech pizzy co prawda nie było, jednak udało się zobaczyć muzeum Gerappy oraz zabytkowe miasteczko Bassano del Grappa. Dyrektor się też zdrowo spocił bo w tym czasie jest tam prawie od rana do wieczora po 35-38*C jest gorąco i duszno. Tu akurat wyjazd był bez żony więc… i czasem oko Dyrektorskie spojrzało na: Fantastiko Italianki. ;-) Przynajmniej te młode bo te straszę to… o jeden makaron za daleko patrz: są po prostu Grube :-/

Oczywiście we wszystkich tych wyjazdach musiały być fotki robione i załatwiane sprawy służbowe, aby ktoś nie pomyślał że jest tak łatwo ;-) tu spotkanie, tu kontakt tu zobaczyć tam się dowiedzieć…

Generalnie Dyrektor Lipiec spędził w rozjazdach i… to się nazywa Wakacje Dyrektorskie.

A teraz foty:

BERGEN

BASANO DEL GRAPPA

MOSKWA

 
Możliwość komentowania Intensywne Wakacje została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Prowadzę Biuro

 

Pan Dyrektor uczy się Angielskiego!

20 paź

Pan Dyrektor się uczy!.. Angielskiego.

O tym jak to Pan Dyrektor został zmuszony do nauki j. Angielskiego na stare lata.

Nigdy sam bym w to nie uwierzył, ze przez WŁASNĄ, RODZONĄ córkę! będę się musiał uczyć i zakuwać na lekcje jak młodziak… i to w moim wieku! ;-)
Dobra, to może od początku?

Córka ma Dyrektorska nastoletnia, ma angielski w szkole. No i super! problem w tym ze do głowy jej nie wchodzi. Mniej Super :-/ A zgodnie z nowymi przepisami w klasie 6 ma mieć test szóstoklasisty z … o dziwo? Angielskiego!
Co zrobić! Kiedy czeka ją test? a w głowie z angielskim pusto :-/ Ano, żona Dyrektora wpadła na genialny pomysł i prosty w swej istocie: „Wyślijmy ją na korepetycje!” proste no nie?
No dobra wybraliśmy szkołę, ale skoro mamy na nią czekać to dla otuchy sami się pod uczymy?
I w ten oto prosty sposób został Dyrektor „wkręcony” w naukę angielskiego na stare lata… Super :-// i pisze to z ironią! (żadne tam haha czy juchu!).

Po pierwszej lekcji:
Córka zielona, żona pół-zielona, Dyrektor przemówił w English! (nigdy wcześniej się NIC a NIC nie ucząc!)

Po lekcji nr2:
Córka zielona ale mniej! Z zieleniała Dyrektora żona, Dyrektor… Zielony ale już nie tak!

Po lekcji nr3:
Córka powoli łapie! Żona Dyrektora też, Dyrektor był tym razem pół zielony! (bywa słabszy dzień!)
Dorośli dostali zadanie domowe do napisania! o dziwo nawet im się udało odrobić!

Po lekcji nr4:
Córka dalej jest zielona, Dyrektorowa żona trudno wyczuć? Dyrektor przeziębiony ale coś tam łapie!

I „zielony” piszę w sensie przyswajania wiedzy. Jak trawa zielony nic nie rozumie.

Generalnie Dyrektorowi przybyło angielskiej odwagi! Teraz już nie biegamy z telefonem jak słyszymy angielski i chcemy „podrzucić” komuś słuchawkę… o nieee! Teraz umiemy przemówić! No dobra: „kali rozumieć, kali wiedzieć, ale… kali rozumieć!”

Dyrektor potajemnie zresztą! zakuwa słówka z translatora i słownika! No cóż, ze słabą przyswajalnością bo to już  nie jest rozum jak gąbka… ale jeszcze coś tam chwyta!  ;-) Jakiś efekt tego jest.

PS.

Dyrektora uczy czysta Angielka, w niewielkiej grupie. O dziwo Angielska nauczycielka ni w ząb nie zna… Polskiego! Ta to dopiero jest odważna w Polsce nie znać Polskiego!

 
Możliwość komentowania Pan Dyrektor uczy się Angielskiego! została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Prowadzę Biuro

 

Brak Czasu na Chorobę!

15 paź

Brak czasu na chorobę!

Dyrektor i choroba…

Dyrektor to człowiek zapracowany, jak wiadomo… Tylko w Polsce jest tak dziwnie, że im jesteś ważniejszy? – tym więcej zapierdzielasz!
Pracownicy mają swoje prawa, czas pracy, kodeks pracy, regulamin wewnętrzny itd… Jako Dyrektor Właściciel, nie masz praw!
I jeśli taki stan rzeczy Ci nie odpowiada? to się zwolnij i zamykaj biznesa. No to zapierdzielasz!
Otyle fajnie, jeśli masz zgrany zespół i dobrych pracowników…  to zrozumieją. Szefie jesteś chory… wyleczyć się, my damy radę!
Przeważnie jednak jest inaczej, nie ma Cię chorujesz? wszyscy wszytko olewają! :-//
Ach… zamyśliła się ma Dyrektorska głowa, kiedyś to było fajnie brało się magiczny druczek: L4 jak to radośnie się go „rzucało” w poprzedniej robocie szefowi i… „masz Pan Szefie… i się sam z tym garb! – ja chory jestem!”
Ehh teraz człowiek zasuwa i z gorączką…. ale na własnym! Kapitalizm!

Jesień jak wiadomo to pora grypy, przeziębienia, dopadła i moja dyrektorską głowę grypa paskudna.
Próbowałem przełamać: czosnek, gripex, witamina C… +- coś pomogło. Potem mnie rozłożyło totalnie na 2 dni leżenia. Szkoda było Dyrektorowi tracić czasu więc… powróciłem do pracy rodacy. I znowu mnie rozłożyło… Chrypie, ledwo mówię, ale na stanowisku trzeba trwać.

Cóż sto spraw, wszytko już, wszyto teraz… nie ma czasu na chorobę…
I naszła mnie magiczna myśl! A może jednak iść do lekarza???
Hmm hurra optymizm przeszedł Dyrektorowi kiedy usłyszał termin, a w świetle ostatnich nowości o NFZ i naszej SUPER Służbie zdrowia… może lepiej nie ryzykować wizyty u lekarza? bo: Nerwy, koszty, strata czasu, a i tak diagnoza będzie: „no grypę ma Pan!” Mhmm jakbym tego sam nie wiedział ;-)

Zatem postanowiłem nie tracić czasu i nie chorować…
No i tu Dyrektorska myśl, mimo złotej maksymy jest trudna do przekucia realnie.
Zatem niech żyję: cebula, czosnek, witamina C, miód, gripex, i… oby po takim mixie nie dostać z radości sraczki ;-) Kaszel duzi jak dusił, a ja smarkam i ledwo zipię… taa Dyrektor musi mieć KOŃSKIE zdrowie w tym kraju!

Swoją drogą jakie Wy macie sposoby aby nie chorować???

 
Możliwość komentowania Brak Czasu na Chorobę! została wyłączona

Kategoria: Dyrektorskie marudzenie

 

Call Center

26 wrz

Call Center

Czyli nowy pomysł Dyrektora – Call Center

Pan Dyrektor (patrz: JA) wpadł na genialny pomył. Poprawmy naszą obsługę klienta telefonicznie, pomyślmy o Call Center. No i powiało grozą… Widać było, że nasze koleżanki się niepewnie poczuły…… Co On znowu kombinuje???

Wcześniej jak to Dyrektor ma w zwyczaju, zacząłem szukać książek i informacji na ten temat… od wymiarów boksów po sprzęt, pomoce, przygotowanie merytoryczne. Książki mnie naprawdę wciągnęły, na allegro znalazłem nieco też sprzętu.

Temat strasznie ciekawy, napisałem też z rozpędu do kilku firm aby nieco mi pomogły u nas to uporządkować… 3 linie, internet, połączenia wewnętrzne, skype. Firmy jak to firmy, przygotujemy ofertę, proszę czekać, ok, ok, zadzwonimy później… Czyli zostałem z problemem sam. Trochę poczytałem też o centralach telefonicznych, rozwiązaniach programowych… nawet o koncie nachylenia monitorów i wielkości powierzchni blatu w boxie.

Najmniejszy problem to słuchawki, to mam połapane ;-) i Polecam Platonics C65. Natomiast ku mojemu zdumieniu nikt nie umiał nam tego wszystkiego połączyć i sklecić sprzętowo do „kupy” ;-/ a mamy telefony gigaseta kilku typów ale jednego rodzaju.

Sprzęt to swoisty problem… ale da się to rozwiązać prędzej czy później rozwiązać. Natomiast problemem poważniejszym jest tzw. CZYNNIK LUDZKI; -) Na pierwszy ogień poszła praktykantka, miała wykonać 3 telefony pod losowo wybrany nr. Normalnie dziwnym trafem, wszystkie 3 nie odpowiadały… a potem praktykantka nam zachorowała ;-) .

No właśnie, czyli wszytko na mojej skromnej głowie Dyrektorskiej. Przykład idzie z Góry (patrz: od Dyrektora) kupiłem kolejną książkę powoli ją pochłaniam przygotowując się, aby zacząć samemu dzwonić. Poznam przez praktykę? – to i koleżanki pójdą za mną.

Mam żelazną zasadę: „wymagam tego od pracowników – co sam też umiem zrobić!”

W sumie koleżanki pracując u nas mają już obycie z klientami, ale raczej na zasadzie odbieranie telefonów. Teraz przejdziemy na wyższy „Dan wtajemniczenia” … szukając aktywnie klientów. Zacząłem też zwracać uwagę co do mnie mówią i jak to wyrażają wszelkiego typu konsultanci, powiem szczerze że nie które zachowania, są iście książkowym przykładem z książki -> którą sam właśnie … czytam.

Przy okazji tego tematu poznałem fajne określenia (no sorry, człowiek uczy się przez całe życie):
– na czym polega praca BOK,
– co to tak naprawdę jest ten magiczny termin: Call Center,
– a kim jest Konsultant, a kim Telemarketer,
– co to jest Call center wychodzące?
– a co to jest przychodzące lub mieszane?

Oraz wszelkiego typu przykłady rozmów nawet w trudnych przypadkach typu „a weź się pan i odpieprz”…

No i też najfajniejsza kwestia, czyż dziewczyny ze słuchawkami nie wyglądają uroczo? ;-)

 
Możliwość komentowania Call Center została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu, Prowadzę Biuro

 

Dyrektor Tworzy…

19 wrz

Dyektor tworzy…

Czyli jak Dyrektor rozgryzł tworzenie www

Dobra mam swoje lata, może nie jestem super stary ale… jednak młodsi z technika mają łatwiej niż ja. Tyle co +- połapałem o co chodzi facebooku, a tu… postawiłem sobie nowe wyzwanie. Kurde nauczę się! Tak nauczę się jak się tworzy chociaż te proste www. Mam co prawda mądre książki, mam też ogólnie rozeznane co to jest HTML.  Jednak jak to wszystko połączyć za cholerę nie wiedziałem :-/

Zacząłem od telefonu do znajomego ;-) On pokazał mi co to jest serwer i ze coś się tam wkłada! zawsze to krok do przodu!

Serwer Dyrektor: 1:0 dla serwera! Myślę, sobie, dobra… zadzwonię do serwerowców – płacę niech powiedzą? Sympatyczny informatyk mimo późnej pory 23:20? wszytko mi spokojnie nawet mało technicznie objaśnił i pokazał! Supcio! Czyli dowiedziałem się o FTP – Łał!!! Założyłem chyba nawet „zaparkowałem”? domenę… też łał nr2!

Okazało się to powoli wszytko proste jak bajka… nawet jak na mój Dyrektorski łe… ehhh znaczy na Dyrektorską szanowną głowę!

Właściwie wszystko sprowadziło się do pisania w zwykłym notatniku, przerzucenia na serwer i poprawiania. Owszem trzeba troche popatrzeć na te znaczki <b> <br> <h> itd… ale nie jest trudno ;-) O dziwo nawet kolega Google to złapał! łał nr 3! Tak wiec mecz był zacięty:

Serwer – Dyrektor. Początkowo: 1:0, druga i trzecia połowa 1:4 dla Dyrektora! Efektem moich wypocin powstały mikro stronki:


https://ingi.wadi.pl
Zapraszam do oglądnięcia mych… potów:-/

PS. to naprawdę nie jest takie straszne jak się wydaje. Skoro ja się nauczyłem w pół nocy Ty też potrafisz.

 
Możliwość komentowania Dyrektor Tworzy… została wyłączona

Kategoria: Chwile Sukcesu

 

Jesienne przegrupowanie

18 wrz

Przegrupowanie jesienne

Czyli co Dyrektor myśli o tym wszystkim…

Ostatnio oglądając TV Pan premier wspomniał coś o końcu kryzysu… Dyrektorska ma głowa się zastanowiła hmmm: „Gdzie Premier ten koniec kryzysu widzi?” Sezon wypadł nam najsłabiej od 8 lat!!! Ludzie po prostu nie mają pieniędzy i boją się o jutro. Info sprawdziłem w kilku miejscach, nawet nasza sławna Wieliczka odnotowała w tym roku mniej turystów z Polski niż 2012! Trąbiono o tym ze Polacy pojechali nad polskie morze, ale czy ktoś porównywał ilu ich pojechało w ogóle w stosunku do 2012r? ano Nie!

Dyrektorska głowa zatem się teraz zastanawia, jak zapewnić ludziom prace którzy są u nas w Biurze? jak zredukować koszty? jak zaoszczędzić? jak obniżyć rachunki?

I to się nazywa „jesienne przegrupowanie” myśli się też o 2014 że będzie lepszy? jak się przygotować do niego? Najśmieszniejsze jest to, że jako Dyrektor widzę A? a w TV mówią ze jest B… Cóż TV kłamie to ja wiem ;-) Politycy zresztą też, tylko czemu aż tak otwarcie?

 

Ps. jakoś tam się zastanawia Dyrektorska głowa, gdyby faktycznie było tak super? to rząd nie zapieprzyłby nam OFE do ZUSa ;-) A ludzi nie pytaliby zwyczajowo: „Czemu tak drogo?” generalnie uważałem Premiera za człowieka postępowego, który chce coś tam zmienić. Jednak ostatnio zastanawiam się czy to nie typowy Polityk: „Władza  – Układy – Stołek – Trzymać” No Jako Dyrektora rozczarowuje mnie ten gość… :-/

Panie premierze, niech pan zapyta ludzi nas tu na dole!!! co nam potrzeba? Nie bujaj w obłokach Warszawy i Sejmu! Obniż nam ZUSa, obniż Podatki, VAT daj na 18% jak w NORMALNYCH KRAJACH. A i poparcie Ci skoczy ;-)

No i teraz przez tego naszego miłego Premiera, Dyrektorska głowa musi się zastanawiać co i jak redukować na tej naszej „Zielonej Wyspie” i czeka mnie „Przegrupowanie jesienne”

Przy okazji co można zredukować (podpowiedź):

1. Rachunki za prąd? – nie możliwe.
2. Rachunki za wodę? sorry nie ma herbatek w pracy :-/
3. Płyn do podłogi?-  nieeee no trochę głupio będzie i brudno :-/
4. Internet? telefon? – no ale jak będziemy pracować?
5. Personel? – a kim będziemy pracować?
6. Parę zbędnych opłat… to można zredukować.
7. Reklama? – „nie podcinasz gałęzi jak na niej siedzisz”
8. Papier? – takkk przy SIWZ kiedy mają po 22 kartki?
9. Systemy rezerwacyjne? – a jak będziemy sprzedawać?
10. Paliwo? – autobusem do klienta :-) ?
11. Kawę, herbatę? – to bym miał strajki w biurze :-/
12. Padła nawet propozycja „redukcji” papieru toaletowego… niestety Panie to obaliły!
13. Co można jeszcze zredukować? Może Wy macie jakieś pomysły :-) ???

 
Możliwość komentowania Jesienne przegrupowanie została wyłączona

Kategoria: Dygresje Dyrektora, Dyrektorskie marudzenie

 

Nowa CD.3

18 wrz

Nowa cd.3

I kolejny wpis o NOWEJ…

Nowa to tak trochę jak smerfetka, wesoła miła, namieszała ale zrobiła. Niestety stwierdziła, że jednak będzie studiowała i to w dość odległym mieście na S. gdzie złośliwi mówią, że trzeba mieć Paszporty i wizę 😉 Parz: -> Sosnowiec!. I tak to 10 września NOWA nas pożegnała widać było że, i jej trochę „ponuro”. Oczywiście zostawiała sobie „drzwi otwarte” jakaś praca w Wakacje? albo ferie? albo kiedyś?

Dyrektorsko nie mam nic przeciwko temu, fajnie pracowała, miała nowe świeże spojrzenie na to co robimy. Czasem taki powiew nowej świeżej osoby dodaje coś ciekawego do firmy. Starsze koleżanki pewnie mimo „zębów” na Nową… też ją w końcu polubiły. Oczywiście nie powiedzą tego a gdzie tam.  Efekt pracy NOWE-j:

Ponad 3 miesiące pracy:
– Wygrane 3 przetargi.
– Zrealizowane 2 wycieczki.
– Nowe pomysły i trochę „świeżej krwi” w biurze.

Czy się przydała? TAK.  Taka wesoła… Smerfetka.

PS.

NOWA „smerfowała” przetargi i  zapytania ofertowe aż miło… po 10-15 tygodniowo! Średnio 2,5 dziennie. Miło rozmawiała przez telefon, nie zważała na problemy próbując je rozwiązać. Owszem czasem się zakręciła, czasem brakowało wiedzy… ale się wyrobiła ;-)

 
Możliwość komentowania Nowa CD.3 została wyłączona

Kategoria: Prowadzę Biuro

 
 

statystyka